Felietony

Pytanie na niedzielę: jaki jest najlepszy polski samochód?

Felietony 02.12.2018 322 interakcje
Michał Koziar
Michał Koziar 02.12.2018

Pytanie na niedzielę: jaki jest najlepszy polski samochód?

Michał Koziar
Michał Koziar02.12.2018
322 interakcje Dołącz do dyskusji

W tym „pytaniu na niedzielę” zajmiemy się tematem, na który dyskusje toczą się nieustannie, ale odpowiedzi wciąż brak – jaki jest najlepszy polski samochód? Od kilku lat jeżdżę wytworami rodzimej motoryzacji, ale nadal mam problem, by wskazać swojego faworyta.

Czasy, kiedy produkowaliśmy własne auta wydają się zamkniętym rozdziałem, który możemy podsumować, wybierając najlepsze z nich. Dla uproszczenia zajmijmy się tylko samochodami osobowymi i małymi użytkowymi. Zestawienie w jednej konkurencji Fiata 126p i Stara 266 raczej nie ma większego sensu. Nie będę się też bawił w purystę i eliminował z rozważań produktów licencyjnych i ich pochodnych, bo zwyczajnie nie byłoby z czego wybierać. Omijam za to prototypy.

Weterani.

Oczywiście kusi by do konkurencji włączyć w pełni polską konstrukcję czyli CWS T1. Z drugiej strony, nie ma żadnego zachowanego egzemplarza, istnieją tylko repliki. Mało kto z żyjących miał okazję nim jeździć, więc trudno go ocenić. Z Polskim Fiatem 508 sytuacja jest nieco lepsza, ale to nadal odległe czasy przedwojenne.

Rozważania powinniśmy więc zacząć od Warszawy i Syreny. Ta pierwsza, choć była licencyjną wersją przeciętnie udanego radzieckiego GAZa M-20 Pabieda, po kilku modernizacjach i wprowadzeniu silnika górnozaworowego S-21 stała się całkiem przyzwoitym autem. Jej główną wadą, poza pewnymi problemami jakościowymi, była zbyt późna data zakończenia produkcji. Do 1973 r. zdążyła się już bardzo zestarzeć.

pytanie na niedzielę najlepszy polski samochód

Syrena, choć nie była produktem licencyjnym, dla odmiany znana jest głównie jako dramat na kółkach. Jedyną jej zaletą było to, że była. Skarpeta już w roku jej wprowadzenia do produkcji poddawana była krytyce za złe rozwiązania i tandetną jakość. Wieczne awarie, zerowa wygoda i słabiutkie, nietrwałe silniki. Wisienką na torcie jest fakt, że utrzymywano ją w produkcji aż do 1983 r.

No to może Mikrus? Raczej nie, przede wszystkim był o wiele za drogi jak na mikrosamochód, a do tego niedostosowany do polskich warunków drogowych.

pytanie na niedzielę najlepszy polski samochód

Młode wilki.

Może więc król polskiej motoryzacji znalazł się pośród nowej fali samochodów na licencji Fiata? Wprowadzony w 1967 r. 125p był samochodem niezłym, ładnym i nie najgorzej wykonanym. Niestety mechanicznie odstawał od swojego włoskiego kuzyna. Doczekał się wielu wersji i był produkowany o wiele za długo, bo aż do 1991. Przez to późne, ubogie i beznadziejnie wykonane egzemplarze nie pozwalają uznać tego modelu za najlepszy polski samochód.

Co w takim razie z Polonezem? Choć wygodny, dobrze wyposażony jak na swoją klasę i bezpieczny, odziedziczył przestarzałą mechanikę po Dużym Fiacie. Do tego jego późne odmiany, czyli Caro i Atu, skutecznie zohydziły jego obraz w powszechnej świadomości przez tragiczną jakość. Zupełnie jak w przypadku 125p, tylko tutaj przynajmniej coś modernizowano, a nie tylko zubażano wyposażenie. Niestety prowadzi się gorzej od kanta.

pytanie na niedzielę najlepszy polski samochód

Fiat 126p? Zmotoryzował Polskę, więc spełnił swoje zadanie. Oferował dokładnie to, czego od niego oczekiwano. Oczywiście, w jego przypadku również jakość spadła wraz z kolejnymi latami produkcji, choć nie w sposób przerażający. Niby wszystko w porządku, ale wystarczyło, że przejechałem się raz Maluchem z lat 70-tych, by znienawidzić ten samochód. Jest bardziej toporny od Żuka, Nysy i Tarpana razem wziętych. Głośny, niewygodny, irytujący.

Waga ciężka.

Skoro już o dostawczakach mowa, to czy któryś z nich może mieć szanse na tytuł najlepszego polskiego samochodu? Tarpan, choć w założeniu był innowacyjny, w praktyce okazał się jakościowym dramatem, produkowanym w prehistoryczny sposób.

Bronią się za to Żuk i Nysa, oba w początkach swojej produkcji były samochodami dobrymi i udanymi. Niestety, je też dotknął tradycyjny problem – zbyt długi okres produkcji, pod koniec którego wyglądały na drodze jak dinozaury, a jakość pikowała na dno Rowu Mariańskiego. Poza tym wystarczyło, że przejechałem się tymi samochodami, a niedługo potem Warszawą, na której one bazują, by wiedzieć, że nigdy nie dam rady nazwać ich najlepszymi polskimi samochodami. Są wręcz dramatycznie toporne, nawet w zestawieniu ze swoją matką.

pytanie na niedzielę najlepszy polski samochód

No to może pochodna, czyli Lublin? Nawet nie najgorszy, choć niestety nieco spóźniony. Nie klęka na robocie i da się go prowadzić bez takiej walki z maszyną, jak w przypadku Nysy lub Żuka. Tylko czy to wystarczy by nazwać go najlepszym?

Niech żyje król.

Każdy polski samochód ma jakieś „ale”. Najczęściej związane ze zbyt długim okresem produkcji i ogromnymi różnicami w jakości wczesnych i późnych egzemplarzy. Gdybym miał wskazać swojego faworyta, to wybrałbym wczesnego Poloneza MR 78 i MR 83, w oddzieleniu od jego młodszych, gorszych braci z lat 90-tych. Jeździło mi się nim najprzyjemniej ze wszystkich polskich samochodów. Jest wygodny, nie najgorzej wykonany i naprawdę ładny. Do tego jak na swoje czasy bezpieczny i praktyczny. Po prostu dobry samochód klasy ekonomicznej. Nie mogę jednak powiedzieć, że jestem w 100% przekonany do tego wyboru. Czuję na sobie pełen wyrzutu wzrok Warszawy z silnikiem S-21.

Teraz wasza kolej! Jaki jest według was najlepszy polski samochód?

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać