Wiadomości

Spieszmy się kochać diesla V8 z Range Rovera. Wkrótce zostanie zastąpiony hybrydą

Wiadomości 26.03.2020 20 interakcji
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 26.03.2020

Spieszmy się kochać diesla V8 z Range Rovera. Wkrótce zostanie zastąpiony hybrydą

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk26.03.2020
20 interakcji Dołącz do dyskusji

Potężny motor 4.4 V8 pamięta jeszcze czasy Forda. Nadal jest chętnie wybierany przez klientów, ale za chwilę będą musieli kupić jednostkę typu mild hybrid.

Co lepiej pasuje do wielkiego SUV-a niż wielki diesel? Może ewentualnie równie ogromny silnik benzynowy, ale nie każdy lubi, gdy jego samochód zużywa 30 i więcej litrów na 100 km. Dlatego klienci na Range Rovera – zarówno w wersji Sport, jak i „dużego” – dość chętnie zamawiali jednostkę 4.4 SDV8 o mocy 349 KM. Nie przeszkadzało im, że ta konstrukcja pamięta jeszcze czasy, gdy właścicielem Range Rovera był Ford.

Ale kariera 4,4 SDV8 już się kończy.

system monitorowania zmęczenia w samochodzie

Normy emisji spalin są bezlitosne. Nawet przy tak drogim aucie jak Range, nie opłaca się trzymać w gamie leciwego, ogromnego motoru z ośmioma cylindrami, który dużo pali i wysyła do atmosfery sporo dwutlenku smogu.

Co go zastąpi?

To będzie hybryda – ale mild, a nie plug-in.

Jak na razie, nic nie wiadomo o pracach nad nową generacją diesla V8. Takie silniki czasami jeszcze powstają (patrz: Volkswagen Touareg i Audi SQ8), ale jest ich coraz mniej. Nawet jeden z głównych rywali Range Rovera, czyli BMW X7, ma w topowej wersji napędzanej dieslem, sześciocylindrowy silnik 3.0. Co prawda z czterema turbosprężarkami i z dumnym oznaczeniem M50d… ale nadal to „tylko” trzy litry.

Dlatego za następcę trzeba uznać motor 3.0 l6 MHEV.

Range Rover Sport P400e PHEV

Jak przystało na rok 2020, mamy tu jednostkę typu mild hybrid, czyli z dodatkowym, elektrycznym wspomaganiem obniżającym spalanie i (co ważniejsze) emisję spalin. Będzie osiągać 300 KM w słabszej wersji i 350 KM w mocniejszej. Pod maskę „dużego” Range’a prawdopodobnie trafi tylko wersja D350. Z kolei Range Rover Sport z takim motorem osiąga 100 km/h w 6,5 s.

Niestety, era wysokoprężnych jednostek V8 kończy się już nawet w najbardziej luksusowych autach. Nastały ciekawe czasy. Jeśli ktoś chce mieć osiem cylindrów w dużym SUV-ie, musi kupić silnik benzynowy. Tak robią klienci z Bliskiego Wschodu, Rosji czy z Afryki. A jeśli upiera się przy dieslu, prawdopodobnie jest Europejczykiem. Wtedy nie będzie mógł kupić Range Rovera. Zamiast tego, pójdzie do salonu po…. Volkswagena.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać