Samochody używane / Przegląd rynku

Poniedziałkowy przegląd ofert: Skoda Octavia III

Samochody używane / Przegląd rynku 09.12.2019 192 interakcje
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 09.12.2019

Poniedziałkowy przegląd ofert: Skoda Octavia III

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski09.12.2019
192 interakcje Dołącz do dyskusji

W niecierpliwym oczekiwaniu na ceny Skody Octavii model roku 2020, spróbujemy kupić Octavię III (model roku 2012, czyli przedliftową) i sprawdzimy, ile trzeba zapłacić, żeby nie przepłacić.

Nie będę się tu wdawał w dyskusje, czy Skoda Octavia to kompakt czy nie. Na pewno nikt jej tak nie traktuje, a już w szczególności nie trzeciej (współczesnej) generacji, która w wersji kombi osiąga długość bliską 4,7 metra. Jest to więc z praktycznego punktu widzenia samochód klasy średniej, nawet jeśli ktoś pała świętym oburzeniem na takie stwierdzenie. Można tłuc kapciem w monitor do woli – nic nie zmieni tego, że klienci realnie rozważają Octavię kombi jako alternatywę dla aut pokroju Mondeo czy Passata. I trudno im się dziwić: miejsca jest do diabła i trochę, bagażnik zmieści stado ogierów pełnej krwi, a w ofercie są mocne silniki 2.0 TSI. Idziemy więc na zakupy.

Najtańsza Skoda Octavia III

Absolutnie najtańsza nieuszkodzona Skoda Octavia III kosztuje 22 900 zł. Pokazuje to, jak szybko spadła wartość tego pojazdu. Ogromny popyt na auto nowe przekłada się na późniejszą gigapodaż na rynku wtórnym – samej Octavii III na OLX i Otomoto jest ponad 2500 sztuk. Najtańszy egzemplarz to biały, ubogo wyposażony liftback z silnikiem 1.2 TSI, który nakręcił 252 tys. km w trasie. Sprzedający uczciwie opisuje samochód, podaje jego historię i aktualne usterki, wspomina o zużyciu oleju, które zresztą – wierząc jego słowom – nie wydaje się takie straszne. Słabe są zdjęcia, ale do tego się już przyzwyczailiśmy. W każdym razie da się kupić jeżdżącą Octavię III za mniej niż 25 tys. zł, a pokazany egzemplarz nie jest taki zły. Widywałem znacznie bardziej dojechane wozy tej wielkości za dużo większe pieniądze. Dam mu rekomendację „raczej polecam” z plusem za uczciwy opis.

skoda octavia iii olx
Oferta z Otomoto.pl. Fot. Witek

Skoda Octavia III za ok. 30 tys. zł

Nie jest już tak, jak w Octavii II, że odsetek diesli przekracza 75%. W przypadku Octavii III mamy do czynienia z równowagą – połowa aut to benzyniaki. Niestety, nie było u nas wersji 1.6 MPI, którą sprzedają w Rosji czy na Ukrainie. Zostają tylko 1.2 i 1.4 TSI, w przypadku najnowszych aut – 1.0 i 1.5 TSI, oraz oczywiście diesle 1.6 i 2.0 TDI. W przedziale 30-35 tys. zł średnie Octavie III mieszają się z idealnymi Octaviami II, przy czym te drugie odrzucamy (model roku 2004, eeeeeek!!!) i spoglądamy tylko na te pierwsze, z jednym prostym założeniem – niech ma w wyposażeniu coś oprócz kierownicy i przedniej szyby.

Długo szukać nie musiałem. Oto za 30 000 zł mamy bardzo dobrze wyposażoną Octavię 2.0 TDI z polskiego salonu, kombi, klimatronik, ekran kolorowy i inne gadżety. Aż trudno uwierzyć, że tak nowy samochód (2015!) kosztuje tylko trzy dyszki. Hahaha, STOP: to cena netto. Czyli nie jest to cena, jaką zapłacimy. Dziwne w takim razie, dlaczego ktoś nie napisał „cena 20 000 zł, do ceny należy doliczyć opłatę w wysokości 16 300 zł”. Tak czy inaczej, niezły wóz, może nawet w wersji brutto wciąż atrakcyjny cenowo.

Biedna jak mysz kościelna Octavia 1.4 TSI z polskiego salonu wygląda w środku nadzwyczaj niezachęcająco, ale nie wszyscy mogą być świadomi, że ten 1.4 TSI to już „ten poprawiony” z paskiem rozrządu. Można zresztą rozpoznać silnik 1.4 TSI z paskiem od tego z łańcuchem (występującego w poprzedniej Octavii) po pojemności skokowej w dowodzie rejestracyjnym. 1395 ccm = pasek. 1390 ccm = łańcuch. Zatem o ile dotykanie gumowej kierownicy musi być niezwykłą przykrością, o tyle o silnik szczególnie bym się nie martwił. Też żre trochę oleju przy wyższych obrotach, ale która jednostka turbo nie żre ani kropli?

Absurdalna wydaje mi się oferta sprzedaży Octavii Scout za 30 900 zł w wersji angielskiej. Nie ma żadnego powodu, żeby płacić takie pieniądze za samochód, który nie nadaje się do niczego innego niż do jeżdżenia po Wielkiej Brytanii. Jeździłem ostatnio z RHD i podtrzymuję swoje zdanie: samochody z kierownicą po prawej stronie nie powinny być dopuszczone do ruchu w Polsce, a zmuszanie nas do tego przez UE jest nadmierną ingerencją w wewnętrzne regulacje krajowe.

Nieźle wygląda ta Octavia: dobre wyposażenie, diesel 1.6 całkiem wystarcza (można go łatwo zdłubać na 135-140 KM), realistyczna cena. Właśnie takie auta można trafić za ok. 30-35 tys. zł – jeśli przebieg 220-250 tys. km nie przeraża cię, będziesz zadowolony/a. Moim zdaniem Octavia III bez wielofunkcji w kierownicy to potwarz. Jeśli dana Octavia ma odpowiedni poziom wyposażenia, to można nawet przeboleć styrany wygląd zewnętrzny.

skoda octavia iii olx
Oferta z Otomoto. Fot. Tomek

Skoda Octavia III za 35-40 tys. zł

Za te pieniądze można już zacząć celować w 2.0 TDI 150 KM – optymalny silnik w Octavii do pokonywania długich tras. Na miasto też się nada, ale w trasie naprawdę pokazuje swoje najlepsze cechy. Przy rozsądnej jeździe będzie palił praktycznie tyle samo co 1.6 TDI, a ma lepsze osiągi i – uwaga, wiem co mówię – jest cichszy. Za 35-36 tys. zł da się znaleźć 2.0 TDI, jednak z zastrzeżeniem podobnym jak powyżej: ponad 200 tys. km, nienajbogatsze wyposażenie, skrzynia z ręki (jak zwierzęta). Takich ofert jest bardzo dużo. Naprawdę nie trzeba długo szukać, można po prostu „wejść na rynek” i kupić sobie Octavię III z dwulitrowym dieselkiem, i już. Gorzej, jeśli zamarzy się nam automatyczna skrzynia biegów. Wtedy trzeba lekko przekręcić potencjometr na cenomierzu w stronę 40 tys. zł, albo pogodzić się ze średnio atrakcyjnymi konfiguracjami typu „najsłabsze 2.0 TDI 110 KM, sprowadzony z Francji”. A widzieliście amanta, co wziął 2.0 TDI z DSG, ale poskąpił na ekran centralny w kolorze? Trochę KRINŽ (to znaczy po czesku „cringe”). Ostatecznie, gdybym miał gdzieś dzwonić, to bym zadzwonił do tego ogłoszenia – jasne wnętrze robi robotę.

skoda octavia iii olx
Oferta z Otomoto. Fot. Leszek

Za te pieniądze pojawiają się już także mocne benzynowe Octavie, ale jeszcze nie 2.0, a 1.8 TSI. Czy to już „ten poprawiony”? Wiele wskazuje na to, że tak, tzn. wciąż daleko mu do ideału i nie jest tak trwały jak stary 1.8 T, ale nie sprawia też takich problemów z pierścieniami jak wczesne 1.8 TSI typu CDAA i pochodne. Obawiam się, że to musi być naprawdę wartkie auto, a jeśli ktoś przelatał 260 tys. km w 1.8 TSI i silnik nadal żyje, to chyba faktycznie musieli coś tam przekonstruować. O, albo to. Taki „o krok przed RS-em”. Naprawdę niezły.

Skoda Octavia III za więcej niż 40 tys. zł

Dużo forsy, to i duże wymagania. Szukamy kombi, RS-a albo RS-TDI (2.0 TDI 184 KM), albo wersji Scout, czyli uterenowionej (i z kierownicą po naszej stronie). Czyli krótko mówiąc, to ma być ten wzmocniony. I od razu benger prosto w gębę, czyli wiadomość że bez 50-55 tys. zł nie ma co marzyć o RS-ie w żadnej wersji, ani benzynowej, ani z dieslem. Owszem, są względnie rozsądne egzemplarze, jak na przykład to białe kombi. Negocjuj cenę (50 900 zł) z gotówką w ręku, proponuje sprzedający – pewnie słusznie, pytanie ile można znegocjować i gdzie są te punkty negocjacyjne. Za 1000 zł mniej można kupić niebieskiego RS-a TDI ze skrzynią z ręki. Nie wiem, co bym wybrał. Wydaje mi się, że do normalnej jazdy wolałbym DSG, ale chyba RS-a doceniłbym z możliwością ręcznej zmiany biegów.

Na poziomie 55 tys. zł zaczynają się benzynowe RS-y. W większości wyglądają atrakcyjnie. Moje typy to ten, ten i ten. To znaczy fajnie wyglądają i są z manualem, ale nie wiem czy są bezwypadkowe. Na pewno wiem, że Octavia RS w wersji benzynowej jest skandalicznie szybka, może nawet aż za bardzo jak na moje standardy. Wiem też, że jest o wiele więcej RS-ów za o wiele więcej pieniędzy, ale szukałem czegoś najkorzystniejszego cenowo, a nie najdroższego.

A Scouty? Jest ich znikoma liczba, kosztują przeważnie tyle co benzynowy RS. Scout to zawsze kombi z poszerzeniami terenowymi, napęd 4×4 i mocny silnik. Scout fajnie wygląda w białym kolorze, jakieś 100 x lepiej niż standardowa Octavia. Ceny są wysokie, bo prawie wszystkie Scouty to samochody od prywatnych właścicieli. Ze znaczną przewagą diesli, choć trafiają się pojedyncze, benzynowe Scouty. I tak doszliśmy do poziomu 60 tys. zł za Octavię, co uważam już za górną granicę rozsądku.

skoda octavia iii olx
Autor zdjęcia nie podany

Podsumowanie

To jeden z łatwiejszych samochodów do kupienia, pod warunkiem że wiesz czego chcesz. Znaczna liczba ofert to auta z polską historią serwisową, którą można sobie realnie sprawdzić w ASO i na historiapojazdu.gov.pl. Sprzedający podają VIN-y, przebiegi nie wyglądają na kręcone, znalazłem dużo uczciwych opisów w rodzaju „naprawiałem to i to, a problem mam z tym i tamtym”. Ta wspaniała wręcz jak na polskie warunki sytuacja rynkowa może osłodzić ci konieczność dotykania ohydnej gumowej kierownicy w ubogich wersjach. Mnie by nie osłodziła, więc pewnie nie znalazłbym niczego poniżej czterech dych. A to już pozwala na zakup głupkoodpornego auta hybrydowego… o czym w następnym odcinku.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać