Wiadomości

940 koni w limuzynie. Dlaczego? Bo można! Oto Mercedes-AMG S63 od Posaidona

Wiadomości 22.07.2021 96 interakcji
Piotr Szary
Piotr Szary 22.07.2021

940 koni w limuzynie. Dlaczego? Bo można! Oto Mercedes-AMG S63 od Posaidona

Piotr Szary
Piotr Szary22.07.2021
96 interakcji Dołącz do dyskusji

Nie sądzę, żeby właściciele Mercedesów klasy S poprzedniej generacji byli smutnymi ludźmi, zważywszy na fakt, że aktualny model przypomina połączenie jachtu ze statkiem kosmicznym i nie każdemu się podoba. Jeśli jednak któraś z tych osób potrzebowała czegoś na otarcie łez, to niemiecki tuner Posaidon oferuje kilka pakietów tuningowych.

Zapewne słyszeliście kiedyś o autach zwanych „sleeperami” lub „śpiochami”. W skrócie, chodzi o pojazdy, które swoim wyglądem nie zdradzają możliwości drzemiących w potężnych układach napędowych.

Mercedes-AMG S63 oczywiście sleeperem w tradycyjnym znaczeniu tego słowa nie jest

Owszem, to limuzyna, a nie auto sportowe. Ma jednak sporo detali świadczących o tym, że akurat taki egzemplarz może być trochę szybszy niż np. wersja z dieslem. Odpowiednie obręcze, większe wloty powietrza, poczwórny wydech i tak dalej – tak, to wszystko pasuje do obrazu 8-cylindrowej, uturbionej limuzyny o mocy 612 KM.

Mercedes-AMG S63

Pokuszę się o stwierdzenie, że wersja po kuracji u Posaidona staje się sleeperem, ale innego rodzaju

Stać ją bowiem na jeszcze więcej, niż sugeruje wygląd. A ten jest niemal identyczny z autem seryjnym, w zasadzie jedyne co się rzuca w oczy na zdjęciach niemieckiego tunera, jest obniżony prześwit (będący osobną opcją). Biada jednak temu, komu przyjdzie na myśl ściganie się z tą limuzyną na sterydach. Powód czeka pod maską.

A właściwie to 940 powodów

Tyle koni mechanicznych może mieć auto w topowej wersji RS 830+ (logiczne). Do tego dorzuca 1280 Nm i prędkość maksymalną przekraczającą 350 km/h. Co prawda słabszy wariant o mocy 880 KM (który również nazywa się RS 830+, logiczne do kwadratu) także osiąga taką prędkość, ale przecież nie będziemy bawić się w półśrodki. Tym bardziej, że najmocniejsze, co dla klasy S oferuje Posaidon, wiąże się z modyfikacją głowic – przy tym poziomie osiągów nie jestem pewien, czy ufałbym seryjnym.

Mercedes-AMG S63

Oczywiście można też liczyć na wszystkie dodatki ze słabszych wersji (wspomnianej 880-konnej oraz 830-konnej RS 830 – bez plusa), tj. nowe turbosprężarki, filtr powietrza, sportowe katalizatory czy nowe oprogramowanie silnika i skrzyni biegów. Dla osób, którym wystarczy program minimum, zakład tuningowy przewidział także opcję z samą zmianą oprogramowania, co prowadzi do wzrostu mocy 4-litrowego silnika z 612 do 707 KM, a momentu obrotowego z seryjnych 900 do 1000 Nm.

Cenami tych wszystkich cudowności Posaidon GmbH na stronie internetowej się nie chwali. Nie od dziś jednak wiadomo, że dżentelmeni o pieniądzach nie rozmawiają. Dżentelmeni będący klientami tunera zapewne po prostu lubią zapier… szybko jeździć i zapłacą za to ile będzie trzeba.

Mercedes-AMG S63
No nie powiem, nie odmówiłbym jakby taki Mercedes-AMG S63 miał stanąć pod moim domem.

Ale na miejscu właścicieli aut po liftingu aż tak bym się nie cieszył

Wszystko dlatego, że Posaidon ma też pakiety modyfikacji dla klasy S sprzed modernizacji. A S63 sprzed modernizacji nie miało 4-litrowego V8, a 5,5-litrowe V8, co otwiera nowe możliwości.

Takie jak 1020 KM i 1400 Nm.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać