Przegląd rynku

Poniedziałkowy przegląd ofert: tata opłaci mi OC

Przegląd rynku 19.08.2019 662 interakcje
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 19.08.2019

Poniedziałkowy przegląd ofert: tata opłaci mi OC

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski19.08.2019
662 interakcje Dołącz do dyskusji

Napisał do mnie młody człowiek, który twierdzi, że skończył 18 lat i ma tysiaka na samochód. Kiedy zasugerowałem, że to nie starczy na ubezpieczenie, okazało się że OC opłaci mu ojciec. Skoro stary stawia, to chodźmy się zabawić!

Na początek smutna wiadomość: za 1000 zł nie kupisz auta, które będzie wyglądało na tyle przekonująco, żeby ojciec zgodził się sfinansować ubezpieczenie. Ta misja jest skazana na niepowodzenie. To, co przytargasz za tysiaka, raczej każe staremu zastanowić się, czy dobrze zrobił proponując opłacenie OC, ponieważ pierwsza naprawa zapewne podwoi wartość pojazdu. Zatem najlepsza porada w przypadku samochodu do 1000 zł brzmi „pożycz jeszcze dwójkę od babci”. Niech to będzie babcia od strony matki, to ojciec się nie dowie. Mając już za sobą załatwione sprawy rodzinne, można przystąpić do przeglądu ofert. Przypomnijmy kryteria: mamy 3000 zł, w tym 2000 zł pożyczone od babci, stary funduje OC, fura musi robić wrażenie i dawać czadu, w końcu 18 lat kończy się tylko raz w życiu (tak jakby inną liczbę lat kończyło się więcej razy, np. masz 4 razy 36. urodziny).

Pierwszy wybór jest OCZYWISTY

BMW. Duży silnik, najlepiej 6-cylindrowy. W końcu stary stawia ubezpieczenie, więc można się zabawić. I proszę bardzo, oto BMW E39 za 2700 zł. No tak, ma walniętą uszczelkę pod głowicą, ale malutko, przez jakiś czas można pewnie jeździć i się polansować, a w międzyczasie zebrać kasę na naprawę. Od drobnej nieszczelności między cylindrem a płaszczem wodnym jeszcze nikt nie umarł. Oczywiście to taki żarcik, nie namawiam nikogo do zakupu auta uszkodzonego. Prawdziwym hitem w temacie BMW do 3000 zł jest E36 w „kompocie”. Można je bez problemu kupić za ten szmal. Kiedy jedziesz za kimś i siadasz mu na ogonie, nie idzie poznać że to nie sedan albo coupe. Kwestię zawieszeniową można pominąć, tam od spodu jest ponoć E30, ale co to komu przeszkadza? Ważne są nerki, a te są jak trzeba.

Można też kupić sedana z „powierzchnią przygotowaną do lakierowania”. Spray za kilkanaście złotych załatwi sprawę i furka będzie jak nowa. Lekko wrośnięta w ziemię piąteczka z przebiegiem 415 000 km też wygląda bardzo obiecująco. Możesz też poczuć się jak Wojtas w idealnie zgruzowanym E36 sedan z LPG. Nie będzie łatwo jeśli chodzi o BMW do 3000 zł, ale poluj na E36 kompakt, będzie najmniej złachane za te pieniądze.

samochód za 3000 olx

Ale lans na BMW to już trochę przeszłość. Teraz liczą się YOUNGTIMERY

Nie będzie łatwo wyrwać dobrego youngtimera z trójką w portfelu, ale spróbować trzeba. Numer jeden to zdecydowanie Polonez. Ma tylny napęd, wygląda już oldskulowo, dobre auto dla osiemnastolatka na początek bo jest tak straszne, że można się zniechęcić do motoryzacji i zostać miejskim aktywistą. Kwota 3000 zł pozwala się raczej rozejrzeć za Caro Plusem, ale to akurat dobrze, bo poza ohydnym wyglądem, Caro Plus jest w sumie najlepszym Polonezem – bo najnowocześniejszym. Trzy kafle wystarczą też na Caro na czarnych blaszkach. Ktoś może powiedzieć – ale bezbek/przegryw/jak tam młodzież teraz mówi, ja powiem – kup to, co jest najmniej modne, a zostaniesz trendsetterem. Działa niezawodnie za każdym razem. Dlatego jeszcze lepszym wyborem jest Polonez w wersji cargo.

Oczywiście do youngtimerów zalicza się już także Cinquecento. Mogę Wam to potwierdzić w stu procentach, jako że takowe właśnie posiadam. I proszę bardzo, oto za jedyne 900 zł FSM Cinquecento w kolorze turchese, jedynie gniją błotniki, ale starczy i na auto, i na ich naprawę. Ale to to nic, bo za 2500 zł odjedziemy Sportingiem, a to jest samochód, w który warto zainwestować, bo już nigdy nie będzie tańszy. Trudno mi też wyobrazić sobie lepsze auto dla 18-latka, choć pewnie zatrzymałem się mentalnie jakieś piętnaście lat temu (niektórzy twierdzą, że dwadzieścia pięć). Tu ktoś twierdzi, że jego Cinquecento ma ponad 750 tys. km – jeśli wytrzymało tyle, to na pewno warto je kupić, bo wygląda na niezniszczalny egzemplarz.

Można też kupić Uno, ale koniecznie 1.4, bo każdy kto jeździł takim autem przyzna, że ono idzie jak przecinak. 3000 zł to aż za dużo na Uno. Pięciodrzwiowe 1.4 wyróżnia się obecnością czarnych plastikowych nakładek na nadwozie, dzięki czemu od razu widać że to jest ten wzmocniony.

samochód za 3000 olx

Ale czemu ja tu się babram z tymi malutkimi samochodzikami, skoro to ojciec płaci OC?

Znowu wpadłem w pułapkę samoograniczania się. Dość tych fiacików, czas na coś konkretnego w stylu sportowej elegancji. OMEGA 2.5 V6. Bardzo dobry opis: nie stuka, nie puka, nie gotuje się, nie działa klimatyzacja i nie ma katalizatorów. Proszę zapakować, kwit za OC wysłać tacie. Poza tym mamy tylny napęd, więc można zostać młodym Śledzioną jeszcze lepiej niż w BMW E36 compact (ze względu na duży rozstaw osi) i opędzać, jak to młodzież mówi, bondo rokiem.

Całkiem nieźle też wygląda ta Mazda 323F. Dla mnie z czasem linia tego samochodu nabiera jakiejś elegancji, a powiedziałbym wręcz, że kompletnie się nie starzeje i wygląda ponadczasowo. Oczywiście z czasem nabiera też rdzy, ale dzięki temu jest lżejsza. Z 1.8 115 KM to całkiem dobrze fruwa. Po tym Audi A3 1.8 Turbo nie spodziewałbym się idealnego stanu, jednak nie należy go z góry skreślać, bo wszelkie fanty do tego wozu są tanie, a mechanicy świetnie go znają. Groszową cenę ma ten Accord i nie jest w najlepszym stanie – mimo wszystko to kawał niezniszczalnej fury. Jest jednak duża szansa, że nasz 18-letni kierowca większą miłością zapała do Civica VI generacji, i bardzo dobrze, bo to też świetny wóz, nawet jeśli ma parę dziur w nadkolach. A może piąteczka po tuningu jak z okładki Maxi Tuning? Ależ to były piękne czasy!

samochód za 3000 olx

Za 3000 zł można kupić dość zaskakujące wozy

A6 C4 z 2,6-litrowym V6 brzmi jak doskonały pomysł. W końcu nie ma replacement dla displacement. Dwulitrowy Focus kombi może wygląda grzybowo, ale nie ma się czego wstydzić, jeśli chodzi o osiągi. Subaru Legacy pozwoli się poczuć odrobinę jak w rajdówce, jeśli jeszcze kogoś to w dzisiejszych czasach kręci. Albo ten Mercedes – tu nawet nie sam samochód jest zaskakujący, bo po prostu jest gratem i już, ale to tło! Rozbite szroty, Maluch, Granada na czarnych z Opola, cóż tam się dzieje z tyłu! Albo ten Saab: niecałe 3 kafle i odjeżdżasz kabrioletem. To jeden z bardziej udręczonych kabrioletów jakie widziałem, ale nie zmienia to w zupełności faktu, że lans jest, wiatr we włosach też, a nawet może jeszcze jakaś linia na wyświetlaczu SID się świeci. A może coś z automatyczną skrzynią biegów? A jakże, 3000 zł też wystarczy. Tu drugie potwierdzenie tej tezy.

samochód za 3000 olx

Jednak wszystkie te samochody łączy jedno – to prawdopodobnie złom

Trudno mi uwierzyć w te opisy po kilka razy zapewniające że auto nie wymaga wkładu finansowego. Gdybym był tym ojcem co ma fundować OC i zobaczyłbym taki śmietnik, to zapłaciłbym raczej za wywiezienie tego na stację demontażu a nie za ubezpieczenie od o.c. Powiedziałbym wtedy, podkręcając wąsa – Pioter, tyżeś już jest dorosły. Tobie trzeba samochodu dla dorosłych ludzi. Idziemy taki zakupić, ubieraj dobre buty i swetr, jedziemy po auto.

Wsiedlibyśmy do auta i pojechalibyśmy kupić coś sensownego. Na przykład Skodę Felicię. Skoda to dobra marka dla dorosłych ludzi. Przy okazji polisa OC jest zawarta na rok, więc ojciec ma dodatkowy argument za tym wozem. Znowuż ta Felicia ma OC do marca 2020 r., a ta – do lipca 2020 r. Najwyraźniej ważność OC jest najbardziej istotną informacją w kwestii Felicii, o dziurach w tylnej klapie nikt nie pisze, bo wiadomo że są. Podobnie jest z Lanosami. 3000 zł kupuje nam Lanosa w idealnym stanie, z LPG i z polisą OC na rok, dzięki czemu tatuś nie musi supłać dwóch kafli za jakieś 2,5-litrowe BMW czy Omegę. A to, że młodemu się nie podoba, kwitujemy „takie życie, młody”. Rację ma ten, kto płaci. To się nazywa supremacja ekonomiczna, im szybciej młody się dowie co to jest, tym będzie miał łatwiej.

samochód za 3000 olx

 

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie