Wiadomości / Klasyki

Rozbito Porsche 962C za ponad 4,7 mln zł. To niedobrze, ale nie rońcie łez

Wiadomości / Klasyki 20.10.2021 103 interakcje
Piotr Szary
Piotr Szary 20.10.2021

Rozbito Porsche 962C za ponad 4,7 mln zł. To niedobrze, ale nie rońcie łez

Piotr Szary
Piotr Szary20.10.2021
103 interakcje Dołącz do dyskusji

Na torze wyścigowym Spa-Francorchamps wypadkowi uległo Porsche 962C warte ok. 1,2 mln dol. Smutno mi z tego powodu, ale trochę się też cieszę.

Porsche 962 to jeden z najbardziej utytułowanych samochodów wyścigowych w historii motorsportu. Następca modelu 956 zadebiutował pod koniec 1984 r. i w różnych wersjach był używany jeszcze w połowie lat 90. Tematem na osobny wpis jest historia Dauera 962 Le Mans, który – choć przecież bazował na Porsche – to dzięki umiejętnym wykorzystaniu luk w nowych przepisach mógł zostać wystawiony w 1994 r. do słynnego 24-godzinnego wyścigu na Circuit de la Sarthe (w przeciwieństwie do fabrycznego Porsche) i ten wyścig wygrał. Przez co zresztą miała miejsce kolejna zmiana przepisów, która ostatecznie zakończyła karierę sportową aut na tej bazie.

Ale od czego są zawody dla klasycznych wyścigówek?

Dziś organizuje się je praktycznie na całym świecie, w różnych formach – od track dayów po całe serie wyścigowe. Nawet jeśli z rozmaitych powodów tak jak ja nie dysponujecie własnym Ferrari 250 LM, Fordem Galaxie 500 czy chociaż Jaguarem Mk II, nic nie stoi na przeszkodzie, by udać się na podobne wydarzenie w charakterze widza i choć na chwilę przenieść się w czasie, posłuchać ryku kultowych maszyn.

W Polsce co prawda może być trudniej (choć nie jest to niemożliwe) o wrażenia wizualno-dźwiękowe związane z obserwacją Porsche 962C (czyli wersją zbudowaną zgodnie z przepisami wyścigowej Grupy C), ale np. w Belgii – nie ma problemu, o ile tylko wybierzemy się w odpowiednim terminie na tor Spa-Francorchamps. Niestety, możemy przy okazji stać się świadkami uszkodzenia drogocennego klasyka.

Źródła nie podają dokładnej daty, kiedy widoczna powyżej kraksa miała miejsce, ale prawdopodobnie miało to miejsce w ostatnich dniach.

Wypadek Porsche 962C – co się stało?

Samochód bez problemu przejechał przez szykanę pod koniec okrążenia i wjechał na prostą startową. Chwilę później, podczas przyspieszania, kierowca stracił panowanie nad napędzanym 3-litrowym, turbodoładowanym silnikiem Porsche i wpadł na mur oddzielający prostą od boksów. Pomimo relatywnie niewysokiej prędkości, przednia część auta praktycznie przestała istnieć – choć należy zauważyć, że kabina kierowcy pozostała właściwie nietknięta, a sam kierowca odniósł tylko lekkie obrażenia. W sieci można też wyczytać, że konstrukcja modelu 962 była istotnie poprawiona względem starszego 956 pod kątem bezpieczeństwa – przykładowo stopy kierowcy były lepiej chronione i nie stanowiły swego rodzaju strefy zgniotu.

Problem w tym, że póki co nie wiadomo jeszcze dokładnie, co było przyczyną utraty kontroli. Nieco światła rzuca w tej kwestii komentarz zamieszczony na YouTubie przez Wayne’a R. Dempseya, specjalisty od Porsche 911 i Boxstera i autora szeregu książek nt. tych modeli (a także nt. BMW E30 i E36). Ale zanim do tej krótkiej analizy przejdziemy, to nieco uspokoić może informacja, że uszkodzone auto najprawdopodobniej nie ma za sobą nad wyraz bogatej historii wyścigowej – jeśli Dempsey się nie myli, to Porsche 962C zostało zbudowane na bazie karoserii pochodzącej z zapasów. Z pewnością nie będzie też problemu z ewentualną odbudową, ponieważ dobra jest dostępność części zamiennych do tych aut.

Porsche 962C
Zrzut ekranu z klipu zamieszczonego na YouTubie. Autor: Auto Addiction

Jak ocenia autor komentarza, Porsche 962C jest wyścigówką relatywnie łatwą w prowadzeniu, szczególnie na tle takich potworów jak starsze Porsche 935. Turbodziura nie daje się tak mocno we znaki, a szerokie opony zapewniają sporą przyczepność, auto potrafi wybaczać kierowcy niektóre błędy. Pod warunkiem, że te opony są solidnie rozgrzane – w czasach, gdy 962 ścigały się regularnie, częste były przypadki kraks bezpośrednio po wyjeździe z alei serwisowej, gdy ogumienie nie złapało jeszcze odpowiedniej temperatury. Dempsey podejrzewa, że także i tutaj mogło to być przyczyną utraty kontroli – zbyt gwałtowne przyspieszenie na zbyt zimnych oponach.

Niezbyt wesołą informacją jest z pewnością koszt naprawy, który może tutaj wynieść mniej więcej 200-250 tys. dol. (z grubsza od 800 tys. do 1 mln zł). Byłoby to zapewne znacznie droższe, gdyby uszkodzeniu uległ silnik, ale można mieć nadzieję, że nie ucierpiał on w wypadku.

Co w tym wszystkim jest takiego, że można się cieszyć?

To, że auta takie jak to Porsche nie gniją całymi latami w garażach i muzeach. Oczywiście, że uwielbiam muzea motoryzacyjne (polecam Technik Museum Sinsheim) i że marzy mi się wizyta w Classic Remise, ale samochody są po to, żeby nimi jeździć – i to najlepiej zgodnie z ich przeznaczeniem. 962C to pełnokrwiste auto wyścigowe, nawet jeśli powstało później, z części zapasowych – więc niech co jakiś czas rozwinie skrzydła i wystrzeli kilka czy kilkadziesiąt razy w stronę horyzontu przy akompaniamencie dzikiego dźwięku swoich 6 cylindrów. Ryzyko jest wpisane w ten sport i trzeba mieć tego świadomość – a auto na ogół można naprawić. Oczywiście po to, by ponownie pojechać nim w jakimś wyścigu.

Dlatego też, jak już otrzecie łzę z powodu widoku zdemolowanego Porsche, uśmiechnijcie się.

Ono wróci. Nie mam co do tego wątpliwości.

Zdjęcie główne przedstawia inny egzemplarz Porsche 962C.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać