Przegląd rynku

Poniedziałkowy przegląd ofert: do 5 lat, do 20 tys. zł, czyli misja-tylko-trochę-niemożliwe

Przegląd rynku 29.06.2020 880 interakcji
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 29.06.2020

Poniedziałkowy przegląd ofert: do 5 lat, do 20 tys. zł, czyli misja-tylko-trochę-niemożliwe

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski29.06.2020
880 interakcji Dołącz do dyskusji

Andrzej, mówię ci, to niemożliwe. 

Co ja Wam będę tłumaczył. Czytajcie list:

Szukamy samochodu:

  • cena: około 20 tys. PLN;
  • rok: myślę, że do 5 lat było najlepszy
  • najlepiej hatchback albo mały SUV (jeżeli w ogóle takowe są w tym przedziale cenowym)
  • ekonomiczny w użytkowaniu.

Do 5 lat i do 20 tys. zł? No to nie będzie łatwe. Mając na uwadze, że pewnie szukający chciałby mieć klimatyzację i bezwypadkowe nadwozie. To już sporo przy takich kryteriach. Te SUV-y to w ogóle pominę, bo nie potrafię sobie wyobrazić niczego, co ma 5 lat, kosztuje do 20 tys. zł i jest SUV-em. Tymczasem po prostu wprowadźmy te niecodzienne wartości na OLX i zobaczmy, co oferuje nam rynek. Może wcale nie będziemy rozczarowani?

Samochód do 20 tys. zł i do 5 lat – najpopularniejsza marka to Skoda

Do wyboru są aż 172 auta, w tym połowa to Fabie. Chyba wiem, o co tu chodzi. W końcu za każdym razem jak widzę biedną Fabię w kolorze białym lub pościelowym niebieskim, to z przodu siedzi sympatyczny młody człowiek z zagranicznego kraju, a na tylnej kanapie jakaś pani stuka w smartfona. To musi być przypadek. Przypadkiem też od razu atakuje mnie biała Fabia 1.0 LPG z przebiegiem 205 tys. km, która ponoć „jeździła w trasy” i ma „przebieg autostradowy”. Hm, tak, z pewnością. To za ile przyjedzie ten Uber?

Nie zniechęcajmy się jednak, zobaczmy czy da się znaleźć coś bardziej atrakcyjnego. Ta Fabia może bardziej atrakcyjna nie jest, ale spójrzcie na to radio. Nie ma wyświetlacza centralnego w postaci typowego prostokąta, jedyny ekranik znajduje się pośrodku pokrętła głównego. Cudowne! Biorę dwa.

samochód do 20 tys. zł

Małym przebiegiem może pochwalić się Skoda Citigo. Szkoda, że jest trzydrzwiowa, ale w kryteriach nic o pięciu drzwiach nie było. Niesamowite jest to wnętrze, w którym znajduje się tylko prędkościomierz. Jeśli chodzi o wyposażenie, jest to Maluch czasów współczesnych. Na pewno będzie ekonomiczny w użytkowaniu, no i spełnia kryterium hatchbacka. Nie idźmy jednak jeszcze do domu z poczuciem spełnionej misji, czeka nas jeszcze wiele aut do obejrzenia.

Przebijając się przez dziesiątki ogłoszeń z autami po kolizjach możemy natrafić w końcu na Fabię i Rapida z silnikami 4-cylindrowymi, tj. 1.2 TSI. Fabia ma mały haczyk w postaci tego, że jest vanem, tzn. ma dwa miejsca i koniec. W kryteriach nie było jednak nic o tym, że auto ma być pięcioosobowe, a więc pasuje. Co zaś do Rapida, to haczyk polega na tym, że auto jest dość mocno poobijane. OK, nie jest za dobrze, te Skody w ogóle mnie nie przekonują. Albo bieda, albo ogromny przebieg, albo van, albo uszkodzone. Nie, sory, spadam stąd.

samochód do 20 tys. zł
Oferta z OLX – fot. Andrzej

Idziemy po Dacię

Nie da się przecież wybrać źle, wybierając Dacię, wszyscy o tym wiedzą. Są tacy, który twierdzą, że lepiej w miasto iść bez gaci niż swą d… wozić w Dacii, ale nie przejmujmy się hejterami, który hejtują bo ich nie stać. Nie potrafię powiedzieć dlaczego wolałbym Sandero niż Fabię, skoro obiektywnie rzecz biorąc Sandero ma gorszą jakość wykończenia, gorsze fotele, słabiej zamykające się drzwi i więcej grzyborozwiązań w rodzaju wystający przycisk otwierania bagażnika zintegrowany z zamkiem. Na gust jednak niewiele się poradzi.

I proszę, oto czekają na nas cztery wściekłe cylindry w Sandero 1.2, niestety niezarejestrowanym w Polsce. Bez koła dwumasowego, zachwala sprzedający. A jest jakiś 1.2 z kołem dwumasowym? Ale to jeszcze nic, bo Sandero 1.2 z gazem da się wyrwać za 13 000 zł! Wprawdzie na jednym zdjęciu jest idealne, a na drugim ma wgnieciony przód, ale kto by śmiał narzekać przy tej cenie?

samochód do 20 tys. zł
Oferta z OLX, fot. Jacek

Przez moment zajarałem się Loganem z 2016 r., tyle że nie spełnia kryteriów, bo nie jest hatchbackiem. Przykro mi, Loganie. Odpada też Dokker, nie z powodu nadwozia – bo to jest akurat fantastyczne – ale z powodu uszkodzenia tylnej części nadwozia. Wątpię, żeby autor listu szukał wozu, z którym trzeba od razu jechać do blacharza. I co? I zostajemy z Sandero. Ta nie wygląda jakby miała klimę, tu też o klimatyzacji nie ma ani słowa, ale przynajmniej mamy niski, potwierdzony przebieg. Może to jest jakiś plan.

Czy Panda radę mi coś znaleźć?

Panda! To taki fajny samochód, a tak szybko został zapomniany. A co najlepsze, da się znaleźć elegancki egzemplarz do 20 tys. zł, młodszy niż 5 lat i ze świetnym silnikiem 1.2 FIRE. Może mieć nawet el pe gie! Ale cóż ja Wam mówię o Pandzie, gdy do kupienia czeka Punto 1.4 z gazem. Wygląda świetnie, nie wiem czy nie wolałbym go nawet zamiast Sandero. Tak, nie ma klimatyzacji. Przypomnę może, że mówimy o autach do 5 lat i do 20 tys. zł, więc może nie narzekajmy zanadto.

Punto od firmy Care Fleet Poznań.

Ta oferta Punto 1.2 z klimatyzacją wygląda aż zbyt pięknie, by była prawdziwa. Ale może nie? Może one naprawdę tyle kosztują? Może Punto to czarny koń tego zestawienia i samochód, który udowadnia, że da się kupić wóz do dwóch dych młodszy niż 5 lat? Ale czekajcie, jest coś jeszcze lepszego: Fiorino Qubo z drzwiami przesuwnymi po obu stronach. Nie cierpię silnika 1.3 M-Jet, ale w przypadku tego wozu stosunek praktyczności do ceny jest tak znakomity, że wybaczyłbym mu nawet tego klekota.

Oferta z Otomoto, autor zdjęcia nie podany.

Teraz czas na Citroeny

Nie wiem, czemu ten C3 1.6 HDi jest tak tani. Jeśli nie ma żadnej ukrytej tzw. muki, to trudno mi znaleźć tu jakieś wady. Jest lepiej wyposażony niż Punto i ma więcej mocy. Z tego co wiem, auto nie będzie jeździło tylko po mieście, a po trasie takim C3 jeździ się bardzo dobrze. Dokładnie takim C3 1.6 HDi byłem w trasie Warszawa-Kalisz-Warszawa, spalił 4,5 l/100 km i był zaskakująco wygodny. W ofercie jest też auto z 1.4 HDi 68 KM: pali praktycznie tyle samo, jedzie o wiele gorzej. Co kto lubi.

Oferta z Otomoto od pana Damiana.

Albo takie Nemo: to już druga w tym przeglądzie oferta z Komisu Brodowo. Podobnie jak Fiat Qubo, to auto niezwykle praktyczne. Był to zresztą jeden z pojazdów jaki rozważałem, szukając kombivana – niestety, dla mnie jest za mały.

Złego słowa nie powiem o aktualnym C1. Pięć drzwi, silnik Toyoty, zaskakująco dużo miejsca. Szkoda, że te tylne szyby nie opuszczają się. Uszkodzenia widoczne na zdjęciach mnie jakoś nie przerażają, ale po raz kolejny, mamy do czynienia z fajnym  autem, lekko stukniętym. Wiele osób czuje się od razu zniechęconych.

No i na koniec Citroenów coś przedziwnego: trzyosobowe Berlingo 1.6 HDi 92 KM z automatem. Nawet nie wiem co powiedzieć. A wiem, chętnie bym jechał na tym środkowym miejscu w jakimś miłym towarzystwie.

samochód do 20 tys. zł
Auto wystawia firma Luck-Car.

Ford i Opel

Ofertę Fordów do 5 lat i do 20 tys. zł otwiera Ka – w rzeczywistości jest to Fiat 500, tylko dużo tańszy. Silnik pochodzi w całości z Fiata, a auto produkowano w polskiej fabryce. Można trafić na wyjątkowo atrakcyjne egzemplarze. Na przykład ten wygląda jak nowy. Czyli jednak się da, tylko trzeba szukać tam, gdzie inni nie szukają. Niestety, na tym kończy się oferta Forda – Fiesty są dużo droższe. Możemy zatem spojrzeć na Ople, a tam na początek uderza nas Corsa 1.4 z dość szokującym opisem. Dowiadujemy się zeń, że pan Hubert zaadoptował 70-kilogramowego psa. To odwrotnie niż Opel, bo to Opel został zaadoptowany przez PSA. Ogólnie Cors jest więcej, ale jeśli mają silnik benzynowy, to musi im wystarczyć troje drzwi, a jeśli mają mieć pięć drzwi, to zwykle będą obtłuczone (źle) i z dieslem (gorzej). Oferta kończy się na Corsach, Karl jest droższy, choć mniejszy.

Oferta
od pana
Roberta

Renault i Peugeot

Jedynym nieuszkodzonym modelem Renault jaki można kupić do 20 tys. zł jest Twingo. To świetna informacja, bo Twingo III jest fantastycznym, niedocenionym wozem. Choć trochę nie ma sensu, bo przednia część nadwozia została nieco zmarnowana. Ale w kabinie nie brakuje miejsca, a zwrotność jest wręcz szokująca. Nie woźcie tylko lodów w bagażniku, bo podłoga bardzo się grzeje.

Spójrzmy na oferty. Mój typ to ten, bo ma polskie tablice. Ten ma malutki przebieg, ale nędzne wyposażenie. A ten dla odmiany skradł me serce swym pięknym kolorem niedojrzałej cytryny. Wszystkie nieuszkodzone Twingo do 20 tys. zł mają silnik 1.0 bez doładowania. Zupełnie wystarczający do tego wozu.

Oferta od firmy AUTODILER

Peugeot? Propozycja nazywa się 108 i nie wymaga wkładu finansowego. To bliźniak Citroena C1 i Toyoty Aygo. Fajne auto, ale długo wahałbym się, czy nie wybrać jednak 208-mki. Bardzo fajny i wygodny wóz, z którym mam świetne wspomnienia. Silnik 1.4 HDi zabiera mu trochę sensu, przypomnę jednak o naszym limicie wydatków i zakazie narzekania. A poza tym można znaleźć wariant 1.6 HDi, znacznie mocniejszy – niestety opis zaczyna się od PALI JEŹDZI, a to jednoznacznie wskazuje, że mówimy o samochodzie w jakiś sposób uszkodzonym.

Oferta od pana Marcina.

Inne propozycje

Jest ich sporo, ale są co najwyżej przeciętnie atrakcyjne. Na dzień dobry trzeba zwrócić uwagę na Kię Picanto. Bardzo lubię ten samochód, podobnie jak Hyundaia i10 w każdej odmianie. I oto proszę, 5 drzwi plus klimatyzacja, do tego jeszcze gaz. Zapakować, biorę raz. A spójrzcie na ten wypas: klima automat i fotele z funkcją grzania. Zapakować, biorę bez wahania. Ale czekajcie, jest coś jeszcze lepszego. Lepszego niż Picanto. To Rio z dieslem 1.1 CRDi w nadzwyczaj atrakcyjnej cenie. Zapewne jest to najprzestronniejszy i najoszczędniejszy samochód z tego przeglądu.

Fot. Jakub

Sporo osób pewnie obruszy się na Micrę K13. Faktycznie, nie był to szczyt marzeń, ale to zupełnie niezawodny i szokująco wręcz oszczędny samochód. Ponadto łatwo go kupić za grosze. Proszę. I proszę. A także – proszę. A zaryzykowalibyście Note’a 1.5 dCi bez klimy? Niby wszystko fajnie, ale weź to potem sprzedaj choćby za 10 tys. zł. Jak to mówią: tak, ale nie.

Fot. Grześ

Problem z VW Up!-em jest taki, że owszem, kupić się da, wyposażenie bywa lepsze niż w Citigo, ale za te pieniądze nie występują auta pięciodrzwiowe. Dlatego z Picanto i Micrą Up! musi przegrać. Zostało mi z przyzwoitości wspomnieć o Mitsubishi Space Star oraz Suzuki Alto lub Celerio. Obydwa te samochody są pod każdym względem najzupełniej takie sobie, ale z drugiej strony, narzekanie nie jest wskazane, a prawdopodobieństwo awarii – znikome (w Suzuki nawet ponoć ujemne, od jego obecności inne auta doznają samonaprawienia się).

samochód do 20 tys. zł
Fot. Komis 4 Koła

Podsumowanie

Dać się da. Będzie średnio, ale znośnie. Popularne modele nie są warte zainteresowania, trzeba szukać tych niszowych. Tam są lepsze ceny i wyposażenie, mniejsze zainteresowanie klientów i większe możliwości negocjacyjne. Czy da się kupić samochód do 20 tys. zł w wieku młodszym niż 5 lat? Tak, ale szykuj się na to, że będziesz jeździł małym stołkiem obudowanym blaszaną puszką. A co najlepsze, to w niczym nie przeszkadza, ja tak jeżdżę ponad 20 lat i żyję.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać