Przegląd rynku

Przegląd ofert: Anna Lewandowska spodziewa się drugiego dziecka

Przegląd rynku 11.11.2019 1442 interakcje
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 11.11.2019

Przegląd ofert: Anna Lewandowska spodziewa się drugiego dziecka

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski11.11.2019
1442 interakcje Dołącz do dyskusji

Trafiła do mnie łamiąca wiadomość: Anna Lewandowska spodziewa się drugiego dziecka! Ktoś już o tym napisał, ale tam jest wszystko źle. Spróbuję to poprawić.

Nie dam Wam linku, bo nie przesadzajmy z promocją konkurencyjnych treści, ale mogę Wam pokazać ten obrazek.

anna lewandowska w ciąży

Zaraz zaraz, wyprostujmy to wszystko. Robert Lewandowski to kopacz piłki z podwarszawskiego Leszna. Anna Lewandowska pracuje jako instruktora fitness. Tacy ludzie nie zarabiają jakoś przesadnie dużo pieniędzy – zasadniczo obie te prace są zbyteczne, oboje nie robią nic pożytecznego, ale ktoś chce im za to płacić, no to trudno. Budują sobie dom pod Lesznem zadłużając się na 30 lat, mają umęczonego Golfa III kombi, a z okazji drugiej ciąży pani Anny chcieliby kupić coś lepszego. Udaje im się pożyczyć 6000 zł od teściów akonto tego, że dostaną wkrótce kolejne 500+ i będą mogli przez rok spłacić całe te sześć klocków. Za Golfa dostaną 1500 zeta od Ukraińców z Błonia, więc mają 7500 zł do wydania na nowy samochód dla rodziny. Oglądamy tylko oferty z województwa mazowieckiego – państwo Lewandowscy nie będą się tłukli 500 km po jakiegoś gruchota z Krosna czy Wałbrzycha. Oto siedem aut, na które powinni zwrócić uwagę.

Renault Scenic II za 7500 zł

Ale nie takie tam zwykłe 1.5 dCi, tylko fajna konfiguracja: czerwony z jasnym wnętrzem, 2.0 benzyna z LPG i automatyczną skrzynią biegów. Jest też elektronicznie sterowana klimatyzacja i duże okno dachowe, rozjaśniające kabinę pojazdu. Pani Ani pewnie spodoba się kolor, a panu Robertowi brak konieczności wachlowania biegami. Sprzedający zamieszcza uczciwie brzmiący opis, zaznacza też że opony wytrzymają jeszcze jeden sezon – przynajmniej wiadomo czego się spodziewać. Instalacja gazowa KME to raczej produkt renomowanego wytwórcy, więc jeśli będzie regularnie serwisowana – nic złego nie powinno się dziać. Niektórzy miewali złe doświadczenia z elektroniką Scenica II. Faktycznie, w tym samochodzie trzeba się przyzwyczaić do zapalających się co jakiś czas kontrolek i drobnych awarii, które przychodzą i znikają, ale nie demonizujmy ich, zwłaszcza przy cenie 7500 zł za ten rzetelny wóz. Do bagażnika zmieści się i wózek, i piłki futbolowe.

anna lewandowska w ciąży

Toyota Avensis kombi za 7000 zł

Ten wóz może ma parę wad, ale ogólnie zalety przeważają. Nie będę tu roztrząsał kwestii czy jest nudny, bo szukamy samochodu dla powiększającej się rodziny, a nie ekscytującego pojazdu za kilkaset tysięcy dla jakiegoś celebryty z koziej… nieważne. Avensis I generacji to rzetelne kombi, dodatkowo w tym egzemplarzu napędzane benzynowym 1.8 VVT-i o mocy 126 KM. Ten silnik znany jest z oszczędności, choć niektórzy miewali z nim problem w postaci nadmiernego zużycia oleju. Ogólnie jednak można go polecić – niekoniecznie do przerobienia na LPG, bo nie ma hydraulicznych kasowników luzu zaworowego (w odróżnieniu od silników Valvematic – te mają hydrokasowniki).

Sprzedający wspomina o braku rdzy, co jest dość ważne, bo zasadniczo nie należy liczyć na jakieś szczególne zabezpieczenie antykorozyjne w tym modelu. Jeśli zapewnienia będą prawdziwe, to i tak polecałbym panu Robertowi umówienie się do warsztatu u swojego szwagra Daniela i ochlapanie spodu jakimś środkiem zabezpieczającym. W progi też warto prysnąć. Taki Avensis jeden to typowa Toyota: pięć razy zgnije zanim raz się zepsuje. Lansu na leszczyńskim ryneczku (w postaci wielkiego parkingu między kościołem a Biedrą) nie zadamy, ale ani pan Robert ani pani Anna nie są ludźmi, którzy chcieliby cokolwiek komukolwiek udowadniać.

anna lewandowska w ciąży
Autor zdjęcia: Tomasz

Volvo V70 2.4 z LPG za 6900 zł

Dobry wóz i dobra cena. Przebieg 284 tys. km wygląda uczciwie, jest w sumie nieduży, do 400 tys. km takie Volvo spokojnie dojeździ. Owszem, będzie wciągało sporo tego gazu, raczej 13 l niż 10 l/100 km. Owszem, ma automatyczną skrzynię biegów, która w 18-letnim Volvo może okazać się generatorem kosztów. Ale z drugiej strony to naprawdę mega solidny wóz, doskonale zabezpieczony przed korozją, nadzwyczaj trwały, wygodny i bezpieczny, mimo upływu lat. Auto sprowadzono z Holandii, na co wskazują napisy po niderlandzku na wyświetlaczu komputera pokładowego. A nie, czekajcie, sprzedająca pisze o tym w opisie. Ale ze mnie detektyw…

Oczywiście kolorem się nie jeździ, ale obstawiam że pani Annie przypadnie do gustu ten elegancki odcień butelkowej zieleni. Najważniejsze, żeby dobrze sprawdzić skrzynię automatyczną i żeby znaleźć sobie jakiegoś speca od Volvo – te samochody wymagają trochę specjalistycznej wiedzy, bo 5-cylindrowy silnik do prostych nie należy, a i dostęp pod maską jest daleki od idealnego. Po zakupie koniecznie wymieniamy i rozrząd, i pasek napędu osprzętu.

anna lewandowska w ciąży
Zdjęcie z OLX. Autorka: Monika

Peugeot 307 kombi za 7300 zł

Początkowo chciałem polecić ten egzemplarz, bo jest tani i nieźle wyposażony, ale jakoś nie mogę się pogodzić z tym krzywym przodem. No może i znajdzie on swojego amatora, a my spójrzmy na tego poliftowego 307 SW z dieslem 1.6. Ktoś powie: ale ten biały to wersja 90 KM, wiesz pan co to znaczy? On nie ma ani DPF, ani turbo ze zmienną geometrią łopatek (VNT), ani dwumasowego koła zamachowego. To oczywiście prawda, ale teraz po kolei: filtr sadzy w tym samochodzie to typ mokry, gdzie dodatek płynu o wymyślnej nazwie Eolys lub Infineum odpowiada za dopalanie sadzy. Kiedy zapełni się popiołami, można go oczyścić wodą pod wysokim ciśnieniem, a mając na uwadze ograniczenia w ruchu diesli, wkrótce może się okazać, że dla kogoś kto często wyjeżdża za granicę (jak pan Robert – na mecze), obecność FAP-u okaże się korzyścią a nie problemem. Turbo z VNT lub bez – nieistotne, koszt regeneracji jest podobny. Koło dwumasowe – jakoś nie słyszałem o problemach z nim w 1.6 HDi. Już prędzej z turbosprężarką. No i może się mylę – poprawcie mnie – ale wariant 109 KM ma chyba z fabryki sześć biegów. Przy okazji 307-mka to samochód nadzwyczaj wygodny, z rozstawem osi i nierdzewiejący. No nie tak całkiem niezawodny, ale…

Zdjęcie: Kamil

Suzuki Liana za 6900 zł

…jeśli pan Robert szuka auta niezawodnego, będzie zadowolony z Liany. Do bagażnika wchodzi wózek dziecięcy – próbowałem. No chyba, że ktoś kupuje wózek ogromny typu Emmaljunga Sport (czy jak się to teraz nazywa) – ale popularne modele wózków z gondolą wchodzą bez problemu. Liana jest też fajna, bo dość wysoko się siedzi, trochę minivanowo, co jest ważne dla wysokich osób (pan Robert ma 1,85 m). Znam 2 osoby jeżdżące Lianą i one nie mogą się jej nachwalić, twierdzą że to bardzo niedoceniany, wszechstronny samochód z kompletnie niezawodnym suzukowym silnikiem 1.6 (pomijam tu Lianę z dziwacznym silnikiem 1.4 DDiS 16V z Citroena C3). Martwi mnie opis: w rzeczywistości auto wygląda lepiej niż na zdjęciach. Ciekawe na czym polegają różnice. Ma większy rozstaw osi czy lepsze wyposażenie? Tak czy inaczej – Liana fajny wóz, nie aż tak przestronny jak typowe kombi, ale wystarczy w 99% sytuacji. Dostępność części – no, jakieś tam są. Nie psuje się, może nie będą potrzebne. Klocki hamulcowe kupi się bez problemu.

Z Otomoto oferta
od pana Norberta

Ford Focus C-Max za 6900 zł

No jest jeden problem z tym autem – do wyboru są głównie stare roczniki, przeważnie z dużymi przebiegami. Wybór wcale nie jest duży. Ale najważniejsze że znalazłem coś względnie ładnego i to z całkiem dobrym, mocnym dieslem 2.0 136 KM. Wprawdzie jest od handlarza, ale nie demonizujmy handlarzy AŻ TAK, moja żona kupiła auto od handlarza i jest bardzo zadowolona. Sześć biegów i podgrzewana przednia szyba to też mocne punkty negocjacyjne. Oczywiście ktoś może powiedzieć, że wystarczy Focus kombi, ale ja powiem, że wkładanie nosidełka z najmłodszym Lewandowskim będzie o wiele wygodniejsze w przypadku C-Maxa niż zwykłego Focusa. Po prostu otwór drzwiowy jest większy, a siedzisko kanapy umieszczone wyżej i jest to, jak to mówią, super sprawa. Do tego mamy duży jak na tę wielkość samochodu silnik i dobre własności jezdne z wielowahaczowym zawieszeniem z tyłu. Na co uważać? No na korozję oczywiście, a na co. Błotniki przednie, progi na całej długości, podłoga – lepiej żeby pan Robert zajrzał pod auto na kanale zanim je kupi.

Fot. Artur. Oferta z OLX.pl.

Mercedes klasy A V168 LONG 2.1 za 7500 zł

Żartowałem. To wynalazek. Jak ktoś bardzo chce takiego, to niech sobie kupi diesla. Tylko że żadnego nie ma. To znaczy jeden jest. Ma walniętą skrzynię biegów. To może nie.

Volkswagen Passat B5

W sumie wybór oczywisty, tyle że ostatnio pisałem, że nie da się już kupić dobrego Passata B5. Podtrzymuję, to naprawdę trudne zadanie. Przejrzałem oferty z województwa stołecznego za ok. 7,5 tysiąca, oczywiście z pominięciem sedanów – jest ich bardzo dużo, ale prawie z każdym jest coś nie tak. Na przykład nie lubię ogłoszeń z wyplakowanymi oponami.  Tu pan Robert musiałby wymienić kierownicę. Nie wiadomo czy pierwszy raz. Ten niby spoko, ale słaby silnik. A jak silnik spoko, to biedna wersja wyposażenia. Zresztą sytuację rynkową Passatów za ok. 7000-7500 zł najlepiej podsumowuje ten egzemplarz: wszystko jest idealnie, tylko że dymi na zimno. Ale nie oszukujmy się – państwo Lewandowscy i tak pewnie skończą z Passacikiem B5 w dieslu. W końcu nie mówimy o gwiazdach Bundesligi tylko o zwykłych ludziach z podwarszawskiego miasteczka.

PASSAT IS GOD. Fot. STOK-AUTO samochody z GWARANCJĄ

I to było siedem samochodów dla Roberta i Anny Lewandowskich, którym ma wkrótce powiększyć się rodzina. Życzę im wszystkiego najlepszego i znalezienia lepiej płatnego zajęcia, bo z kopania piłki i tego całego fitnesu to nikt się jeszcze niczego sensownego nie dorobił. Aaa i zapomniałem o Xsarze Picasso.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać