Felietony

Piesi uwierzyli że mają pierwszeństwo i ruszyli na jezdnię. Ja daję radę, ale co z pozostałymi?

Felietony 02.06.2021 214 interakcje
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 02.06.2021

Piesi uwierzyli że mają pierwszeństwo i ruszyli na jezdnię. Ja daję radę, ale co z pozostałymi?

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski02.06.2021
214 interakcje Dołącz do dyskusji

Nigdy jeszcze nie widziałem tylu hamowań przed pieszymi co dziś. Być może to niezbędny element „dotarcia się”.

Przejechałem dziś po mieście samochodem 60 km i z ulgą dotarłem do domu. Ktoś zapyta: czemu nie rowerem? – ja odpowiem: jak tylko pojawią się rowery, które rozwiozą 500 kg ładunku w 3 miejsca w ciągu 2 godzin, to będę pierwszym, który się na nie przesiądzie. W każdym razie te dzisiejsze 60 km pozwoliło zauważyć zmiany w zachowaniu pieszych.

Piesi po prostu wchodzą na pasy

Jakby trochę nabrali odwagi. Trochę mniej się rozglądają, a bardziej idą. Widać więcej zdecydowania. Oczywiście kierowcy hamują, a nawet nie tylko hamują, ale czekają aż ktoś dojdzie do przejścia i po nim przejdzie. Nie wiem tylko jeszcze, czyli liczba potrąceń (przynajmniej w Warszawie) w tych pierwszych dniach nie wzrośnie. Rozumiem pieszych, sam od dawna staram się wchodzić na przejście dla pieszych tak, żeby nie pozostawić kierowcy wątpliwości co do moich zamiarów. Już od dawna większość kierujących w takiej sytuacji hamowała i przepuszczała mnie.

Dla mnie jako kierującego, nic się nie zmieniło

I tak przepuszczałem pieszych na pasach, uznając że pieszy jest od tego, żeby wchodził na pasy. Uznaję też od dawna, że musi być jakieś bezpieczne miejsce na jezdni, na które człowiek dwunożny (w odróżnieniu od człowieka dwu- i czterokołowego) może wejść, nie bojąc się bycia rozjechanym. To element pewnego idealnego porządku, który uznaję za niezbędny dla rozwoju cywilizacyjnego. Żeby było lepiej, przez jakiś czas musi być jednak gorzej, więc uznaję, że faktycznie przez jakiś czas liczba potrąceń pieszych na pasach wzrośnie. Doda to oczywiście animuszu przeciwnikom obecnych zmian, którzy będą krzyczeć „a nie mówiliśmy!!!”. Oczywiście zupełnie niesłusznie, ponieważ obstawiam, że po krótkotrwałym wzroście liczby zdarzeń nastąpi dalszy ich spadek. Trendy wieloletnie są niezmienne: z każdym rokiem w Polsce jest więcej pojazdów i mniej ofiar wypadków. W 2020 r. zginęło w Polsce 2480 osób. W 2021 r. zginie jeszcze mniej. A wiecie ile zginęło w 1992 r.? Jakbyście tak mieli zgadywać… no dobrze, nie zgadujcie, powiem Wam: PONAD 7900 OSÓB!!! Jeździmy coraz bezpieczniej, mamy coraz bezpieczniejsze samochody i coraz częściej przepuszczamy pieszych zamiast ich rozjeżdżać.

Jest tylko jeden problem, który zauważam od dawna, a zauważyłem go dziś szczególnie

Żebym mógł pieszego przepuścić, muszę go widzieć. Jednak bardzo dużo przejść dla pieszych jest zasłoniętych przez zaparkowane samochody. Nawet jeśli jadę poniżej limitu, nie mam żadnych szans zatrzymać się w miejscu, gdy pieszy po prostu wychodzi zza zaparkowanego samochodu. Tak w ogóle, to to jest zabronione i w takim przypadku dany piechur nie ma pierwszeństwa. Wynika to z przepisu art. 14 ustawy Prawo o ruchu drogowym, który zakazuje wchodzenia na jezdnię:

a) bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,
b) spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi

Oznacza to – niestety dla pieszych – że jeśli jakiś niesympatyczny kierowca zaparkował zasłaniając przejście, to teoretycznie nie można wyjść na jezdnię zza tego pojazdu. Jakby kurczowo trzymać się litery prawa, to właściwie w ogóle nie można byłoby wtedy przekroczyć jezdni w tym miejscu. To oczywiście nieco absurdalne i niemożliwe, więc obserwując dzisiejsze zachowania pieszych chciałem tylko zaapelować: w dobrze widocznych miejscach wchodźcie sobie ile chcecie, korzystając ze swojego nowego prawa, nauczajcie kierowców dobrych zwyczajów drogowych – ale nie wyłaźcie na jezdnię zza samochodów, zwłaszcza typu van/bus. Takie wejście, pomijając jego nielegalność, nie daje kierującemu żadnych szans. A już zwłaszcza i szczególnie chciałem przypomnieć o tym rodzicom mającym dzieci w wieku szkolnym – to najczęściej one wybiegają na jezdnię bez patrzenia.

Takie tam parkowanie na przejściu dla pieszych.

(przy okazji nowe przepisy nadal nie pozwalają wjechać na przejście dla pieszych rowerem – i bardzo dobrze)

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać