Klasyki / Samochody używane

Powstało tylko kilkanaście egzemplarzy Porsche 968 Turbo S. Jeden z nich jest na sprzedaż

Klasyki / Samochody używane 13.03.2019 69 interakcji
Piotr Szary
Piotr Szary 13.03.2019

Powstało tylko kilkanaście egzemplarzy Porsche 968 Turbo S. Jeden z nich jest na sprzedaż

Piotr Szary
Piotr Szary13.03.2019
69 interakcji Dołącz do dyskusji

Niedawno pokazywaliśmy wam nietypowego ZAZ-a 968, będącego w istocie przebranym Porsche Boxsterem. Jeśli preferujecie modele seryjne i bez tuningowych modyfikacji, mamy coś w zamian. Nawet oznaczenie się zgadza, bowiem tą propozycją jest bardzo rzadkie Porsche 968 Turbo S. Samochód jest na sprzedaż.

Porsche 968 to relatywnie słabo rozpoznawalny model Porsche, choć zarazem dość ciekawy. Nie tylko był to bowiem ostatni 4-cylindrowy samochód tej marki przed wprowadzeniem modeli 718 Boxster i 718 Cayman, ale – do spółki z 928 – był zarazem ostatnim autem Porsche z silnikiem umieszczonym z przodu (aż do pojawienia się 1. generacji Cayenne).

968 bazowało na konstrukcji modelu 944, można je w praktyce uznać za zaawansowany lifting tego ostatniego. Lifting pod względem wizualnym obejmował głównie karoserię, bowiem wnętrze jest już niemal identyczne jak w 944.

Oba modele są kojarzone z nietypowymi silnikami. Nietypowe nie były tu jednak żadne rozwiązania techniczne i podnoszące osiągi, a po prostu… stosunek pojemności skokowej do liczby cylindrów. Porsche 968 odziedziczyło po 944 S2 4-cylindrową jednostkę wolnossącą o pojemności 3 litrów.

Porsche 968 Turbo S ogłoszenie
fot. Early911s.de

Bazowe 968 nie było jedynym w ofercie.

Oprócz niego oferowano także lżejszą wersję CS (Club Sport) oraz opisywany dziś model – Turbo S. W przeciwieństwie do Porsche 944, wersja z turbodoładowaniem nie miała pojemności zmniejszonej do 2,5 litra – zachowała 2990 cm3 z modelu wolnossącego. Dzięki turbinie i chłodnicy powietrza doładowującego, moc wzrosła z 240 do 305 KM, a moment obrotowy – z 305 do okrągłych 500 Nm. Ciekawostką jest fakt, że turbodoładowane 968 nie ma 4 zaworów na cylinder jak wariant bazowy, a zaledwie 2.

Za przekazanie napędu na tylne koła odpowiada 6-biegowa skrzynia mechaniczna i dyferencjał o ograniczonym poślizgu. Wszystko to pozwala na przyspieszenie do 100 km/h w równe 5 s od startu i osiągnięcie prędkości maksymalnej na poziomie 280 km/h. Dla porównania: luksusowe, cięższe o ponad 300 kg, 350-konne Porsche 928 GTS nawet nie miało co marzyć o podobnej dynamice, przyspieszając do setki w 5,7 s.

Porsche 968 Turbo S ogłoszenie
Porsche 968 Turbo S potrafiło na torze wyścigowym wyprzedzić swego bardziej utytułowanego krewnego, 911 Carrerę 3.8 RSR.

Pierwotnie planowano wyprodukowanie od 50 do 100 sztuk 968 Turbo S. W praktyce powstało od 10 do 15 sztuk, zależnie od źródła informacji.

Wystawione na sprzedaż białe auto pochodzi z 1994 r. – jest więc jednym z 3 lub 4 egzemplarzy zbudowanych w tym roku (pozostałe powstały rok wcześniej). Samochód jest o 20 kg lżejszy od wersji Club Sport, ma też seryjnie obniżone zawieszenie, 18-calowe felgi Speedline, dodatkowe wloty powietrza w masce i regulowany tylny spoiler. Większy niż w bazowych wersjach jest także rozstaw kół obu osi. Nie jest to też jeden z tych samochodów, które ktoś kupił i wstawił do garażu, by nigdy się nie przejechać – stan licznika białego Turbo S to na chwilę obecną 45 630 km. Niewiele jak na 968, ale sporo jak na tak rzadkie auto.

Choć nie jest to najrzadsza możliwa wersja Porsche 968 (istnieje również stricte wyścigowe, 350-konne Turbo RS – powstały tylko 3 sztuki), to i tak prawdopodobnie cena sprzedaży będzie wysoka. Dlaczego prawdopodobnie? Rzecz w tym, że kwota jakiej żąda właściciel nie została podana do wiadomości publicznej. Najtańsze egzemplarze modeli Club Sport kosztują około 100 tys. zł, ale niczym dziwnym nie są też kwoty 2-, a nawet 2,5-krotnie wyższe. 250 tys. zł to zapewne kwota, bez której nawet nie warto myśleć o telefonie do właściciela, ale nie zdziwiłbym się, gdyby potrzebne było znacznie więcej. Szkoda tylko, że do takiego ogłoszenia wstawiono tylko jedno zdjęcie. Proszę pana, to jest auto dla pasjonata, fana marki. Kto ma wiedzieć, ten wie, więcej zdjęć nie potrzeba.

Mam tylko nadzieję, że nowy właściciel też będzie tym autem jeździć. Bo w końcu do tego służy samochód, szczególnie taki jak Porsche.

Zdjęcie główne i zdjęcie z żółtym autem nie przedstawiają egzemplarza oferowanego na sprzedaż.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie