Klasyki

Restomod: robisz to dobrze. Oto nowe-stare Porsche 356 od Emory Motorsports

Klasyki 05.11.2018 37 interakcji
Piotr Szary
Piotr Szary 05.11.2018

Restomod: robisz to dobrze. Oto nowe-stare Porsche 356 od Emory Motorsports

Piotr Szary
Piotr Szary05.11.2018
37 interakcji Dołącz do dyskusji

Nie każdy muzyk potrzebuje w samochodzie radia. Oto Porsche 356 Johna Oatesa.

Restomod to kategoria przeróbek, która nie każdemu odpowiada. Większość podobnych projektów jest jednak zrealizowana na wyjątkowo wysokim poziomie, a to Porsche 356 zbudowane przez Emory Motorsports nie jest w tym względzie wyjątkiem.

Ta firma z Oregonu od dłuższego czasu zajmuje się przeróbkami klasycznych Porsche i można zaryzykować stwierdzenie, że jest ona dla modeli 356 tym, czym dla klasycznych 911 jest Singer. Emory Motorsports odpowiada m.in. za serię aut 356 Outlaw.

restomod

Tym razem zamówienie na samochód złożył John Oates z duetu Hall & Oates.

Priorytetem było zachowanie elegancji oryginalnego samochodu, ale dorzucenie do tego osiągów bardziej przystających do XXI w. Do tego kilka smaczków stylistycznych. Bazą zostało Porsche 356B Cabriolet z 1960 r., które nabyto wraz z demontowalnym sztywnym dachem (hardtopem).

Najbardziej zauważalną z zewnątrz modyfikacją jest przedni pas ze starszego 356A.

Taka zmiana została podyktowana nie tylko kwestiami upodobań Oatesa, ale przede wszystkim tym, że zakupione Porsche miało uszkodzony przód – była to więc idealna okazja do podmiany. Zostały też wprowadzone modyfikacje obejmujące wspomniany przedni pas, ale również ramę przedniej szyby i hardtop. Dzięki temu całość wygląda bardziej opływowo. Nadwozie zostało pokryte szarym lakierem metalicznym.

restomod

To, co najważniejsze, kryje się oczywiście z tyłu.

Na pierwszy rzut oka jest to zmodyfikowany silnik seryjny – modele 356 od początku do końca produkcji dysponowały bowiem 4-cylindrowymi bokserami. Tak jak Porsche od Emory Motorsports. W praktyce jednak zastosowana jednostka napędowa z seryjnym 356 nie ma wspólnego nic, powstała bowiem na bazie 6-cylindrowego silnika Porsche 911 typoszeregu 964.

Po odjęciu dwóch cylindrów i zaawansowanych modyfikacjach powstał silnik nazywany przez firmę Outlaw-4 – ma on 2,4 l pojemności i osiąga okrągłe 200 KM. Aż nadto do napędu tak lekkiego samochodu, zwłaszcza gdy przypomnimy sobie, że najpóźniejsze i najmocniejsze seryjne egzemplarze 356 osiągały co najwyżej 130 KM, co i tak było wynikiem identycznym jak w najwcześniejszych Dziewięćset Jedenstkach.

restomod

Z pierwszego Porsche 911 pochodzi zresztą skrzynia biegów.

Zastosowano tu 5-biegową przekładnię z aluminiową obudową. Koniec zmian? Bynajmniej. Żeby całość nie wyleciała z drogi na pierwszym napotkanym zakręcie i dało się takim klasykiem pojeździć nieco dynamiczniej, poważnie zmodyfikowano także zawieszenie. Z tyłu zastosowano zmodyfikowany układ pochodzący – a jakże – z 911. Do kompletu mamy amortyzatory Koni o zmiennych nastawach.

Uwagi wymagały także hamulce, ponieważ seryjne Porsche 356B dysponowało układem czterech hamulców bębnowych. Ustąpiły one miejsca czterem tarczom. Opony? Pirelli P Zero Rosso.

restomod

Wnętrze nie odstaje poziomem.

Mamy tu brązową skórzaną tapicerkę, wskaźniki w stylu Porsche 904, kierownicę Derrington, a także… klasyczne gumowe wycieraczki i brak systemu audio. Bardzo słusznie, najlepszą muzyką będzie ta tworzona przez 2,4-litrowego boksera. Do tego mamy demontowalną klatkę bezpieczeństwa i wyczynowe, 2-punktowe pasy.

Ten restomod waży zaledwie 839 kg.

Można więc spodziewać się, że prowadzenie będzie nad wyraz przerażające ekscytujące. Dokładnych osiągów niestety nie podano, ale jedno wiem na pewno: jakie by nie były, i tak będą kwestią drugorzędną przy zapewnianych wrażeniach z jazdy. Poproszę dwie sztuki.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać