Felietony

Pytanie na niedzielę: czy pojechalibyście na zlot takich aut, jakim sami jeździcie?

Felietony 08.09.2019 275 interakcji
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 08.09.2019

Pytanie na niedzielę: czy pojechalibyście na zlot takich aut, jakim sami jeździcie?

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski08.09.2019
275 interakcji Dołącz do dyskusji

Przypuśćmy, że macie Skodę Rapid. Czy pojechalibyście na zlot Rapidziarzy?

Byłem w życiu pewnie na setce zlotów, albo więcej. Niektóre były nadzwyczaj oryginalne. Na przykład gdzieś tak w 2006 r. wybraliśmy się rozpadającym się VW Polo na zlot VW Polo w okolice Tomaszowa Mazowieckiego, a tego samego dnia odwiedziliśmy jeszcze zlot Fiata Coupe oraz Toyoty Previi z klubu Previanie. Wszystkie te zloty wyglądały podobnie: grupka mężczyzn i kobiet, z przewagą mężczyzn, siedziała i spożywała alkohol.

Oczywiście nie wszystkie zloty są aż tak „atrakcyjne”

Przykład niedawnego zlotu z okazji 30-lecia Mazdy MX-5 pokazuje, że można zrobić zlot elegancki i ciekawy, nie hermetyczny, a otwarty dla każdego, kto ma dane auto. Zlot Mitsubishi, który odwiedził Adam, udowadnia, że można wymyślić naprawdę ciekawe atrakcje zlotowe. Zlot Forza Italia, na którym byłem wczoraj, przypomina, że nie trzeba być fanem konkretnej marki, żeby znaleźć dla siebie miejsce na zlocie. Przyjechałem nań wypolerowanym Cinquecento, a red. Koziar doprowadził dodatkowo na miejsce naszą Kappę (znajdującą się w zbiorach muzeum motoryzacji w Piastowie). Było wspaniale, przyjemnie, rodzinnie i miło.

Oczywiście nie wszystkie zloty są aż tak atrakcyjne

Gdzie pieprz rośnie zdarzyło mi się uciekać ze zlotów tuningowych, zwłaszcza ATS Piła. Gdy zbliżał się zmrok, a uczestnicy rozbijali namioty, w których spali na terenie lotniska, był to ostatni moment żeby się zwinąć. Potem już można było tylko oberwać butelką w głowę albo zostać rozjechanym przez fanów tuningu. Mój znajomy postawił swój samochód przed namiotem i poszedł spać, a w nocy obudził go huk. Wyszedł z namiotu i zobaczył swoje auto z wbitym innym autem w bok. Z drugiego pojazdu wytoczyło się dwóch młodych mężczyzn, którzy zaczęli krzyczeć „łoooo widziałeś to???”.

Mnie jakoś nie ciągnie.

Są zloty dla samochodów, które mam w swoim posiadaniu. Jednak jakoś mnie na nie nie ciągnie. Obawiam się zastać tam palenie laka i myjnię erotyczną oraz inne rzeczy powodujące we mnie wewnętrzne zażenowanie. Z drugiej strony przykład zlotu MX-5 czy Forza Italia pokazują, że te czasy trochę już minęły i może wypadałoby się kiedyś gdzieś wybrać.

A Wy pojechalibyście na zlot związany z Waszym samochodem?

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie