Przegląd rynku

Poniedziałkowy przegląd pobożnych życzeń: najdroższe auta w ogłoszeniach

Przegląd rynku 20.05.2019 314 interakcje
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 20.05.2019

Poniedziałkowy przegląd pobożnych życzeń: najdroższe auta w ogłoszeniach

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski20.05.2019
314 interakcje Dołącz do dyskusji

Nie chodzi jednak o te najdroższe samochody, typu jakieś Ferrari, AMG czy McLareny, tylko o najdroższe wystawione egzemplarze w swoim segmencie. Zawsze mnie one fascynują – nie tyle ceną, ile tym, czy ktoś to kupuje.

Gdy przeglądam ogłoszenia (tzn. codziennie), widzę widełki cenowe dla popularnych modeli – na przykład jakiś samochód zaczyna się od 10 tys. zł za udręczone egzemplarze, byle jak przerobione angliki i auta po obcierkach, a kończy na 40 tys. zł za ideały. Tyle że tych za 40 tys. zł raczej nikt nie bierze poważnie pod uwagę, skoro dokładnie ten sam model można kupić w dobrym stanie zwykle za 20-25 tys. zł. Oczywiście mogę sam nabijać się z siebie, bo ja kupiłem auto za 150% jego średniej wartości rynkowej, ale chodziło mi dokładnie o ten konkretny model w tej konkretnej wersji, więc miałem jakieś uzasadnienie. Tymczasem często widzę w ogłoszeniach auta za ceny, dla których uzasadnienia nie mogę znaleźć za żadną cenę. Oczywiście przeważnie najdroższe auta w ogłoszeniach mają niski przebieg, bogate wyposażenie i wiarygodną historię serwisową, ale nie zmienia to faktu, że potrafią być o 50% droższe niż inne wozy o takich samych atrybutach.

Koniec tego przydługiego wstępu

Zobaczmy jakie są najdroższe auta w ogłoszeniach dla popularnych modeli klasy średniej i zastanówmy się, czy warto płacić tyle hajsu. Zaczynamy! Alfabetycznie, od Alfy Romeo. Znam jednego człowieka, który kupił drogi egzemplarz modelu 159 i jest zeń bardzo zadowolony. Ale ile kosztuje najdroższa Alfa Romeo 159? Ceny kończą się na nieokrągłej sumie 41 205 zł za czerwone kombi z silnikiem 1750 Turbo Benzina. Auto ma ręczną skrzynię biegów, przebieg 160 tys. km i „TUNNING” polegający na podniesieniu mocy silnika do 225 KM w warszawskiej firmie VTG. Xennon Fuulll nie przekonało mnie, odrobinę taniej (40 590 zł) można kupić czarne kombi z dieslem 2.0 i przebiegiem zaledwie 61 tys. km. Nie ma TUNNING, wydaje się ogólnie ładne i pochodzi od prywatnego sprzedającego. Czy bym kupił? Nie, oraz nie. Oto połączenie dwóch najdroższych Alf, czyli czerwone kombi z silnikiem benzynowym, ale bardzo małym przebiegiem za 31 500 zł od pani Emilii. A zatem te dwie najdroższe można nazwać tylko pobożnymi życzeniami.

najdroższe auta w ogłoszeniach

Najdroższe Audi A4 B7

A4, czyli bez S4 i RS4. Najdroższe A4 B7 to kabriolety z silnikiem 3.0 TDI. Najwyżej wyceniono ten egzemplarz za 44 tys. zł. Sprzedający prosi, by nie porównywać go do innych, tańszych – w sumie nie wiem dlaczego, ale się domyślam, tyle że nie napiszę nic o tym, bo mam na razie dość pozwów. W każdym razie w opisie pada fraza „to jest ten wzmocniony” i to raczej nie w ironicznym znaczeniu. Na wszelki wypadek zaoszczędzono nam szczegółowych zdjęć rzekomo bogatego wyposażenia.

Jednak kabriolet to trochę niszowa wersja, poszukałem więc czegoś bardziej praktycznego. Najdroższe A4 B7 z nadwoziem kombi kosztuje niebagatelne 36 900 zł. Samochód ma przebieg ponoć 225 tys. km, moc ponad 270 KM z silnika 1.8 Turbo i LPG. Dość niezwykły samochód, stanowiący przede wszystkim wyraz zamiłowania jego właściciela do modyfikacji. Nie wątpię, że musiał on go bardzo kochać i niesłychanie o niego dbać, a przede wszystkim przerabiał go na najróżniejsze sposoby, zmieniając zawieszenie, felgi, wydech, przebudowując silnik… w szczególności zwrócił moją uwagę fragment o przerobieniu łańcuszka łączącego wałki rozrządu na taki „bez elektryki” i 7-krotnie tańszy w wymianie. Nie znalazłem w internecie o co chodzi z tą elektryką na wałku, brzmi to fascynująco. Za 36 900 zł kupujemy właściwie gotowy projekt supertaniego w eksploatacji, bardzo mocnego pożeracza tras z napędem quattro i LPG. Cóż za niecodzienny egzemplarz.

najdroższe auta w ogłoszeniach

Najdroższe BMW serii 3 E90/E91

M3 odpada. Nie o to nam chodzi. Odrzucam też to kombi za 189 tys. zł, uznając je za żart lub pomyłkę. A może to faktycznie jest tyle warte? Trudno ocenić. Na pewno najdroższe są auta z nadwoziem coupe i cabrio, ale to E92 i E93, a nie tego szukamy. Skroluję więc dalej w poszukiwaniu sedana lub kombi i proszę, oto on, oto najdroższe kombi E91 w ogłoszeniach, wycenione na 72 570 zł. Stoi na lawecie i ma uszkodzony przód. Tak, wiem, to Alpina, to ten podwójnie wzmocniony. Po raz kolejny odrzucam to ogłoszenie, bo nie szukamy aut po dzwonie w scenerię, tylko takich do jazdy. Następna w kolejności jest również Alpina, tyle że tańsza (69 900 zł) i nieuszkodzona, co znacząco podważa sensowność kupowania rozbitego auta drożej. Za 69 900 zł kupujemy kombi z dieslem 2.0 biturbo (213 KM) i automatyczną skrzynią biegów, bardzo małym przebiegiem i pełnym wypasem. Drogo? Powiedziałbym, że normalnie, biorąc pod uwagę jak bardzo nie tanieją Alpiny w porównaniu ze zwykłymi BMW. Co nie zmienia faktu, że rynek używanego E90/E91 to bagno.

najdroższe auta w ogłoszeniach

Najdroższy Citroen C5

72 tys. zł: tyle ktoś życzy sobie za najdroższego Citroena C5. Samochód ma zaledwie dwa lata, pod maską dwulitrowego diesla, a przejechał tylko 30 tys. km. Nie wątpię, że jest w idealnym fabrycznym stanie i że ma przebogate wyposażenie (lista imponuje, zwłaszcza sześć pozycji zaczynających się słowem „chromowane”). Nie wątpię, że za tak młody samochód ta cena jest uzasadniona, może nawet znajdzie się ktoś, kto ją zapłaci. Zwłaszcza, że trudno jest kupić C5 z końca produkcji – w ostatnim roku ten francuski flagowiec sprzedawał się raczej marnie. Nie mogę jednak się nadziwić, że ktoś, kto wystawia najdroższego C5 w ogłoszeniach robi mu takie zdjęcia. Co ja pacze w ogóle…

najdroższe auta w ogłoszeniach

Najdroższy Ford Mondeo

Ktoś żąda prawie 53 000 zł za Forda Mondeo generacji z lat 2007-2015. To kombi z silnikiem 1.6 EcoBoost i manualną skrzynią biegów. Przebieg 108 tys. km jest faktycznie nieduży, a samochód od nowości miał ponoć tylko jednego właściciela. To naprawdę radykalna cena, bo następne takie Mondeo w kolejności kosztuje prawie 3000 zł taniej. Oczywiście można tylko życzyć sprzedającemu powodzenia i liczyć na rozsądek kupujących. Niestety, jeśli tego rozsądku wezmą zbyt wiele, to mogą niechcący wpaść na to, że za tę forsę można mieć nowszą generację z ładniejszym wnętrzem – tyle że raczej nie z 1.6 EcoBoost, tylko z mniejszym 1.5.

najdroższe auta w ogłoszeniach

Najdroższa Honda Accord

Honda Accord to ogólnie bardzo drogi samochód. Ale wśród tych bardzo drogich są jeszcze te bardzo, bardzo drogie. Przy czym pod uwagę biorę tutaj Accorda generacji VII, czyli produkowanego w latach 2002-2008. Większość aut tego typu kosztuje poniżej 30 tys. zł. Ale nie wszystkie. Tu miano najdroższego dzierży ten wyjątkowy Accord sedan po tuningu z silnikiem 2.4 i manualną skrzynią biegów. Projekt jest niezwykle rozbudowany. Mamy biały, perłowy lakier, wielkie felgi, obniżone nadwozie i audio z gigantycznym subwooferem. Wszystko razem za 39 800 zł. Niestety samochód sprowadzono dopiero ze Szwajcarii i wprawdzie jest po opłatach, ale nie jest zarejestrowany, czyli do ceny dojdą kolejne koszty. Piękny ten pinstriping po prawej. Jeśli ktoś nie lubi tuningu, może zainteresować się tym Accordem za niemal 35 000 zł. Mam w sumie tylko jedno pytanie: czy kołpaki zdjęto do zdjęć czy serio ktoś sprzedaje za 35k wóz na czarnym stalaku, skoro kołpaki do niego może dokupić za stówę?

najdroższe auta w ogłoszeniach

Najdroższa Mazda 6 II

Pod uwagę biorę tylko II generację, czyli tę produkowaną do 2012 r. (sprzed czasów SkyActiv). Nietrudno było znaleźć najdroższy wóz, a przy okazji o dziwo okazuje się on całkiem sensowny. To Mazda 6 kombi z benzynowym silnikiem 2.0 155 KM i manualną skrzynią biegów wyceniona na 43 900 zł. Niemało? To spójrzcie na przebieg: 39 000 km. Samochód mimo 7 lat na karku jest praktycznie nowy. Podobno pochodzi z Niemiec, a sprzedający nie boi się wpisać przebiegu na umowie. Może warto dać mu szansę i trochę ponegocjować, w końcu większość 7-letnich aut klasy średniej zbliża się raczej do 200 tys. km niż 40 tys. km…

najdroższe auta w ogłoszeniach

Najdroższy Mercedes kl. C W204 (nie AMG)

Napisałem o tym, że nie AMG, bo jeśli marzycie o C63 AMG, to wybór jest naprawdę ogromny. Ale ceny także z innej planety, poszukajmy więc najdroższego zwykłego W204. Bardzo trudno było go znaleźć, bo najpierw musiałem przebić się przez dziesiątki AMG, coupe i nowszej generacji W205. Ale w końcu go znalazłem, oto on: W204 kombi 250 CDI z 2013 r. z przebiegiem 94 tys. km za 84 900 zł. Niedawno sprowadzony ze Szwajcarii, ale sprzedający wyprowadza się za granicę i fizycznie nie będzie mógł używać samochodu w nowym miejscu zamieszkania. Zazdroszczę mu, będzie mieszkał w Wenecji! Czy wchodzi w grę zamiana za gondolę?

Tak czy inaczej, 84 900 zł za klasę C to sterta szmalu, choć na tyle lubię tę generację, że nawet nie jestem oburzony. Przy okazji konfiguracja „gorzka czekolada na zewnątrz, biała czekolada w środku” prezentuje się wspaniale.

najdroższe auta w ogłoszeniach

Najdroższy Opel Insignia

Insignia I generacji szybko tanieje, ale wciąż w ofercie są pojazdy za furmankę pieniędzy. Najdrożej płaci się za wersję OPC – ponad 100 tys. zł. Jednak jeśli w przypadku Audi nie brałem pod uwagę S4, a w Mercedesie odrzuciłem AMG, to i tu muszę odrzucić OPC i zobaczyć, jaka jest najdroższa, zwykła Insignia. Uważajcie, bo cena powala. Oto prawie 84 tys. zł za Insignię kombi z dieslem 2.0, ręczną skrzynią biegów i przebiegiem prawie 100 tys. km. Auto na pewno jest bardzo ładne i bogato wyposażone, ale mam graniczące z pewnością poczucie, że jak miałbym 50 tys. zł do wydania na Insignię, to też bym takie kupił. Oczywiście w tym przypadku główną robotę robią niesamowite felgi. Nawet nie wiedziałem, że takie były dostępne.

najdroższe auta w ogłoszeniach

Najdroższy Peugeot 407

26 900 zł. Tyle komis żąda za idealną 407-mkę. Nie jest to ani kombi, ani V6, ani nie ma automatycznej skrzyni biegów. Jest to po prostu sedan 2.0, tyle że z bardzo małym przebiegiem i ponoć pochodzący od pierwszego właściciela z Polski. Prawie 27 000 zł za 10-letniego, francuskiego sedana brzmi dość oryginalnie, ale to nie jedyny 407 sedan w tej cenie. Jedynie o tysiąc złotych niżej wyceniono tego oto sedana napędzanego przez nadzwyczaj oszczędnego diesla 1.6 o mocy 109 KM. Musiałem kiedyś dojechać takim autem z Warszawy do Wrocławia i pamiętam, że praktycznie nie spalało paliwa, chyba że pod górę. Raz nawet wygrałem wyścig z rowerzystą. Ostatecznie uważam, że przy całej mojej sympatii do francuskiej motoryzacji, 407 sedan za więcej niż 25 tys. zł jest pojazdem niesprzedawalnym.

najdroższe auta w ogłoszeniach

Najdroższe Renault Laguna III

Autoryzowany koncesjoner Renault sprzedaje Lagunę trójkę za 54 900 zł. To egzemplarz z 2015 r. z dwulitrowym silnikiem benzynowym, który przejechał już 139 tys. km. 54 900 zł. Serio. W porządku, ich prawo! Podpowiem tylko, że podobne egzemplarze rzadko dobijają do 40 tys. zł. Nie wiem co więcej powiedzieć. Na pewno są ludzie, którzy chcieliby mieć Lagunę III, po prostu serdecznie ich pozdrawiam, a sprzedającemu życzę powodzenia i owocnej sprzedaży.

najdroższe auta w ogłoszeniach

Najdroższa Skoda Superb II

Sądziłem, że najdroższym Superbem będzie jakiś wypasiony egzemplarz z silnikiem 3.6 VR6, ale okazuje się, że ta wersja nie jest ceniona bardzo wysoko. Chodzi głównie o zużycie paliwa i o awaryjność – nagary w silniku czy łańcuch rozrządu wydający niepokojące dźwięki. Najwyższe ceny ma rzadko spotykana, uterenowiona odmiana Outdoor. Ktoś wystawił taki egzemplarz za okrągłe 85 tys. zł. Tyle trzeba wydać, żeby odjechać lekko podwyższonym Superbem II z 4×4, DSG i 170-konnym dieslem. Auto ma zaledwie 4 lata i 134 tys. km przebiegu. Najdroższy Superb nie-Outdoor to koszt 79 tys. zł: też niemało. Czy warto wydać tyle forsy na Superba? Powiedziałbym, że tak, ale słowa uwięzłyby mi w gardle, gdybym zobaczył, że to już poziom cenowy Superba III. A Superb III to bardzo fajny wóz.

najdroższe auta w ogłoszeniach

Najdroższa Toyota Avensis III

Choć lubię Toyoty, muszę stwierdzić, że Avensis III to samochód wyglądający jak skondensowany motoryzacyjny smutek, jak auto zrobione za karę, jak pojazd który może kupić tylko firma – bo nikt prywatnie sam sobie takiej kary nie wymierzy. Ale dość o mnie, pomówmy o najdroższym Avensisie III w ogłoszeniach. Kosztuje 112 900 zł. Podkreślam, że mowa o samochodzie używanym. Wyprodukowano go w 2018 r. i przejechał dopiero 17 tys. km, więc jest jeszcze na fabrycznej gwarancji. Ma pewną zaletę – konfigurację zwykłego benzynowego silnika z automatyczną skrzynią biegów, a co najlepsze, ten silnik poddaje się przeróbkom na LPG. Sto dwanaście tysięcy dziewięćset złotych?

Uznałem, że to trochę zbyt straszne i znalazłem najdroższego Avensisa, ale II generacji. To sedan za 32 500 zł, 1.8 z manualem, z przebiegiem 70 tys. km, opisany przez sprzedawcę jako NOWA TOYOTA. Dyskutowałbym. Ale wolę nie dyskutować, bo widzę opis z mojej ulubionej kategorii odpowiedzi na niezadane pytania i zdjęcia wnętrza chyba lekko podrasowane programem graficznym. Chyba, że w Zawierciu światło układa się tak nietypowo.

najdroższe auta w ogłoszeniach

Najdroższy VW Passat B6

Odjąłem wszystkie wystawione egzemplarze R36 (to znaczy obydwa) i wtedy na placu boju pozostał on – Passat pana Janusza – z przebiegiem 135 tys. km, dieselek, sedanik, manual, z ręczną skrzynią biegów. Cena? 41 000 zł za B6. Wydaje się, że to niemało za 10-latka, ale zdjęcia są ładne, opis uczciwy, a przy okazji wóz ma kojące, jasne wnętrze zamiast smutnego czarnego. Ponadto nie uważam, żeby między B6 po „mini-liftingu” (inne zegary) a B7 ziała taka przepaść technologiczna, która uzasadniałaby płacenie 4 dychy za B7, a wyśmiewanie tych, którzy chcą położyć te same 4 dychy za idealne B6. Poza tym to jest Passat, czyli ma w sobie prestiż porównywalny tylko z tym, który dawał kiedyś Mercedes Baleron. Dajmy szansę panu Januszowi!

najdroższe auta w ogłoszeniach

Najdroższe Volvo V70

Nasz przegląd zamyka Volvo. Niektórzy powiedzą: V70 to klasa wyższa. Możliwe, ale w takim razie nie ma wozu klasy średniej w gamie Volvo, który mógłby go zastąpić – ewentualnie V60, które dopiero niedawno doczekało się nowej generacji, więc jego najdroższe egzemplarze będą praktycznie nowe. Miałem też problem z rocznikiem, tzn. którą generację V70 wybrać. Drugą, z lat 2000-2007 czy trzecią, którą wytwarzano jeszcze do niedawna? Ta pierwsza jest już stara, a druga niemiłosiernie droga. Ostatecznie wybrałem starsze Volvo V70 II jako bardziej „życiowe”. W przypadku innych aut odrzucałem wersje specjalne, więc i tu możemy pominąć wariant R wystawiony za 49 500 zł (fajny). Drugi w kolejności egzemplarz kosztuje 37 500 zł i jest to samochód sprowadzony z Wielkiej Brytanii, dokąd trafił z Japonii, choć kierownicę ma fabrycznie po lewej stronie (w Japonii jest na to gruby lans). Ultra mały przebieg 44 tys. km nie do końca uzasadnia dla mnie tę sytuację, bo gdybym chciał wydać 37 500 zł na 12-letnie Volvo, to życzyłbym sobie, żeby ono było w specyfikacji europejskiej, a nie japońskiej, gdzie nie do końca wiem jak jest z oświetleniem i czy przypadkiem nie przyjdzie mi czegoś przerobić po zakupie, lub nie pojawią się jakieś problemy związane z ubezpieczeniem. Może wybrzydzam, ale im wyższa cena, tym wybredniejszy klient…

 

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie