Felietony

Youtuber dostał po głowie za pomoc powodzianom autem testowym. Inni producenci umieli się znaleźć

Felietony 30.07.2021 552 interakcje
Adam Majcherek
Adam Majcherek 30.07.2021

Youtuber dostał po głowie za pomoc powodzianom autem testowym. Inni producenci umieli się znaleźć

Adam Majcherek
Adam Majcherek30.07.2021
552 interakcje Dołącz do dyskusji

Trudne chwile wymagają podejmowania trudnych decyzji. Wydarzenia takie jak powódź w Niemczech pokazują, że w ludziach wciąż jest wiele dobra.

Nie jest tajemnicą, że kliki najłatwiej zrobić na kontrowersyjnych, a najlepiej negatywnych zdarzeniach. Przypał, wypadek, agresja drogowa, oszustwo, przestępstwo, cwaniactwo, patologia – takie tematy klikają się znakomicie. Wierzcie mi, widziałem statystyki cwaniaka z Audi wycofanego z wahadła przez ciężarówkę. Pozytywne wiadomości nie wzbudzają takiego entuzjazmu, pewnie większość uznaje je za nudne. Być może chodzi o to, że gdy czytamy o jakimś nieprzyjemnym wydarzeniu, chcąc nie chcąc czujemy się lepiej, bo mamy świadomość, że nam by się to nie przytrafiło, my byśmy sobie nie pozwolili na takie zwierzęce zachowanie. A dobre wiadomości uświadamiają nam tylko, że są ludzie, którzy potrafią zrobić więcej od nas i zachować się lepiej, a to nie dla każdego może być inspirujące.

No dobra, może trochę przesadzam, ale tknęło mnie jak spojrzałem na publikacje na temat tego, co spotkało Mishę Charoudina

Misha jest z pochodzenia Rosjaninem, wychował się w Holandii, a od lat mieszka i pracuje w Nürburgu, a precyzyjnie to na samym torze Nürburgring bo współtworzy firmę Apex Nürburg, która m.in. wynajmuje samochody na przejażdżki po legendarnym torze. To właśnie w jego firmie Robert Kubica wynajął kiedyś BMW M4 i mocno zmęczył podczas kilkudziesięciu szybkich okrążeń. Misha nakręcił potem film, w którym pokazał, dlaczego samochody na tor muszą być budowane z innych klocków niż auta na ulice. Szczególnie jeśli trafiają w ręce kierowców takich jak Robert, który potrafi wycisnąć z samochodu 110 proc.

Misha ma swój kanał na YouTube i pokazuje na nim różne samochody

Przeprowadza również testy aut z parków prasowych importerów. Ostatnio miał zaplanowany taki test jednego mocnego kombi, ale szyki pokrzyżowała mu powódź, która nawiedziła naszych zachodnich sąsiadów. Zamiast myśleć o tym, by pokazać jak samochód zachowuje się na torze, Misha wykorzystał go w akcji pomocowej dla powodzian – codziennie z grupą wolontariuszy jeździł do potrzebujących by pomóc w usuwaniu skutków kataklizmu i opowiadał na swoim kanale co się dzieje w okolicach Nürburga. Po kilku dniach dostał maila od przedstawiciela importera, który zwrócił uwagę, że to nie na tym polega test samochodu i wyraził nadzieję, że auto wróci do parku prasowego bez szwanku. Celowo nie piszę o jaką markę chodzi, bo to nieistotne, ten mail świadczył wyłącznie o osobie, która go napisała, a nie o marce jako całości. Choć pewnie przez chwilę rzuci cień na wizerunek całego brandu.

Piszę o tym dlatego, że temat podchwytują kolejne zagraniczne serwisy – bo to się kliknie

Chętnie piszą o tym, jak to producent testowanego kombi obraził się, bo auto było wykorzystywane do pomocy poszkodowanym. Za to nie widzę, by ktokolwiek podchwytywał pozytywne działania, na jakie decydują się producenci, a i to odczuł nawet sam Misha. We wcześniejszym filmie odwiedza m.in. park Forda i zabiera z niego trzy Transity. Niemiecki oddział Forda miał flotę kilkudziesięciu dostawczych samochodów zarejestrowanych i gotowych do sprzedaży, ale odwołał aukcję i oddelegował wszystkie auta na trzy miesiące do pomocy poszkodowanym. „Nie przejmuj się stanem, w jakim wrócą, po prostu z nich korzystajcie” – mniej więcej takie słowa padają z ust Fabio, który z ramienia Forda przekazywał auta Mishy.

Poszperałem chwilę i wyczytałem, że dealerzy Forda przeznaczyli 150 samochodów do pomocy poszkodowanym. Nie tylko oni – dealerzy Opla proponują darmowe wypożyczenie samochodów potrzebującym, którzy stracili swoje auta w powodzi na trzy tygodnie. Toyota uszykowała setkę aut dla potrzebujących nawet na 8 tygodni – potrzebujący mają się zgłaszać do dealerów, albo dzwonić na specjalna infolinię. Volkswagen przekazał milion euro Niemieckiemu Czerwonemu Krzyżowi. Również ta marka, której przedstawiciel skrytykował Mishę, prowadzi wciąż zbiórkę dla potrzebujących i zebrała już sześciocyfrową kwotę.

I takich działań pewnie jest znacznie więcej, tylko mało kto o nich pisze, bo statystyki pokazują, że ludzie wcale nie chcą o tym czytać. Choć to walka z wiatrakami czy inna syzyfowa praca, chcemy podkreślić na Autoblogu również te dobre strony ludzkiej natury. Wierzymy, że do tych, którzy tak po ludzku podchodzą do sytuacji i kierują się dobrem innych, to dobro później wróci. A cwaniak z Audi może będzie przestrogą dla innych, żeby myśleli o tym, co robią.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać