Przegląd rynku

Są jeszcze do kupienia mocne auta z ręczną skrzynią biegów. Oto nasz przegląd

Przegląd rynku 02.08.2019 175 interakcji
Piotr Szary
Piotr Szary 02.08.2019

Są jeszcze do kupienia mocne auta z ręczną skrzynią biegów. Oto nasz przegląd

Piotr Szary
Piotr Szary02.08.2019
175 interakcji Dołącz do dyskusji

Wiele osób uważa, że im mocniejsze auto, tym lepiej sprawdza się w nim automatyczna skrzynia biegów. Być może – ale nadal niemała jest grupa ludzi, która chciałaby wziąć sprawy w swoje ręce i samodzielnie zmieniać biegi. Sprawdzamy, które samochody dostępne w Polsce i o mocy co najmniej 300 KM można wyposażyć w „manuala”.

„Ja to lubię mieć kontrolę nad autem” – z tego zdania śmieje się już pół internetu, w tym także niektórzy posiadacze i zwolennicy przekładni mechanicznych. Ta grupa jest zresztą większa, niż można by się spodziewać w 2019 r. – na tyle duża, że BMW wyposaży nową generację M3 w taką przekładnię. Zanim taki samochód trafi do salonów, sprawdźmy, co ciekawego można znaleźć na polskim rynku. Jedynym kryterium jest moc silnika – wspomniane 300 KM i więcej.

BMW

Zaczynamy od niemieckiej myśli technicznej. Słyszę już gniewne pomruki „a gdzie Alfa Romeo QV? Gdzie jakieś Audi?”, ale tak się składa, że żadna z tych marek się obecnie do naszego przeglądu nie łapie. Wracamy zatem do BMW.

Honda Civic Type-R

Bawarska marka obecnie oferuje dwie opcje, obie spod znaku „M”. Chodzi konkretnie o modele M2 Competition oraz M4. Oba dysponują 3-litrowymi, rzędowymi silnikami z turbodoładowaniem, przy czym mniejszy model może się pochwalić mocą na poziomie 411 KM, a M4 – dostępne jako Coupe i Cabrio – o 20 KM większą.

Po spojrzeniu na cenniki staje się jasne, że bez 300 tys. zł nie ma co przychodzić do salonu – a i to starczy nam tylko na M2, które startuje od 293 600 zł. M4 Coupe to wydatek 377 000 zł, a M4 Cabrio – 407 700 zł. Pewną ciekawostką jest fakt, że otwarte M4 nie może zostać wyposażone w skrzynię automatyczną, w przeciwieństwie do swego brata ze stałym dachem.

Honda Civic Type-R

Osiągi? Wszystkie wymienione modele osiągają 250 km/h (prędkość ograniczona elektronicznie), odrobinę różnią się czasy przyspieszeń do 100 km/h – M2 i M4 Cabrio osiągną taką prędkość w 4,4 s, a M4 Coupe o 0,1 s szybciej.

Ford

Nie wiadomo jeszcze, czy Mustang pozostanie na rynku w 2020 r., więc chętni na takie auto powinni „zastanawiać się szybciej”. Kultowy model Forda to jedne z najtańszych koni mechanicznych na rynku – ceny za 8-cylindrowe wersje startują od poziomu 208 610 zł (225 610 zł za otwartą wersję Convertible), a kończą na 229 910 zł za wariant Bullitt (oczywiście bez ewentualnych opcji).

Co za to dostaniemy? Świetnie brzmiący, 5-litrowy silnik o mocy 450 KM w wariantach GT lub 460 KM w Bullitt. Modele Coupe są w stanie osiągnąć 100 km/h w czasie 4,6 s, kabriolet potrzebuje o 0,2 s więcej. Prędkość maksymalna, tak jak w BMW, jest ograniczona do 250 km/h.

Honda Civic Type-R

Przed liftingiem do zestawienia załapałby się nawet bazowy Mustang 2.3 EcoBoost, ponieważ osiągał wtedy 317 KM. Po lifcie moc jednak spadła do 290 KM, więc… a zresztą, kto w ogóle rozważa EcoBoosta, jak może mieć niewiele droższe V8?

Honda

320 KM i napęd na przednią oś. 30 lat temu byłoby to nie do pomyślenia, a teraz? Teraz takie parametry można mieć w kompakcie, a konkretnie w Hondzie Civic Type-R. Jasne, takie rozwiązanie nie zapewnia perfekcyjnej trakcji, ale pozwala na zaskakująco skuteczną jazdę sportową, a także na relatywne spokojne przemieszczanie się na co dzień – o ile komuś nie przeszkadza, że opony w takim Civicu to pojęcie raczej umowne i przypominają raczej warstwę czarnej farby naniesioną na felgi.

Honda Civic Type-R

Zgodnie z nowym cennikiem, Type-R może być nasz po wpłaceniu na konto dealera 153 500 zł. Nieco droższy będzie wariant GT Pack z reflektorami LED, nawigacją i czujnikami parkowania – zapłacimy za niego 161 700 zł.

Obie wersje pozwolą na rozpędzenie się do 100 km/h w czasie 5,8 s. Godna uwagi jest prędkość maksymalna, która wynosi aż 272 km/h.

Jaguar

F-Type to model, który swoje na rynku już przeżył, ale nadal nie można mu odmówić pięknej sylwetki. Jest też jednym z nielicznych samochodów segmentu premium, które przy tym poziomie mocy umożliwiają wybór manualnej skrzyni biegów.

Honda Civic Type-R

Zdziwiłby się ten, kto szukałby bazowego F-Type’a 2.0 z „manualem”. Taka przekładnia dostępna jest tylko dla silnika 3.0 V6 ze sprężarką mechaniczną, przy czym dostępne są dwie wersje mocy: 340 lub 380 KM. F-Type Coupe 340 wykona sprint do 100 km/h w 5,7 s i rozpędzi się do 260 km/h, model 380 oferuje przyspieszenie krótsze o 0,2 s i prędkość maksymalną wyższą o 15 km/h. Dane te są takie same dla wersji Convertible.

340-konne Coupe wymaga wydania co najmniej 352 900 zł, wariant 380-konny – aż 426 200 zł. Jeszcze gorzej wygląda to w przypadku otwartego F-Type’a: słabsza wersja kosztuje 388 900 zł, a mocniejsza – 462 200 zł.

Nissan

Lubicie dinozaury? Jasne, każdy lubi. Nissan 370Z  wszedł do produkcji 10 lat temu. To już ostatnia rynkowa prosta tego modelu dostępnego jako Coupe i Roadster, więc warto przemyśleć ewentualny zakup.

Honda Civic Type-R

370Z są napędzane wolnossącą, 3,7-litrową „V-szóstką” o mocy 328 lub 344 KM (Nismo). Bazowy Nissan 370Z zaparkuje w naszym garażu po zapłaceniu 182 700 zł, chyba że chcielibyśmy Roadstera – nie jest on dostępny w podstawowej wersji wyposażenia, co wymaga wyłożenia co najmniej 211 300 zł na wariant Premium (jedyny dostępny w otwartym 370Z ze skrzynią manualną). Na końcu skali czeka wspomniana wersja Nismo – jest dostępna tylko z nadwoziem zamkniętym i kosztuje 235 700 zł.

A jak z osiągami? Nissan 370Z Coupe rozpędza się do 100 km/h w 5,5 s i osiąga 250 km/h. Roadster potrzebuje 5,7 s na sprint. Odrobinę sprawniejsze w tej konkurencji jest Nismo, ale i ono nie przebija granicy 5 sekund – potrzebuje dokładnie 5,2 s i też ma limitowaną do 250 km/h prędkość maksymalną.

Porsche

W przypadku tej marki wybór jest stosunkowo duży. Nie dość, że do naszego przeglądu kwalifikują się nie tylko wszystkie modele 718 (Boxstery i Caymany; nawet bazowe modele 2-litrowe mają równe 300 KM), to jeszcze w grę wchodzi jedna, jedyna wersja modelu 911. Nie chodzi bynajmniej ani o nową generację 992, ani nawet o model GT3 RS poprzedniej. Nie, drodzy państwo – jedyne aktualnie dostępne (a przynajmniej widniejące w cenniku) Porsche 911 to model (991) Speedster za jedyne 1 350 000 zł (wiecie, że w tej cenie nie ma nawet lakieru metalicznego?).

Honda Civic Type-R
1 350 000 zł. Albo 1 356 060 zł, jeśli zamówisz lakier metalik.

Taki Speedster ma 510 KM, rozpędza się do „setki” w równe 4 s i rozpędza się maksymalnie do 310 km/h. Za takie osiągi odpowiada wolnossący silnik rodem z modelu GT3.

Odrobinkę tańsze są wspomniane Boxstery i Caymany. Najtańsze coupe to 248 000 zł, najtańszy roadster – 252 000 zł. Oferują one po 300 KM i są w stanie przyspieszyć do 100 km/h w 5,3 s. Prędkość maksymalna? 275 km/h.

Najmocniejsze wersje 4-cylindrowe mają 2,5 l pojemności skokowej i 365 KM. Takie modele – noszące oznaczenie GTS – rozpędzają się do 290 km/h, a przyspieszenie do 100 km/h zajmuje im 4,9 s. Ceny są oczywiście odpowiednio wyższe – to 390 000 zł za 718 Caymana GTS oraz kolejne 3000 zł za Boxstera.

Honda Civic Type-R

Na tym sprawa się nie kończy. Jak pamiętacie, Porsche wprowadziło do oferty także nowe, 6-cylindrowe wersje modeli 718, nazwane Boxster Spyder i Cayman GT4. Tak jak 911 Speedster, korzystają one z wolnossącego silnika 4.0 B6, ale to inna konstrukcja – bazuje nie na silniku 991 GT3, a na jednostce napędzającej nową Carrerę. Efekt to 420 KM. Takie stadko pozwoli na osiągnięcie 100 km/h w 4,4 s i rozpędzenie się do 301 (Boxster Spyder) lub 304 km/h (Cayman GT4). Ceny? Od 456 000 zł za Spydera po 478 000 zł za GT4.

Renault

W takim zestawieniu można by się raczej spodziewać marki Alpine, ale nie – to topowe Megane R.S. Trophy osiąga okrągłe 300 KM i jest dostępne z przekładnią mechaniczną (w Alpine jej nie dostaniemy). Francuski kompakt kosztuje względnie niewiele, bo 142 900 zł. Osiągi stawiają go w jednym szeregu z Hondą – przyspieszenie na poziomie 5,6 s jest nawet odrobinę lepsze, ale już pod względem prędkości maksymalnej Renault musi uznać wyższość modelu z Japonii. Megane osiąga bowiem tylko 260 km/h, co i tak teoretycznie pozwala na wyprzedzenie sporej części spośród wymienionych wyżej aut.

Honda Civic Type-R

To… tyle.

Nie ma już Golfa R ze skrzynią manualną. Nie ma Focusa RS. Nie ma 510-konnej Giulii QV. Co tu ukrywać – wybór mocnych aut z manualną skrzynią biegów kurczy się, i to całkiem szybko. Lada chwila z listy wypadnie Nissan, a jest ryzyko, że to samo czeka na naszym rynku Forda Mustanga. Jaguar? To samo. Zobaczymy, co na przyszłość przygotuje Honda, ale jeśli i Japończycy zrezygnują, to pozostanie nam tylko niemiecki segment premium pod postacią BMW i Porsche oraz… Renault. Zaiste, ciekawe czasy nastały.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie