Felietony

Jak pokonała mnie infrastruktura. Przed przejazdem kolejowym siadłem i płakałem

Felietony 19.07.2019 150 interakcji
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 19.07.2019

Jak pokonała mnie infrastruktura. Przed przejazdem kolejowym siadłem i płakałem

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski19.07.2019
150 interakcji Dołącz do dyskusji

No może nie płakałem, ale chciałem żeby było jak z Paulo Złomelho. W każdym razie miałem wczoraj niebezpieczną sytuację i nie mam pojęcia, jak uniknąć jej w przyszłości. Może ktoś podpowie.

Owszem, uwielbiam busy i auta dostawcze, ale nie cierpię tzw. blaszaków. Brak widoczności w prawą stronę sprawia, że blaszak jest dla mnie przerażający. Chodzi dokładnie o ten zakreskowany obszar.

Umiem jeździć takim pojazdem i patrzeć w obie strony o wiele wcześniej, są jednak sytuacje gdy nie ma takiej możliwości. Właśnie taka rzecz zdarzyła mi się wczoraj. Przejeżdżałem przez Pruszków w okolicach dzielnicy Tworki, tuż przy znanym szpitalu. Znajduje się tam przejazd kolejowy z torami usytuowanymi pod dużym kątem do drogi. Już zanim do niego dojechałem, to wiedziałem, że będzie źle, ale nie sądziłem że aż tak.

przejazd kolejowy niestrzeżony

Upewniam się

Po dojechaniu do niestrzeżonego przejazdu trzeba zatrzymać się i upewnić, czy nie nadjeżdża pociąg. W przypadku busa-blaszaka jedynym sposobem upewnienia się w tym przypadku było wyjście z pojazdu. I tak też zrobiłem. Wysiadłem z samochodu i poszedłem spojrzeć na prawo, czy aby na pewno mogę przejechać. Z tyłu kobieta w SUV-ie zaczęła trąbić. Ciekawe czy krzyczała „no jedź debilu, wjedź pod pociąg i zabij się!”. Pozdrawiam ją z tego miejsca. Dodam, że przed przejazdem kolejowym znajduje się sygnalizator, który powinien pokazywać sygnał „uwaga pociąg” jeśli do przejazdu zbliża się skład kolejki WKD.

Udało mi się względnie upewnić, że nic nie jedzie. Wsiadłem, jedyneczka i ruszam. W tym momencie słyszę sygnał pociągu (profesjonalnie nazywa się to „podanie sygnału Rp-1”) i kątem oka widzę, że na sygnalizatorze zapala się żółte, migające światło. Pani w SUV-ie zaraz dostanie amoku, ale sory, nie ryzykuję. Zatrzymuję się i cofam. Pani też cofa. Przed nami powolutku przejeżdża skład podwarszawskiej wukadki. W tym miejscu pociąg musi jechać bardzo powoli, ale jechał i tak zbyt szybko żebym zdążył go zobaczyć kiedy byłem poza autem. Zanim zdążyłem wrócić i wsiąść, sytuacja już się zmieniła. Pociąg przejechał, przejechałem i ja, ale stres był duży.

przejazd kolejowy niestrzeżony
Stałem tam, gdzie jest napis „Sadowa”. Najpierw zatrzymałem się wcześniej, ale to nic nie dało.

Infrastruktura kontra ograniczenia techniczne pojazdu

Można mówić, że ten przejazd kolejowy jest niebezpieczny – ale jest jaki jest, i nic nie można poradzić. Ewentualnie go omijać. Można mówić, że bus-blaszak to zakażenie, ale jest dopuszczony do ruchu. Czyli sytuacja, którą opisuję, jest jednocześnie bardzo niebezpieczna i zupełnie zgodna z obowiązującymi przepisami. Trochę mnie to przeraża. I tu właściwie mam takie pytanie do użytkowników aut dostawczych: jak sobie radzicie z brakiem widoczności na prawo jeżdżąc blaszakiem? Macie jakieś dodatkowe lusterka lub kamerki, czy po prostu ciśniecie odważnie przed siebie?

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie