Klasyki

Tempo Mikafa Sport to połączenie Porsche i kampera. Unikatowy i dziwny samochód trafi na aukcję

Klasyki 18.06.2019 303 interakcje
Michał Koziar
Michał Koziar 18.06.2019

Tempo Mikafa Sport to połączenie Porsche i kampera. Unikatowy i dziwny samochód trafi na aukcję

Michał Koziar
Michał Koziar18.06.2019
303 interakcje Dołącz do dyskusji

Wyobraźcie sobie, że jesteście fanatykami Porsche. Nie tylko nimi jeździcie, ale śpicie na poduszce z logiem, wasz stolik kawowy to silnik od 911, a wanna ma kształt 924. Tymczasem rodzina chce jechać na wakacje kamperem. Co tu zrobić?

O dziwo istnieje rozwiązanie tej sytuacji, które nie zawiera punktu „schowanie dumy w kieszeń i kupno kampera na Fiacie Ducato”. Mecum podczas aukcji w Monterey wystawi na sprzedaż pojazd o dźwięcznej nazwie Porsche Tempo Mikafa Sport Camper.

Chwila, co to za dziwadło?

Zacznijmy od początku. Niemiecka firma Tempo w latach 50. produkowała lekkie, przednionapędowe dostawczaki o nazwie Matador. Przez jakiś czas wykorzystywali silniki z Garbusa, potem to co mogli dostać, np. jednostki Austina.

Dostarczali też gołe podwozia kolejnej ciekawej firmie, znanej jako Mikafa. Przedwojenny producent samolotów w nowych realiach zajmował się budową przyczep mieszkalnych. W 1951 r. rozpoczęła się współpraca z Tempo, która pozwoliła wprowadzić do oferty kampery oparte o Matadora.

Poza standardowymi silnikami, które hamburski wytwórca montował do swoich aut, Mikafa zamówił także 3 jednostki z Porsche 356. Na ich bazie powstał nowy model kampera – Sport.

porsche tempo mikafa camper
Stylowe wakacje w Porsche Tempo Mikafa Sport.
Źródło: Mecum

Porsche typu dom na kołach.

Związek zmotoryzowanego domu z kultową marką samochodów sportowych nie kończy się na napędzającym go bokserze. Kamper nosi także dumne emblematy Porsche, a jego przednie i tylne światła przywodzą od razu na myśli kultowy model 356.

Cóż za dzieło szaleńca, połączyć kampera z samochodem sportowym. Zderzenie dwóch światów. Zwłaszcza, że poza wymienionymi wyżej elementami zbudowane przez Mikafa aluminiowe nadwozie to kamper pełną gębą. Jego naprawdę ładna linia w pełnie odpowiada ówczesnym trendom w konstruowaniu aut użytkowych i może w pewnym stopniu przywodzić na myśl busy Volkswagena. W środku to pełnoprawny kamper, z kuchenką, lodówką i łazienką.

Stan zachowania: prawie rewelacyjny.

Najlepszą informacją w przypadku tego niezwykle rzadkiego auta z 1955 r. jest fakt, że nigdy nie było remontowane. Ma oryginalne, spatynowane dwuodcieniowe malowanie i kompletne wnętrze. Dzięki temu wygląda świetnie.

Niestety, ten unikat ma jeden feler. Silnik z Porsche został zastąpiony innym 4-cylindrowym bokserem. Na oko jest to konstrukcja Volkswagena, co nie nie jest dużym zaskoczeniem. W końcu Matadory były przez jakiś czas produkowane z silnikami Garbusa. Także Porsche 356 na początku produkcji korzystało z tych jednostek. Niestety, ta nieoryginalność odbiera Porsche-kamperowi sporo uroku.

porsche tempo mikafa camper
Hymer może się schować.

Same zalety.

Pisałem niedawno, że Nysa w wersji kamper to świetny pomysł na nietypowy urlop. Mikafa Sport bije ją na głowę stylem.

Po pierwsze – to superrzadkie auto. Gwarantuje szokowanie przechodniów, innych kierowców i sąsiadów na kampingach. Ułatwi też nawiązywanie nowych znajomości za granicą, bo wielu ludzi przyjdzie zapytać co to za samochód.

Po drugie – jest bez sensu. Oznaczenia i silnik z Porsche w kamperze mogą mieć logiczne uzasadnienie tylko dla absolutnego fanatyka marki. Obawiam się, że na torze produkt Mikafa nie poradzi sobie zbyt rewelacyjnie, a mechanika ze sportowego auta jak widać się nie sprawdzała, skoro silnik wymieniono na zwykłego boksera Volkswagena. To sprawia, że oferowany przez Mecum pojazd sięga szczytów nonsensu. Fakt, został unormalniony przez podmianę motoru, ale nie trzeba każdemu o tym mówić.

Po trzecie – wyprawa takim autem to celny policzek wymierzony wszystkim nudnym kolekcjonerom, którzy zbierają auta po to, by trzymać je pod kocem, albo w ogóle w takich śmiesznych komorach powietrznych. Trzeba mieć fantazję, by jakby nigdy nic podróżować unikatowym, drogim autem.

porsche tempo mikafa camper
Fajna ta łazienka. Taka nie za ładna.

Sposób na doskonałe wakacje.

Nie pozostaje więc nic innego, niż kupić tego kampera w sierpniu, przygotować i ruszyć we wrześniu na świetny urlop. Akurat będzie jeszcze ciepło, ale już po sezonie, więc będzie się dało na spokojnie cieszyć widokami i atrakcjami. Do tego wasza poduszka z Porsche będzie wyglądać w środku dużo lepiej niż w jakimś Ducato.

Skoro już wspomniałem o tym, że unikatowy kamper to raczej droga impreza, to omówmy dokładniej sytuację. Nie ma jeszcze żadnych oszacowań, ale poprzedni kamper Mikafa z 1959 r. napędzany jednostką Austina sprzedał się za 132 tys. dolarów. W tym przypadku można się spodziewać sporo wyższej kwoty ze względu na powiązania z Porsche.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie