Felietony

Polonez-doniczka z Poznania usechł. Ten performens to niewypał, który oszpecił okolice, zamiast ją upiększyć

Felietony 27.08.2019 704 interakcje
Michał Koziar
Michał Koziar 27.08.2019

Polonez-doniczka z Poznania usechł. Ten performens to niewypał, który oszpecił okolice, zamiast ją upiększyć

Michał Koziar
Michał Koziar27.08.2019
704 interakcje Dołącz do dyskusji

Pamiętacie słynnego Poloneza z Poznania, którego ro_ślinka i Noriaki przerobili na doniczkę? Podobno miało to być upiększanie przestrzeni miejskiej. Wczoraj go odwiedziłem i nie mam dobrych wiadomości.

Tak się złożyło, że wczoraj byłem w Poznaniu. Przy okazji postanowiłem wraz z red. Tomkiem obejrzeć na żywo tę słynną autodoniczkę. Moja ciekawość była dodatkowo napędzana przez milczenie miasta Poznań. Jakiś czas temu rozważałem, czy ważni ludzie z urzędu przypadkiem w ten czy inny sposób nie dali zgody na akcję. Niestety na mojego maila z pytaniami do szeregu oficjeli, którzy potencjalnie mogli mieć coś wspólnego z doniczką, odpowiedzi udzielił jedynie pan Tomasz Majchrzak. W imieniu Zarządu Dróg Miejskich poinformował mnie, że to nie ich kompetencje, bo auto stoi na prywatnym miejscu parkingowym. Oficjalna odpowiedź była nieco dłuższa, ale sam pan Majchrzak podał w mailu jej doskonały skrót:

W tym konkretnym przypadku auto stoi na prywatnej działce, więc, kolokwialnie rzecz ujmując, nie mamy nic do powiedzenia.

Świetnie. W zamian dostałem numer telefonu do Pełnomocnika Prezydenta Miasta Poznania ds. Estetyki Miasta Piotra Libickiego. Niestety nie udało mi się do niego dodzwonić. To zbycie mnie ze strony ZDM jest o tyle zabawne, że pan Piotr Libicki jest członkiem zarządu tej instytucji. Wnioski możecie wyciągnąć sami. Tymczasem oto, co zobaczyłem na miejscu.

polonez autodoniczka poznań

Doniczka się (ro)zwija.

Piękna, lajfstajlowa doniczka? Większość roślin posadzonych w Polonezie uschła. Coś tam słyszałem o tłumaczeniach, że te gatunki tak mają, odbiją na wiosnę. Nie jestem co prawda ogrodnikiem, ale śmiem wątpić, patrząc na to, że zostały po prostu położone na siedzeniach, z bardzo cieniutką warstwą ziemi. Jakby uschnięte zielsko nie wyglądało wystarczająco źle – do Poloneza dobrali się kolejni twórcy.

polonez autodoniczka poznań
Popielniczkę już ktoś wyszabrował.

Zdaje się, że performens upiększający przestrzeń miejską zachęcił innych artystów do dalszego rozwijania koncepcji. Pojawiły się rzeczy, których nie dostrzegłem na zdjęciach sprzed paru-parunastu dni. Ktoś awangardowo wgniótł maskę jako symbol miażdżonego przez umowy zlecenie prekariatu. Dzieło to dopełnia jakieś zanieczyszczenie, wyglądające jak defekacja naprawdę dużego ptaka. Nie jestem pewien, czy to efekt działania humanoidalnych, czy jednak jakiegoś skrzydlatego twardziela.

polonez autodoniczka poznań

Kolejny element instalacji to krzesło typu wyciągnięte ze śmietnika i postawione na dachu. Oczywiście również wgniecionym. To pewnie symbol przełamania szklanego sufitu i wejścia na sam szczyt, czyli 8 tys. na rękę i umowa o pracę.

polonez autodoniczka poznań

Wisienka na torcie to leżące w środku auta śmieci. Nie wiem, czy zostały wrzucone po przerobieniu na doniczkę, czy już tam były. Jeśli mowa o drugiej opcji – w ramach upiększania wypadałoby je usunąć, czyż nie?

polonez autodoniczka poznań

Żarty na bok – to wygląda beznadziejnie.

Pośmialiśmy się, wstawiłem obowiązkowe nieśmieszne żarty o pracy w korporacjach, a teraz do rzeczy. Polonez doniczka wygląda w tej chwili jak zwykły śmietnik, tylko z odpadami ogrodniczymi w środku. Wspaniały performens z sadzeniem w nim roślin zachęcił jak widać ludzi do dalszego dewastowania pojazdu. W efekcie zamiast zwykłego, umierającego powoli na parkingu Poloneza mamy wrosta z martwym zielskiem i śmieciami w środku, dodatkowo dalej dewastowanego i szabrowanego. Nie ratują go malunki Noriakiego – niezależnie od jego kunsztu stan całości sprawia, że wyglądają jak bohomazy na altance śmietnikowej. A szkoda, bo wyizolowane z kontekstu byłyby ładne.

polonez autodoniczka poznań

Gdzieś już widziałem takie performensy – w latach 90. i wczesnych 00. też malowano po wrastających Syrenach, wrzucano do środka przedmioty i dewastowano je. Tylko nikt nie uważał tego za upiększanie miasta.

Szum w mediach był, a miasto jest teraz brzydsze.

Zamiast niezwracającego uwagi wrosta, na ul. Piekary w Poznaniu obecnie stoi walący po oczach śmietnik z uschniętym zielskiem. Czyli wspaniała akcja doprowadziła nie do upiększenia miasta, ale jego oszpecenia. Abstrahując zupełnie od kwestii legalności całego przedsięwzięcia, jego efekt wygląda tragicznie. To tym bardziej mnie przekonuje, że nikomu nie chodziło o upiększanie przestrzeni miejskiej, tylko o szum medialny. Szkoda tylko, że akcję oszpecania miasta pochwalił oficjalny biuletyn Poznania.

polonez autodoniczka poznań

Jeszcze bym rozumiał, gdyby autorzy poprzestali na malunkach. Legalność takiego działania nadal byłaby wątpliwa, ale przynajmniej mogłoby to jakoś upiększyć wrosta. Natomiast to, co finalnie zrobili, woła o jak najszybsze usunięcie. Już lepiej było zostawić go w spokoju.

polonez autodoniczka poznań

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać