Wiadomości

Klasyki stojące w hali nie są bezpieczne. Kolekcja Porsche Boba Ingrama uszkodzona przez eksplozję gazu

Wiadomości 11.04.2019 34 interakcje
Michał Koziar
Michał Koziar 11.04.2019

Klasyki stojące w hali nie są bezpieczne. Kolekcja Porsche Boba Ingrama uszkodzona przez eksplozję gazu

Michał Koziar
Michał Koziar11.04.2019
34 interakcje Dołącz do dyskusji

Niesamowita kolekcja Porsche zebrana przez Boba Ingrama najprawdopodobniej została uszkodzona w wyniku eksplozji gazu. Wybuch zniszczył sąsiadujący budynek i poważnie uszkodził halę wypełnioną cennymi klasykami.

Kolekcja Ingrama składa się z około 80 samochodów marki ze Stuttgartu. Obejmuje pojazdy z różnych epok, w tym m. in. 3 egzemplarze modelu 356, uważane za najstarsze na świecie. Imponujący zbiór samochodów został nawet doceniony przez Porsche jako jedna z najlepszych kolekcji tej marki w ogóle.

Niestety, wszystko wskazuje na to, że część egzemplarzy została zniszczona. Budynek, w którym Ingram trzyma swoją kolekcję, znajduje się pod numerem 111 przy ulicy North Duke w mieście Durham w stanie Północna Karolina. Jak podaje The News & Observer wczoraj w wyniku eksplozji gazu runął sąsiedni obiekt biurowo-usługowy. Hala, w której mieści się cenna kolekcja uległa poważnym uszkodzeniom.

porsche ingram
Źródło: Google Maps

Drobna pomyłka wystarczy.

Najprawdopodobniej przyczyną był błąd ekipy budowlanej pracującej w wykopie obok budynku numer 115. Uszkodzeniu miała ulec rura doprowadzająca gaz. Do samej eksplozji doszło kiedy trwała już ewakuacja ludzi z obiektu. Przebieg zdarzeń nie został jeszcze potwierdzony przez śledztwo, na razie to tylko domysły.

Pewne natomiast jest to, że budynek numer 115 został doszczętnie zniszczony, a eksplozja i wywołany przez nią pożar poważnie uszkodziły halę, w której stoją Porsche. Oglądając zarejestrowane przez The News & Observer ujęcia z lotu ptaka trudno nie zauważyć, że załamała się spora część dachu w środkowej części obiektu pełnego klasyków. Poważne uszkodzenia można też dostrzec we fragmencie budynku znajdującym się od strony ulicy. Obiekt stanął też częściowo w płomieniach. Nie ma szans, by przy tak rozległych zniszczeniach kolekcja nie poniosła strat.

Hala to niekoniecznie najlepsze miejsce dla klasyka.

Niestety w eksplozji zginęła 1 osoba, a 17 jest rannych, więc straty są nieporównanie większe niż kilka eksponatów z logo Porsche. Oczywiście nie próbuję nawet porównywać utraty życia ludzkiego do uszkodzeń przedmiotów, jednak z tej smutnej historii można wyciągnąć jedną lekcję dla fanów klasyków. Jeździjcie jak najczęściej swoimi zabytkami, bo nawet zamknięte w hali nie są bezpieczne. Tak jak na drodze może dojść do zderzenia, tak budynek może się zawalić lub spłonąć.

To nie jedyna taka sytuacja.

W 2014 r. niespodziewanie zawalił się fragment Muzeum Corvette w Bowling Green. W 2017 pożar pochłonął blisko 150 klasyków w Staunton. Także pożary lasów w Kalifornii wiązały się ze zniszczeniem kilkudziesięciu zabytkowych aut. To pokazuje jak zdradliwe jest poczucie, że nasz ukochane auta są zupełnie bezpieczne stojąc w halach i garażach. Nowe auta też czasem padają ofiarą nieszczęśliwych zbiegów okoliczności, np. pożaru w porcie Savona.

Wobec tego lepiej jeździć swoimi klasykami jak najczęściej. Tak czy siak kiedyś możemy je stracić w ten czy inny sposób, ale przynajmniej zdążymy się nimi nacieszyć. Nie warto trzymać ich pod kocem, bo on i tak ich nie uchroni przed gruzem i płomieniami. Czym jest kilka rys na lakierze zostawionych przez parkujące obok samochody w porównaniu do żalu, że spłonęło auto, którym nawet nie zdążyliśmy pojeździć?

Główne zdjęcie to zrzut ekranu z zamieszczonego powyżej materiału ABC.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie