Ciekawostki / Felietony

Nowe samochody dla konserwatywnych kierowców: 8 propozycji

Ciekawostki / Felietony 27.03.2018 86 interakcji
Artur Maj
Artur Maj 27.03.2018

Nowe samochody dla konserwatywnych kierowców: 8 propozycji

Artur Maj
Artur Maj27.03.2018
86 interakcji Dołącz do dyskusji

Teraz nowy samochód musi być naszpikowany zdobyczami techniki. A co jeśli ktoś nie wierzy w te wszystkie cuda-wianki i obawia się o ich trwałość? Może sobie wciąż kupić nowe auto, które jest dobre jak „te stare”.

„Panie, te małe turbodoładowane silniki to są wyżyłowane i się będą ciągle psuć. Radio z podłączeniem do Internetu? Samochodem to się jeździ, a nie surfinguje po sieci. Nawigacja? Ja tylko po mieście jeżdżę i dwa razy do roku do sanatorium, to drogę znam. Ci wszyscy nowocześni asystenci hamowania, pasa ruchu i czujniki parkowania to sprawiają, że ludzie rozum tracą. Wie Pan, ja to 40 lat bez wypadku jeżdżę i mi wystarczą lusterka. A to wszystko elektronika i zaraz się zacznie psuć. Ale nowy chciałem, wie Pan, żeby gwarancja była i święty spokój na lata”.

W Polsce wiele nowych samochodów kupują ludzie starsi i ta grupa klientów jest naprawdę ważna dla rodzimych importerów. Ci nabywcy, którzy kiedyś zastanawiali się nad Renault Thalią lub Fiatem Sieną, dziś też mają z czego wybierać. W autonomiczno-connected-carsharingowym świecie wciąż można kupić proste modele, które nie przytłaczają nadmiarem nowoczesnych technologii. Jeśli interesuje cię nowy samochód, którego obsługuje się bez szczegółowej analizy instrukcji obsługi, rozsądny i nieskomplikowany technicznie, oto nasze typy:

Toyota Yaris nowy samochód

Toyota Yaris 1.5 Dual VVT-iE

Toyota w najnowszej odmianie Yarisa dobrze znany silnik 1.33 zastąpiła jednostką o pojemności 1,5 litra. To silnik bez turbosprężarki, za to z systemem zmiennych faz rozrządu i sterowania czasem otwarcia zaworów dolotowych (VVT-iE), które wprowadzają motor pracujący w tradycyjnym cyklu Otto w oszczędniejszy cykl Atkinsona.  Yaris nie jest demonem szybkości, za to warto go pochwalić za to, że 118 Nm momentu obrotowego udostępnia już przy 2 000 obr./min, co wpływa korzystnie na elastyczność jednostki.

W cenniku sensownie wygląda auto w wersji Active, która aktualnie proponowana jest z kołem zapasowym, w cenie 51 290 zł. Wciąż dostępne są egzemplarze z ubiegłego roku z rabatem 5 000 zł. Yaris w tej wersji jest wyposażony m.in. w klimatyzację manualną, radio z zestawem głośnomówiącym i elektrycznie sterowane szyby z przodu. Tylko kup go sobie w jakimś ciekawym kolorze, np. wiśniowym, to może nawet niektórzy nie uznają że jeździsz wozem służbowym.

W najnowszym rankingu niezawodności Dekra Yarisa oceniono bardzo wysoko, w 95,5% aut z przebiegiem do 50 000 km nie znaleziono żadnych usterek. W teście zderzeniowym Euro NCAP Yaris zdobył maksymalną notę – 5 gwiazdek.

I tak na marginesie – Yaris miał już dwa liftingi, ostatni był dość radykalny i radykalnie pokazał, że pora na nowy model.

Kia Rio nowy samochód

Kia Rio 1.2 DOHC CVVT

Jeśli jeżdżąc Yarisem nie będziesz mógł pozbyć się łatki, że to auto służbowe, pomyśl o Kii Rio. Za 47 990 zł, albo 44 990, jeśli wybierzesz egzemplarz z ubiegłego roku, kupisz niewielkie auto ze sporym wnętrzem i przyzwoitym bagażnikiem wyposażone m.in. w klimatyzację manualną, elektrycznie sterowane przednie szyby i lusterka, i radioodtwarzacz z zestawem Bluetooth. Pod maską pracuje nieskomplikowany silnik 1.2 DOHC, do którego w salonie można zamówić instalację LPG za 4200 zł. Jeśli jesteś ortodoksyjnym antyfanem nowych technologii, ale nie chcesz jeździć Kią, Rio możesz z czystym sumieniem skreślić za system automatycznego wyłączania oraz włączania silnika na postoju.

Jeśli chodzi o bezawaryjność – specjaliści Dekry nie stwierdzili żadnych usterek w 91,6% egzemplarzy z przebiegiem poniżej 50 000 km. W kwestiach bezpieczeństwa – Euro NCAP dało Rio 3 gwiazdki, szczegółowy raport pokazuje, że systemy bezpieczeństwa biernego dobrze chronią podróżnych, a najwięcej punktów Kia straciła na braku nowoczesnych asystentów bezpieczeństwa. Ale w omawianym przypadku brak skomplikowanych technologii to zaleta, prawda?

Aha, cena podstawowa dotyczy wyłącznie aut w kolorze żółtym. Za biały lakier trzeba dopłacić 900 zł, za metaliki – jeszcze o 1000 więcej. Rio objęte jest siedmioletnią gwarancją producenta. Z roku na rok gwarancja ta ma coraz więcej wykluczeń i na koniec zostają elementy, które nie mają się za bardzo jak zepsuć, ale jednak ta świadomość 7 lat pozwala spać spokojniej.

Honda Jazz nowy samochód

Honda Jazz 1.3 i-VTEC

Jeśli nie jesteś fanem małych turbodoładowanych silników, ale nie masz nic przeciwko nowym systemom bezpieczeństwa, zwróć uwagę na Jazza. Silnik 1.3 mimo braku turbosprężarki ma aż 102 KM mocy, dzięki czemu Jazz w mieście nie będzie zawalidrogą, a i do wyprzedzania poza miastem nie potrzebuje kilometra wolnej przestrzeni. Natomiast na liście wyposażenia standardowego już w podstawowej wersji Jazz ma m.in. system aktywnego hamowania w ruchu miejskim. Do tego oczywiście klimatyzacja, elektryczne szyby i radioodtwarzacz z zestawem głośnomówiącym.

Jak na miejskie auto najmniejsza Honda ma świetnie rozplanowaną kabinę, a unoszone siedziska tylnej kanapy pozwolą Ci zapakować kosiarkę na działkę, albo rower dla wnuka. Do tego bez żalu usiądą na niej dorosłe osoby – jak na małe auto Jazz jest naprawdę przestronny, do tego ma szeroko otwierane drzwi, które pozwolą wygodnie zająć miejsce nawet tym, którzy pierwszą młodość mają już za sobą.

Niestety Honda wysoko się ceni – Jazz kosztuje co najmniej 62 300 zł. Na jej usprawiedliwienie można podać wspomniany system hamowania awaryjnego i kabinę, która swoją przestronnością dorównuje kompaktom sprzed kilku lat.

W teście bezawaryjności Dekry Jazz plasuje się ponad przeciętną, a przy przebiegu powyżej 100 000 km jest wręcz autem szczególnie godnym polecenia. Euro NCAP dało mu 5 gwiazdek, za ochronę dorosłych zgarnęła aż 93% możliwych punktów.

Suzuki Celerio nowy samochód

Suzuki Celerio 1.0 5MT

Jeśli 99% czasu spędzasz na jeździe w mieście, do tego parkujesz auto pod blokiem, a miejsc parkingowych na osiedlu jak na lekarstwo, pomyśl o Suzuki Celerio. Ten nieskomplikowany samochód napędza trzycylindrowy silnik benzynowy o pojemności jednego litra i mocy 68 KM. Auto ma zaledwie 3,6 metra długości i promień skrętu 4,7 metra, więc świetnie sprawdzi się w najciaśniejszych uliczkach. Na liście wyposażenia w wersji podstawowej, czyli Comfort jest 6 poduszek powietrznych, klimatyzacja manualna, radio z zestawem głośnomówiącym i elektryczne szyby w przednich drzwiach. Do tego nieskomplikowana w obsłudze aparatura, czytelne zegary i – jak na tak małe auto – przyzwoity, 254-litrowy bagażnik. Celerio sprzedawane jest z trzyletnią gwarancją, tegoroczny egzemplarz kupisz za 39 900 zł, a jeśli upolujesz zeszłoroczny – zaoszczędzisz 3 000 zł. Auto z salonu wyjeżdża na stalowych obręczach o średnicy 14 cali, więc kupisz do niego tanie zimowki.

Niestety Dekra nie oceniła niezawodności tego modelu japońskiej marki. Za to w teście Euro NCAP zdobył 3 na 5 gwiazdek. Z raportu wynika, że chroni pasażerów w dobrym stopniu, ale na ocenę wpłynął brak systemów z dziedziny bezpieczeństwa czynnego.

Fiat Tipo nowy samochód

Fiat Tipo 1.4 16V

Jeśli nie chcesz hatchbacka, bo żona narzeka, że jak ładujesz torby do bagażnika to w kabinie robi się zimno – jedynym słusznym wyborem będzie sedan. Elegancką limuzynę kupisz np. we Fiacie. Pod maską włoskiego bestsellera może pracować sprawdzony w innych modelach silnik 1.4 16V o mocy 95 KM. Nie jest on może demonem dynamiki, ani królem niezniszczalności, ale z drugiej strony wszystkie jego bolączki są już rozpracowane i ewentualne naprawy nie będą wyzwaniem dla mechaników. Z mocą poniżej 100 KM nie ma co oczekiwać kto wie jakich osiągów. Ale przynajmniej zużycie paliwa w mieście pozostanie na zadowalającym poziomie.

Na dobrą sprawę można by polecić Tipo w podstawowej wersji wyposażenia – nazwanej po prostu Tipo – wycenionej na 46 900 zł (w promocji). Na pokładzie jest klimatyzacja, radio (bez zestawu głośnomówiącego) i elektrycznie sterowane szyby z przodu. Jednak zanim zdecydujesz się na zakup koniecznie przymierz się do fotela kierowcy – nie ma regulacji wysokości, więc nie każdy usiądzie na nim wygodnie. Regulować fotel można w wyższej wersji – Pop za dodatkowe 4 tysiące. Oprócz innej tapicerki w Popie dostajesz elektrycznie regulowane lusterka – dość drogo. Popa można mieć nawet z instalacją LPG, ale z silnikiem 120 KM i wówczas cena rośnie o 10 000 zł.

Model ten nie załapał się do rankingu Dekry, a Euro NCAP rozbiło go na 3 gwiazdki.

Opel Astra nowy samochód

Opel Astra 1.4

Jeśli osiągi nie są dla ciebie priorytetem i cenisz praktyczność hatchbacka, za cenę niewiele wyższą niż Tipo w wersji Pop możesz kupić Opla Astrę z ubiegłego roku z silnikiem 1.4 o mocy 100 KM. Za 54 800 zł kupisz wersję Enjoy z manualną klimatyzacją, radiem z 6 głośnikami, czterema elektrycznymi szybami i nawiewami powietrza na drugi rząd siedzeń – tego ostatniego luksusu nie dostaniesz w podstawowej wersji za 51 400 zł.

W przypadku jednostki napędowej Opla jest podobnie jak w tej z Fiata – osiągi bez rewelacji, ale to sprawdzona, prosta w obsłudze konstrukcja. Do codziennego przemieszczania się 100 KM w zupełności wystarczy. Użytkownicy na forach internetowych chwalą go za kulturę pracy, niektórzy narzekają, że brakuje im szóstego biegu.

Ten rozsądny samochód za sensowne pieniądze Dekra ocenia przeciętnie do przebiegu 50 000 km. Powyżej tego przebiegu auto jest statystycznie mniej awaryjne, niż klasowa średnia. W testach zderzeniowych Euro NCAP Astra zdobyła 5 gwiazdek.

Ford Focus nowy samochód

Ford Focus 1.6 Ti-VCT

Kierowcom, którzy nie kochają się w nowych technologiach można polecić jeszcze Focusa z silnikiem 1.6. Tu podobnie jak w poprzednich dwóch przypadkach – silnik bez turbosprężarki, sprawdzony i znany od dawna mechanikom. Focusa można mieć w trzech wariantach mocy – 85, 105 i 125 KM i w cenach – odpowiednio 67, 70 i 73 000 zł. To ceny wersji Trend w nadwoziu hatchback, za sedana trzeba zapłacić o 1000 zł więcej.

W kabinie Forda – tak jak u konkurentów – klimatyzacja manualna, elektryczne szyby z przodu i radioodtwarzacz bez zestawu głośnomówiącego Bluetooth. W kabinie Focusa warto przyjrzeć się kierownicy i konsoli centralnej są dość mocno „oprzyciskowane” co ma zwolenników i przeciwników. Pierwsi mówią, że dzięki temu łatwiej dojść do ustawień poszczególnych podzespołów, drudzy – że trzeba się nauczyć w nie trafiać.

Focus wypada bardzo dobrze w teście jakości Dekry – do 100 000 km plasuje się powyżej średniej, powyżej – wypada jeszcze lepiej. Jest modelem szczególnie godnym polecenia. W ostatnim teście Euro NCAP – z 2012 roku – zdobył 5 gwiazdek.

Mazda 3 nowy samochód

Mazda 3 1.5

Za pieniądze, jakie trzeba wydać na Focusa (68 900 zł), można kupić bardzo godną polecenia Mazdę 3 z benzynowym silnikiem o mocy 100 KM. W przeciwieństwie do poprzednich modeli, ten z Mazdy nie jest „schodzącą” jednostką pamiętającą ubiegły wiek – pochodzi z wciąż rozwijanej rodziny Skyactiv-G. Silniki z tej rodziny znane są z oszczędnego obchodzenia się z paliwem i przyzwoitych osiągów. Dodatkową zaletą „trójki” jest sześciobiegowa przekładnia mechaniczna.

W podstawowej wersji auto wyposażone jest podobnie jak konkurenci – mamy klimatyzację, radio (bez odtwarzacza CD), i elektryczne szyby (wyjątkowo wszystkie 4), a nawet sterowane elektrycznie o podgrzewane lusterka. Nie ma za to zestawu głośnomówiącego, ani nawet komputera pokładowego.

Rozczaruje się ten, kto liczył na zakup takiej trójki w wersji sedan –  nie jest oferowana ze wspomnianą jednostką napędową. Trzeba by celować w dwulitrowy silnik o mocy 120 KM, który kosztuje 74 900 zł.

Według Dekry auta z przebiegiem do 50 000 km wypadają lepiej niż klasowa średnia. Samochodów z wyższym przebiegiem nie uzbierano tyle, by wyciągać wnioski. W teście zderzeniowym Euro NCAP z 2013 roku Mazda 3 zdobyła komplet 5 gwiazdek.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie