Wiadomości

Porsche 718 T nie jest najmocniejsze w gamie, ale ma być idealne do zapewniania frajdy z jazdy

Wiadomości 19.12.2018 1 interakcja
Piotr Szary
Piotr Szary 19.12.2018

Porsche 718 T nie jest najmocniejsze w gamie, ale ma być idealne do zapewniania frajdy z jazdy

Piotr Szary
Piotr Szary19.12.2018
1 interakcja Dołącz do dyskusji

Chciałbyś kupić Porsche 718, ale brakuje ci w nim tego czegoś? Producent uważa, że znajdziesz to w wersji przygotowanej dla purystów, oznaczonej literą T (od Touring). Z czym mamy zatem do czynienia?

Porsche Boxster i Cayman to jedne z najbardziej popularnych modeli marki ze Stuttgartu. Nie ma się czemu dziwić – są zauważalnie tańsze od 911, a w opinii wielu osób są nawet lepsze w prowadzeniu dzięki umieszczeniu silnika centralnie, a nie za tylną osią. Po ostatnim liftingu z 2016 r. oba modele zyskały dodatkowe oznaczenie 718. Jest to nawiązanie do klasycznego Porsche 718, które zwyciężyło w rajdzie Targa Florio w latach 1959 i 1960.

Do niedawna w ofercie figurowały trzy wersje: bazowa o mocy 300 KM, 350-konny wariant S oraz 365-konny GTS. W gamie brakowało jednak wariantu takiego jakim dysponuje kultowa Dziewięćset Jedenastka – przeznaczonego dla purystów modelu T.

Porsche 718

Ten brak właśnie uzupełniono.

Podobnie jak ma to miejsce w 911, także 718 Boxster T i 718 Cayman T dysponują bazowym silnikiem. Oznacza to w tym przypadku 2-litrowego, 4-cylindrowego boksera z turbodoładowaniem. Oprócz wspomnianego stada 300 koni, silnik dysponuje także momentem obrotowym na poziomie 380 Nm. Nie to jest tu jednak najważniejsze.

Najważniejszą z wprowadzonych zmian jest seryjna instalacja zawieszenia PASM obniżonego o 20 mm w porównaniu ze standardowym. Wcześniej nie było ono dostępne w połączeniu z silnikiem 2-litrowym (718 S i GTS mają silniki o pojemności 2,5 litra).

Za przeniesienie napędu odpowiada 6-biegowa przekładnia mechaniczna (opcjonalnie 7-stopniowa PDK) oraz układ wektorowania momentu obrotowego PTV z mechaniczną blokadą tylnego dyferencjału. Dodatkowo mamy też adaptacyjne poduszki układu napędowego PADM (Porsche Active Drivetrain Mounts).

Jako że modele T mają być wersjami bez nadmiaru zbędnego wyposażenia, pozbyto się modułu inforozrywki Porsche Communication Management, choć można go zamówić bez dodatkowych dopłat. Warto to jednak przemyśleć, bo to m.in. usunięcie PCM odpowiada za brak wzrostu masy własnej po montażu filtra cząstek stałych. W porównaniu z bazowym Porsche 718, wersje T zrzuciły po około 15 kg i ważą 1350 kg.

Porsche 718
We wnętrzu znajdziemy m.in. tapicerkę Sport-Tex, taśmy do otwierania drzwi i skrócony drążek zmiany biegów.

Z kwestii wizualnych warto wspomnieć o seryjnych w tej wersji 20-calowych felgach w kolorze tytanowym, ciemnoszarym wykończeniu lusterek zewnętrznych oraz podwójnym wydechu o ciemnej barwie.

Prędkość maksymalna to 275 km/h, niezależnie od rodzaju nadwozia.

Niezależnie czy wybierzemy Boxstera czy Caymana, takie same będą też dane dotyczące przyspieszenia do 100 km/h. Samochody ze skrzynią manualną osiągną taką prędkość w 5,1 s., natomiast te z dwusprzęgłową PDK – w 4,7 s. Są to wyniki identyczne z bazowymi Porsche 718 Boxster i 718 Cayman.

Ceny startują od nieco ponad 280 tys. zł.

Za Caymana T zapłacimy – bez uwzględnienia ewentualnych opcji – 283 700 zł, natomiast za Boxstera T – o 3100 zł więcej. Są to kwoty wyższe o ponad 40 tys. zł względem bazowych Porsche 718, tym niemniej, jak wyliczają Stuttgartczycy, to i tak o 10-15% korzystniejsza oferta w porównaniu z opcją doposażania do tego poziomu najtańszych wersji 718.

Porsche 718

Póki w ofercie nie pojawią się 718 Cayman GT4 i 718 Boxster Spyder, to właśnie modele T będą odpowiadały za najczystsze wrażenia z jazdy.

Żałować można jednego: osobiście nadal tęsknię za świetnym, wolnossącym silnikiem 6-cylindrowym, oferowanym przed liftingiem z 2016 r. 4-cylindrowe jednostki przeciwsobne są świetne, ale ani nie kręcą się aż tak wysoko, ani nie reagują aż tak dziko na dodanie gazu. A chyba o to powinno chodzić w 718 T?

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie