Ciekawostki

Porsche produkuje co najwyżej dwie identyczne 718-ki rocznie. Bo każdy klient chce czegoś innego

Ciekawostki 12.07.2019 70 interakcji
Adam Majcherek
Adam Majcherek 12.07.2019

Porsche produkuje co najwyżej dwie identyczne 718-ki rocznie. Bo każdy klient chce czegoś innego

Adam Majcherek
Adam Majcherek12.07.2019
70 interakcji Dołącz do dyskusji

Konfiguratory Porsche pozwalają na ponadprzeciętne wybrzydzanie. Czy to ma sens?

Jakiś czas temu zdziwiłem się czytając o planach brytyjskiego oddziału Seata, by uprościć tamtejszą gamę modelową. Jak zaplanował, tak zrobił. Pewnie nikomu normalnemu nie przyszłoby do głowy próbować konfigurować Seata akurat na seat.co.uk, ale jakby co, to polecam. Próbowałem np. z Ibizą. Wersja, silnik, kolor nadwozia, rzut oka na tapicerkę i do kasy – następny proszę. Sprawdziłem u nas – po etapie wyboru wnętrza można jeszcze zaklikać kilka płatnych opcji. 

Zaskoczony pomysłem Seata przejrzałem polskie konfiguratory. I okazało się, żę np. w Hondzie wcale nie jest lepiej. Kupując Civica można wybrać wersję, silnik i kolor nadwozia. Spoilerów, listw ozdobnych i aluminiowych obręczy nie liczę, bo to i tak zakłada się u dealera, a nie w fabryce. I ta uboga rozmaitość nie wynika z tego, że, że auto powstaje w dalekiej Japonii i szczegółowe konfigurowanie znacznie wydłużyłoby proces zamawiania – w końcu Civiki póki co powstają w Wielkiej Brytanii i Turcji. Chodzi raczej o filozofię marki. Zresztą Toyota czy Mazda budują auta u siebie a wcale nie mają o wiele lepiej.

Zupełnie inną filozofię ma Porsche.

Christian Friedl zarządza fabryką niemieckiej marki w Zuffenhausen i w rozmowie z Autocarem przyznał, że na 25 tys. samochodów, jakie rocznie opuszczają bramy fabryki, dwa takie same egzemplarze zdarzają się maksymalnie dwukrotnie. A mówimy o zaledwie dwóch modelach – 718 i 911, dostępnych w sumie w 39 konfiguracjach silnikowo-skrzyniowo-napędowych. Jednak możliwości indywidualizacji sprawiają, że trudno spotkać identyczne egzemplarze. A biorąc pod uwagę, że Porsche poszerza ofertę o sekcję second skin, w której będzie można wybrać specjalne lakiery, a nawet zaprojektować oklejenie karoserii, być może za rok okaże się, że każde nowe 718 i 911 będzie można potem z czystym sumieniem wystawić na sprzedaż jako jedyne takie.

Porsche 911 992

Zupełnie przypadkiem posiadam samochód marki, której konfiguratory są bardzo ubogie. Golas, wersja średnia, wersja wszystko co się da, silnik (jeden z dwóch) kolor nadwozia (jeden z 7) i koniec. I taki wariant mi odpowiadał. Spędzanie godzin nad konfiguratorem uznałbym za marnowanie czasu. Ale też nigdy nie kupowałem Porsche. Może to chodzi o ilość pieniędzy, które chce się zmarnować na nowy samochód? To, na co mogą sobie pozwolić kupujący Rolls-Royce’y sugeruje, że tak. U nas w redakcji jeden człowiek non stop siedzi nad konfiguratorami. Czy takich ludzi jest więcej?

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie