Samochody używane

Porsche 911 typu „tajemniczy składak”. Jeździłbyś?

Samochody używane 06.01.2020 77 interakcji
Piotr Szary
Piotr Szary 06.01.2020

Porsche 911 typu „tajemniczy składak”. Jeździłbyś?

Piotr Szary
Piotr Szary06.01.2020
77 interakcji Dołącz do dyskusji

Ogłoszenia na portalach w rodzaju OtoMoto nie przestają zadziwiać. Dziś zobaczyłem tam coś, co powinno być klasycznym Porsche 911… ale nie jestem pewien ile tej klasyki w nim zostało.

Porsche 911 ma grono fanów na całym świecie. Nie wszystkim wystarcza jednak typowy dla tego modelu wygląd zewnętrzny, przez złośliwych porównywany czasem do „spłaszczonego Garbusa”.

Lekarstwem na to mogą być różnego rodzaju zmiany stylistyczne. Brały się za to różne firmy, przeróbkami zajmowały się też osoby prywatne we własnym zakresie. W przypadku auta wystawionego w tym ogłoszeniu, wygląda na to, że mamy do czynienia z tym drugim przypadkiem.

Porsche 911 2.7
Ta białe coś w tle też jest dobre. Wejdzie tam silnik V16? / fot. Waldemar, OtoMoto.pl. Zdjęcie pobrane z ogłoszenia zgodnie z prawem dopuszczalnego cytatu.

Porsche 911 – zrób to sam.

Zacznijmy od bazy: jeśli wierzyć danym zawartym w ogłoszeniu, pojazd w wersji Targa pochodzi z 1971 r. Oznaczałoby to, że jest to jeszcze egzemplarz jednej z klasycznych serii, w których zamiast plastiku było sporo chromu, a pod tylną klapą pracowały silniki o pojemnościach od 2 do 2,4 l.

W tym miejscu mamy pierwszą nieścisłość, ponieważ auto ma podobno silnik 2.7 – stosowany przez Porsche dopiero od 1973 r. Wydaje mi się też, że z podanym w ogłoszeniu rocznikiem nie zgadzają się wskaźniki, a konkretnie prędkościomierz. Z tego co widzę po zdjęciach innych egzemplarzy, w starszych 911 był on raczej wyskalowany do 250 km/h, a nie – jak w wystawionym na sprzedaż aucie – do 300 km/h.

Porsche 911 2.7
fot. Waldemar, OtoMoto.pl. Zdjęcie pobrane z ogłoszenia zgodnie z prawem dopuszczalnego cytatu.

Ale to drobiazgi. Drobiazgiem nie jest natomiast nadwozie.

Pół biedy z poszerzeniami krzyczącymi coś w rodzaju „oddawajcie lata 80.”. Fakt, auto ma przez nie dość dziwne proporcje, ale to i tak nic w porównaniu z przodem. O matko, co tu się w ogóle stało?

Pas przedni wygląda jak połączenie Porsche 935 z Volkswagenem 412.

Niesamowite, że komuś klasyczny przód Porsche 911 może przeszkadzać tak bardzo, że decyduje się na taką przeróbkę. Wierzę, że zastosowane rozwiązanie jest bardziej aerodynamiczne od standardowego, ale na tym jego zalety mogą się kończyć. Tym bardziej, że zastosowane oświetlenie wygląda mi na ksenonowe (ewentualnie jakieś chińskie LED-y), a jakoś nie widzę tu spryskiwaczy ani wycieraczek reflektorów. Śmiem także wątpić, czy zamontowano układ samopoziomowania świateł. Chociaż kto wie, jak to mówią, „nie znasz – nie oceniaj”.

Porsche 911 2.7
fot. Waldemar, OtoMoto.pl. Zdjęcie pobrane z ogłoszenia zgodnie z prawem dopuszczalnego cytatu.

10 tys. km przebiegu? No nie wiem…

Tyle podano w ogłoszeniu. W praktyce można tam było wpisać cokolwiek, bo samochód i tak ma 5-cyfrowy licznik przebiegu (który na zdjęciach wskazuje 7117 km). Osobiście wątpię, żeby ktoś w takim stylu przerabiał klasyczne 911 z minimalnym przebiegiem, no ale może, może…

Porsche 911 2.7
fot. Waldemar, OtoMoto.pl. Zdjęcie pobrane z ogłoszenia zgodnie z prawem dopuszczalnego cytatu.

Szkoda, że cały opis składa się z jednego zdania – tyle dobrze, że złożonego. Dowiadujemy się więc, że auto jest w stanie idealnym i – uwaga – nadaje się jako baza do powrotu do oryginalnego wyglądu. To pocieszające, przynajmniej do momentu kiedy nie zaczniemy sprawdzać cen oryginalnych elementów blacharskich.

Auto jest względnie tanie na tle innych egzemplarzy wystawionych w Polsce. Alternatywnie możemy bowiem albo wydać 100 tys. zł na amerykański egzemplarz z uszkodzonym tyłem, albo 135 tys. na Targę prawdopodobnie od lat stojącą w garażu, po 150 tys. za nieco lepiej wyglądające egzemplarze, choć też ściągane zza Wielkiej Wody.

Porsche 911 2.7
Zasięg reflektorów musi być niesamowity. / fot. Waldemar, OtoMoto.pl. Zdjęcie pobrane z ogłoszenia zgodnie z prawem dopuszczalnego cytatu.

Jeśli więc aktualny wygląd komuś odpowiada, to wskazane 94 tys. zł nie jest aż tak szaloną ceną. Ale i tak wydaje mi się, że pan Waldemar trochę poczeka na kupca…

Z drugiej strony, sam chyba i tak wolałbym Porsche niż to Ferrari Mondial nieśmiało wyglądające z garażu na jednym ze zdjęć…

Porsche 911 2.7
fot. Waldemar, OtoMoto.pl. Zdjęcie pobrane z ogłoszenia zgodnie z prawem dopuszczalnego cytatu.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać