Wiadomości

Tesla Model 3 dostanie rozwiązanie z Modelu Y. Chodzi o p***ę

Wiadomości 04.10.2020 44 interakcje
Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz 04.10.2020

Tesla Model 3 dostanie rozwiązanie z Modelu Y. Chodzi o p***ę

Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz04.10.2020
44 interakcje Dołącz do dyskusji

To już nie tylko kształt bagażnika i wielkie zamówienie w Chinach. Są bardziej namacalne dowody, że pompa ciepła trafi do Modelu 3.

W żadnym innym samochodzie pompa ciepła nie wzbudza takiego zainteresowania, jakie powoduje w samochodach Tesli. Najgłośniej było o pompie ciepła w Modelu Y, a powód był prozaiczny, ten model po prostu pompę ciepła dostał w fabryce. Tyle szczęścia nie miały wcześniejszej od igreka modele S, X i 3. Zanosi się na to, że ją dostanie Model 3.

Tesla Model 3 – pompa ciepła w drodze

Ptaszki od dawna ćwierkały, że tak stanie. Świergot był najgłośniejszy, gdy Model 3 dostał nowy wygląd przedniego bagażnika oraz po ujawnieniu, że Tesla zamówiła 650 tys. sztuk pomp ciepła od swojego chińskiego dostawcy. Taka ilość miała być nadmierna w stosunku do tego, ile Tesli powstawało w fabryce w Szanghaju.

Tropy wiodły do Modelu 3 i w końcu pojawił się niemalże twardy dowód. Nikt jeszcze pompy ciepła nie wymacał w swoim Modelu 3, ale kanadyjska część internetu wykryła, że w katalogu części zamiennych do tego pojazdu znalazły się zupełnie nowe pozycje związane z zarządzaniem temperaturą wewnątrz pojazdu.

Sprawa wydaje się już być przesądzona. Zużycie energii się ucieszy.

Co zamiast pompy ciepła ma Model 3?

Tesla do tej pory (oprócz Modelu Y) stosowała rozwiązanie, które nazywano superbottle, czyli super butelką. Super butelka to trochę ewenement, w wyjątkowy sposób łączy obiegi cieczy chłodzącej istniejące w samochodzie, inni producenci raczej zarządzają każdym z obiegów oddzielnie. Zachwycał się nim znany z rozbierania Tesli na kawałki Sandy Munro, ale system wciąż jest mniej wydajny niż rozwiązanie z Modelu Y. W dużym uproszczeniu – tam gdzie Model 3 musi wspomagać się grzałką by wytworzyć ciepło i zużywa energię z akumulatorów, Model Y transferuje potrzebne mu ciepło z jednego miejsca do innego, czyli właściwego obiegu samochodu. Szczególnie istotne jest to zimą, gdy trzeba ogrzać kabinę lub wstępnie rozgrzać akumulatory przed ładowaniem.

Dlatego, większy i cięższy od 3 Model Y, dzięki wydajniejszemu systemowi zarządzania ciepłem, może pochwalić się podobnym do 3 zasięgiem. Teraz Model 3, już z pompą ciepła, powinien mu zasięgiem odskoczyć.

Do zwiększania zasięgu samochodów elektrycznych niekoniecznie potrzebna jest rewolucja w składzie chemicznym ogniw, czy ich konstrukcji. Nawet sposób ogrzewania nóg kierowcy potrafi zrobić robotę.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać