Przegląd rynku

Poniedziałkowy przegląd ofert: świeżynki z gazikiem

Przegląd rynku 19.07.2021 136 interakcji
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 19.07.2021

Poniedziałkowy przegląd ofert: świeżynki z gazikiem

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski19.07.2021
136 interakcji Dołącz do dyskusji

Nowe auta z LPG cieszą się wielkim zainteresowaniem. Patrząc na ceny benzyny, trudno się dziwić. A co z lekko używanymi-prawie-nowymi autami z LPG? Sprawdziłem, co można kupić.

Miejmy to za sobą: nie jeżdżę na LPG, miałem dwa auta z instalacją, z obu ją wyrzuciłem. Nie potrzebuję do niczego gazu, od bardzo dawna samochodem już jeżdżę mało, a jeśli nawet, to prasowym. Jednak rozumiem, że w aucie służbowym, do pracy i zarabiania, pokonującym duże odległości, gaz to bardzo dobre rozwiązanie. Chyba, że to diesel, to wtedy nie. Ale rozumiem nawet te hybrydowe Toyoty z LPG na taksówkach. Im taniej, tym lepiej. Rozumiem też ludzi, którzy nie chcą 20-letniego kapcia z rozregulowanym LPG i silnikiem chodzącym od 10 lat na złej mieszance. Problem w tym, że wśród nowoczesnych aut niewiele już jest takich, które można śmiało gazować. Poszukajmy więc ofert sprzedaży aut z 2018 r. i nowszych z instalacją LPG, zobaczmy co słychać w świecie propanu i butanu.

Prawie nowe auta z LPG: co można kupić?

Jeśli na OLX zadamy kryteria „LPG” i „od 2018 r.”, otrzymujemy 600 ogłoszeń. To nie za wiele. Jeszcze mniej, kiedy powiem, że 1/3 z nich to jedna marka. Ale nie uprzedzajmy faktów, zacznijmy od najmniej popularnych modeli.

Można na przykład, za niecałe 60 tys. zł, kupić Nissana Juke – ostatniego z 1.6 MPI i LPG. Może i to jest jakiś plan, auto wygląda dalej nowocześnie, a układ napędowy ma mocno tradycyjny. Pozostając przy temacie modnych SUV-ów, nie można pominąć Łady Nivy, tzn. Łady 4×4. Niva z LPG to wręcz obowiązek. Na benzynie gorzej jeździ niż na gazie, jak powiedziałby niejeden handlarz.

fot. Grażyna

W ogłoszeniach można też trafić na dwa Peugeoty z gazem. Oba to model 301, czyli trochę nudny sedan. Do końca miał pod maską archaiczny silnik 1.6 TU (1587 ccm), który śmiało można gazować. Są i dwa Jeepy, w tym jeden Grand Cherokee z LPG za jedyne 169 000 zł. Kilka Hyundaiów, w tym tak oczywisty model jak i20 1.2, ale też i dość niespodziewany Tucson poprzedniej generacji… do momentu gdy przeczytamy, że żadnego Tucsona nie ma i jest to reklama instalacji gazowych Prins V i VI generacji.

Jeśli chodzi o Kie, to czeka na nas zupełnie nowe Rio 1.2 LPG. Dobra oferta, trzeba to brać – ale nie chodzi nam tu o auta nowe, ale o używane. W takim przypadku rozsądnym wyborem wydaje się Venga. Produkowano ją długo, silniki 1.4 można „gazować”, auto nie traci wiele na praktyczności, bo ma jej mnóstwo. Jest też jeden, jedyny Volkswagen z LPG po 2018 r. To oczywiście Up! – poza tym małym autem (i chyba jeszcze Polo) VW nie sprzedaje już w Europie niczego, co można byłoby przerobić na gaz. Choć czekam na pierwsze ID.3 z gazem. Polak potrafi!

Fot. Estdan

Nieco popularniejsze prawie nowe auta z LPG

Nie brakuje Fiatów Tipo, i to w rozmaitych wersjach silnikowych. Są i nieco dychawiczne 1.4, jest i zupełnie nowy 1.0 – najwyraźniej ten silnik nie ma bezpośredniego wtrysku paliwa. Szkoda, że to głównie sedany. Znalazłem jedno kombi w optymalnej konfiguracji, tj. 1.6 110 KM +gaz. W dodatku czerwone. Ideał, jeśli chodzi nie tylko o Fiaty. Bywają też kombivany, jak Doblo czy Qubo. Jeśli jednak mowa o kompaktowych kombi, to zdarzają się Focusy III z końca produkcji, które były dostępne z silnikiem 1.6 z wtryskiem wielopunktowym. Jak to znosi gaz, to nie wiem. Przez lata panowało przekonanie, że Fordów gazować nie należy. Teraz już raczej Fordów gazować się nie da, a jakby się dawało, to by nikt sobie nie zaprzątał uwagi tym, czy należy, czy nie.

Fot. MMC Motors

Ople oraz Toyoty

Wśród używanych, ale maksymalnie 3-letnich Opli z gazem prym wiedzie Corsa. Wolnossący 1.4 90 KM + LPG wydaje się rozsądną konfiguracją. Sama Corsa E (chyba to jest E, już się zgubiłem), też daje radę. Jeździłem tym i przyjemnie zaskoczyła mnie przestronnością oraz o dziwo, wyciszeniem. Ale nie to stanowi clou programu, tylko fabryczna obecność instalacji w tym aucie. To nie są „nakładki”, tylko instalacje montowane przez producenta. W kabinie jest nawet przycisk LPG. Bardzo wielu sprzedających pisze w tytule ogłoszenia „fabryczny gaz”, wiedząc że przyciągnie to klientów. Za 35-45 tys. zł kupimy Corsę z fabrycznym gazem i to wygląda na dobry zakup.

nowe auta z lpg
Ogłoszenia nie pozostawiają wątpliwości.

Są jeszcze Toyoty. Jest ich prawie 50, a wśród nich głównie Yarisy. Drogie niemal jak hybrydy, na 3-letniego Yarisa z gazem trzeba szykować 50 tys. zł – ale warto, bo to prawie zawsze są mocniejsze, 4-cylindrowe wersje 1.5. Prawie wszystkie auta są białe i raczej intensywnie pracowały do tej pory, jednak nie ma co się zrażać. Niektóre mają naprawdę małe przebiegi.

Prawie nowe auta z LPG: miejsce 3. i 2. pod względem popularności

Na trzecim miejscu, bez zaskoczeń – Skoda. Wśród 75 aut, 54 to Fabie. Pominę je o tyle, że prawie wszystkie pochodzą z wyprzedaży po pracy w Uberze, a ponadto są napędzane silnikiem 1.0 MPI. W porównaniu z 1.4 w Corsie czy 1.5 w Yarisie, to wychudzony osiołek. O dziwo jednak trafiłem na Fabię 1.0 TSI LPG – zapewne jest to instalacja dotrysku gazu, czyli auto pali i gaz i benzynę, w różnych proporcjach. Taka instalacja do TSI jest o wiele tańsza niż zasilanie V generacji, specjalnie do silników z wtryskiem bezpośrednim. Wśród Skód jest też 14 Rapidów. Owszem, one mają gaz, ale taki sam jak ta Fabia z ogłoszenia powyżej, czyli 1.0 + dotrysk. To może podziękuję.

Na miejscu drugim: Renault. Do wyboru aż 100 aut. 3 na 4 z nich to Clio, więc to właśnie im wypada się przyjrzeć. Problem polega na tym, że większość ogłoszeń to samochody nowe, a tych używanych wcale tak wiele nie ma. Jeśli już są, bywają naprawdę atrakcyjne, jak na przykład to ładne kombi z 4-cylindrowym 1.2. Tylko dlaczego 3-letnia butla jest tak zardzewiała? Nie wnikajmy, bo to nie jest ostatnia oferta. Jest też piękny, niebieski. Ta instalacja również była montowana fabrycznie, silnik 1.2 jest do niej dostosowany. Nie będzie to demon prędkości, ale w sumie…

nowe auta z lpg
fot. Aspekt

Śmieszne, że ktoś sprzedaje Clio IV 1.2 LPG z przebiegiem 182 tys. km w 3 lata i pisze „nie daj się nabrać na niskie przebiegi w innych ogłoszeniach”. Nie to żebym dawał się nabierać, ale nie we wszystkich ogłoszeniach są przebiegi pod dwie stówy, to raczej rzadkość dla roczników 2018 i 19.

Czas na zwycięzcę

Jedno na trzy auta po 2018 r. z LPG to…

(oczywiście, że to wiedzieliście)

D A C I A

I Dacia jest właściwie ostateczną odpowiedzią na pytanie „jakie nowoczesne auto z LPG należy kupić”. Oczywiście, polecam Corsę 1.4, Yarisa 1.5 i Tipo w każdej właściwie wersji, ale żadne z nich nie jest SUV-em. A prawie nowe auto z LPG marki Dacia może być nie tylko SUV-em (Duster), ale też minivanem (Lodgy), kombivanem (Dokker) i oczywiście autem miejskim – Sandero.

Przy czym studzę tu rozpalone do czerwoności głowy potencjalnych nabywców, którzy już gubią nogi galopując po Dustera z gazem. W ogłoszeniach przeważają nowe auta z 1.0 TCe ze „stocku”. Znalezienie starszej wersji 1.6 SCe nie jest łatwe. Owszem, są ale tanio nie będzie. Choć po ostatniej aktualizacji cennika Dustera, to taki egzemplarz za 52 tys. zł wydaje się atrakcyjny. Nawet przy 55 tys. zł nie należy aż tak narzekać. Teraz po prostu auta tyle kosztują. Się chce jeździć tanio i prestiżowo prawie nową Dacią, to trzeba sięgnąć po zaskórniaki.

nowe auta z lpg
fot. komis-e8.pl

Prawie nowe auta z LPG – podsumowanie

Wiele już tego nie zostało. Jeśli chcesz jeździć na LPG autem nie starszym niż 3 lata, to skończysz z czymś z koncernu Renault, ewentualnie Toyotą lub Oplem. Słabowite Fabie odrzucają, Fiaty są fajne, ale ich podaż nędzna, a inne marki istnieją tylko jako ciekawostka. Skoro już mamy jasność, możecie ruszać na poszukiwania idealnej Dacii z gazikiem.

 

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać