Historia / Klasyki

Prototypy z przeszłości: 45 lat temu Audi Karmann Asso di Picche odmieniło myślenie o stylizacji aut

Historia / Klasyki 16.12.2018 190 interakcji
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 16.12.2018

Prototypy z przeszłości: 45 lat temu Audi Karmann Asso di Picche odmieniło myślenie o stylizacji aut

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk16.12.2018
190 interakcji Dołącz do dyskusji

Gdyby nie ten prototyp, całkiem możliwe, że samochody przez następnych kilkanaście lat wyglądałyby zupełnie inaczej. Oto „as pik” z czterema pierścieniami z przodu.

Pamiętacie pierwszą Lancię Deltę? Abstrahując od różnych teorii na temat powiązania wyglądu Poloneza z tym autem, trzeba docenić ten ciekawy kształt nawiązujący do klina. W podobnym stylu był utrzymany też pierwszy Volkswagen Scirocco i… cała masa samochodów z lat 70. i 80.

Zaczęło się od Asso di Picche.

Audi Karmann Asso di Picche

Tak nazwano prototyp czteroosobowego coupe, który Audi pokazało podczas 45. Salonu Samochodowego we Frankfurcie. Nazwa oznacza po włosku „as pik”, czyli tak zwaną „kartę śmierci”. Po angielsku to będzie „Ace of Spades”. To o tej karcie piosenkę nagrał zespół Motorhead. Był też samochód o tej nazwie, ale całkiem inny.

Ale Audi było pierwsze – w 1975 r. zespół Motorhead jeszcze nie istniał. Za zaprojektowanie tego samochodu odpowiadało studio Italdesign, które prowadził słynny Giorgetto Giugiaro. Efekt jego prac wyprodukowała za to firma Karmann.

Pod spodem: Audi 80 B1.

Audi Karmann Asso di Picche

To nie jest prototyp z masą futurystycznych rozwiązań technologicznych. Nie miał być też szybki. Chodziło o stylistykę – zarówno na zewnątrz, jak i w środku. Pod efektowną karoserią kryła się technika „zwyczajnego” Audi 80 B1.

Audi Karmann Asso di Picche

Niektórzy mówią, że Giugiaro rysując ten samochód inspirował się stworzonym przez siebie dwa lata wcześniej Maserati Boomerangiem. Owszem, tamten samochód też był w kształcie klina. Audi wyglądało jednak o wiele bardziej „życiowo”. Mogłoby wyjechać na ulice.

I z pewnością robiłoby duże wrażenie.

Audi Karmann Asso di Picche

Kształt klina to jedno. Ale „As Pik” ma też masę ciekawych, miłych dla oka detali. Spójrzcie na przód z czterema okrągłymi reflektorami i asymetryczną maską z wlotem powietrza. Moim zdaniem wygląda rewelacyjnie.

Audi Karmann Asso di Picche

Felgi? Genialne. To czyste, awangardowe lata 70. w najlepszym wydaniu. Tył z kolei wygląda trochę spokojniej, ale warto zwrócić uwagę na zintegrowane zderzaki malowane w kolorze nadwozia. To było wtedy nowatorskie rozwiązanie. Do aut produkcyjnych trafiło nieco później – właśnie do opisywanej pierwszej Lancii Delty.

Wnętrze? Chyba jeszcze lepsze niż nadwozie.

Audi Karmann Asso di Picche

Czerwona tapicerka, jednoramienna kierownica…no i charakterystyczne dwa „wałki” ze wskaźnikami i przełącznikami. Rewelacja. W drzwiach z kolei można było znaleźć dwie zamykane torby na zakupy. Dało się je wyjąć i zabrać ze sobą do sklepu, a później wygodnie zawieźć do domu w drzwiach lub w bagażniku.

Karmann bardzo liczył, że wóz trafi do produkcji seryjnej.

To byłoby oczywiście na rękę tej niedużej firmie, bo produkcja zapewniłaby jej stały dopływ gotówki. Istniała na to podobno nadzieja, bo Asso di Picche spodobało się zarządowi Audi i całej grupy Volkswagena. Niestety, ostateczna decyzja dotycząca sprzedaży „Asa Pik” brzmiała „Nein”. Ale za to zdecydowano się na stworzenie Volkswagena Scirocco. Odpowiada za niego ta sama „ekipa” – nadwozie rysował Italdesign, a produkował – Karmann.

Audi Karmann Asso di Picche

Prototypów Italdesign z „karcianą” nazwą było więcej. W 1976 roku pokazano „Asso di Quadri”, oparte na BMW E21 (i przypominające Scirocco), a trzy lata później pokazano „Asso di Fiori” zbudowane z Isuzu. A samochodów w kształcie klina pojawiło się mnóstwo. Początkowo były specjalnością pana Giugiaro, później robili je wszyscy. Do dziś można je spotkać na ulicach.

Audi Karmann Asso di Picche

Ale Audi było chyba najładniejsze. Jeździłbym i słuchał… nie, nie Motorhead. Może zespołu Kraftwerk? Na przemian z italo disco.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie