Klasyki

Porsche 356 ma 70 lat. To od tego modelu zaczęło się wszystko

Klasyki 22.03.2018 208 interakcji
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 22.03.2018

Porsche 356 ma 70 lat. To od tego modelu zaczęło się wszystko

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk22.03.2018
208 interakcji Dołącz do dyskusji

Trudno w to uwierzyć, ale od debiutu Porsche 356 mija w tym roku siedem dekad. W Berlinie z tej okazji powstaje specjalna wystawa, a my przypominamy historię tego modelu.

Ferdynand Porsche zawsze marzył o zbudowaniu samochodu sportowego. Przed samą wojną stworzył nawet projekt Porsche 114 – dwumiejscowego samochodu z silnikiem V10 o pojemności 1.5 litra. Światło dzienne ujrzało również kilka egzemplarzy prototypu Porsche 64, znanego też jako VW Aerocoupe. Ten mały, aerodynamiczny bolid był napędzany 4-cylindrowym, 50-konnym bokserem. Stworzono go, aby wygrać planowany na wrzesień 1939 wyścig Berlin-Paryż.

Niestety okazało się, że Niemcy wolą wtedy planować inne zwycięstwa

Porsche-typ-64
Tak wyglądało Porsche typ-64. Niestety, nadeszła wojna…

Nadeszła wojna i pomysł samochodu sportowego zszedł na dalszy plan. Jeżeli już można było w ogóle konstruować cokolwiek, to wyłącznie w oparciu o dzieło życia pana Porsche, czyli produkowanego od 1938 roku VW Beetle’a, znanego u nas jako Garbus. Niestety pod koniec wojny Ferdynand Porsche dobiegał już siedemdziesiątki. Nadal marzyło mu się stworzenie samochodu sportowego, ale nie miał już tyle sił, co kiedyś. Sprawy w swoje ręce musiał wziąć jego syn, czyli Ferry Porsche.

Ferry zawsze lubił mocne samochody

Przed wojną jeździł m.in. kilkoma Alfami Romeo czy BMW. Końcówkę wojny przejeździł – a jakże – w VW Beetle’u, ale nie wytrzymał i dodał do niego sprężarkę. Dzięki doładowaniu osiągnął 50 koni mechanicznych, co w tamtych czasach było imponującym wynikiem. To wtedy stwierdził, że gdyby jeszcze nieco odchudzić Garbusa, byłby niezłym autem sportowym. Gdy wojna się skończyła, postanowił działać.

Nowy model nazwano 356, bo był 356-tym projektem autorstwa Ferdynanda Porsche

Porsche-356-Roadster
Tak wyglądał Roadster z 1948 roku

Za stylistykę nadwozia odpowiadał Erwin Komenda, który miał na koncie pracę dla Mercedesa oraz… współtworzenie nadwozia VW Beetle’a. Zresztą to właśnie z poczciwym Volkswagenem nowy model miał najwięcej wspólnego, choć przy jego tworzeniu skupiano się nie na tym, by był jak najprostszy i jak najtańszy, ale by jak najlepiej zachowywał się na drodze.

Aluminiowe początki

Pierwszy egzemplarz Porsche 356 otrzymał homologację 8 czerwca 1948 roku i zaczął od razu od zwycięstwa w swojej klasie podczas wyścigu organizowanego w austriackim Innsbrucku.

Sam samochód również początkowo powstawał w Austrii, w miasteczku Gmünd. Karoserie pierwszych egzemplarzy zostały wykonane z aluminium. W 1950 roku produkcję przeniesiono do miasta, które do dziś nierozerwalnie wiąże się z Porsche, czyli do Zuffenhausen. Od tamtej pory nadwozia 356 wykonywano ze stali. Producentem stalowych nadwozi była firma Reutter, która później skupiła się na produkcji foteli i zmieniła nazwę na znane do dzisiaj Recaro.

Pod maską pracował silnik 1.1 o mocy 35-40 KM

Był to oczywiście bokser pochodzący z Garbusa. Z biegiem czasu Porsche udoskonalało swój model, wprowadzając coraz więcej unowocześnień i własnych części, w miejsce tych z VW. Początki były skromne – stworzenie pierwszych 50 sztuk Porsche 356 zajęło dwa lata. Później sprzedaż zaczęła się jednak rozkręcać, a klienci po obu stronach Atlantyku docenili prowadzenie, odczucia z jazdy i doskonałą jakość wykonania Porsche. Ukoronowaniem świetnych początków modelu było zwycięstwo w klasie w prestiżowym wyścigu Le Mans w 1951 roku.

Do gamy dołączyły mocniejsze silniki

Porsche-356-1
Późne 356C

356 było unowocześniane właściwie z miesiąca na miesiąc, a do gamy dołączały również większe jednostki. Wszystkie miały cylindry w układzie bokser i pojemności 1.3, 1.5, 1.6, a nawet 2.0. Ten ostatni silnik miał 130 KM i pozwalał 356 mknąć aż 200 km/h. Przez cały okres produkcji stosowano napęd na tylne koła i czterobiegową, ręczną skrzynię. Oprócz coupe, od początku powstawały także odmiany otwarte.

Na specjalnie życzenie Maxa Hoffmana, dystrybutora Porsche w Stanach Zjednoczonych, od 1954 do 1957 roku wytwarzano również lekką wersję Speedster, charakteryzującą się kubełkowymi fotelami i niską przednią szyba. Wyróżnia się również, w zależności od roku produkcji, egzemplarze 356 „pre-A” (najwcześniejsze), 356A, 356B i 356C. Samochody z serii C miały nawet hamulce tarczowe na wszystkich kołach.

Historia modelu zakończyła się w 1965 roku

Porsche-356-Janis-Joplin
Sławy polubiły Porsche. Tym egzemplarzem jeździła Janis Joplin

Dziesięć ostatnich 356C – co ciekawe, w wersji cabrio – trafiło w ręce duńskiej policji. Historia modelu zakończyła się po 17 latach. Do klientów trafiło ponad 76 tys. sztuk w różnych wersjach. Model 356 do dziś jest bardzo poszukiwany przez kolekcjonerów, a wersje takie jak Speedster, Continental (odmiana na rynek amerykański, powstawała pod taką nazwą tylko przez rok, później Lincoln podał Porsche do sądu o kradzież nazwy), czy pierwsze, aluminiowe sztuki z Austrii, osiągają astronomiczne kwoty na aukcjach.

A co było po 356? To już wszyscy wiedzą – rozpoczęła się trwająca do dziś historia legendarnej 911…

Porsche organizuje wystawę z okazji jubileuszu

Porsche-wystawa

W przestrzeni wystawowej Drive przy słynnej berlińskiej alei Unter den Linden zostanie pokazane m.in. pierwsze 356, ale i najnowszy prototyp Mission E. Nie zabraknie milionowego wyprodukowanego 911, a nawet Boxstera. Wstęp na wystawę jest wolny.

Można spodziewać się także innych uroczystości, łącznie z wystawą w Zuffenhausen i serią pokazów w kilku miejscach świata. Porsche zdecydowanie ma co świętować.

A ci, którzy mówią, że 911 to nadal tylko „zmodyfikowany Garbus”, mogliby już przestać. To nudne.

Porsche-wystawa-2

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać