Bezpieczeństwo ruchu drogowego

Policjanci podpuszczają kierowcę, żeby wymusić mandat? Policja się broni

Bezpieczeństwo ruchu drogowego 19.09.2022 153 interakcje

Policjanci podpuszczają kierowcę, żeby wymusić mandat? Policja się broni

Paweł Grabowski
Paweł Grabowski19.09.2022
153 interakcje Dołącz do dyskusji

Przewijaj dalej, to tylko policja nieudolnie wymusza mandat. Polska drogówka w nieoznakowanych BMW to janusze bezpieczeństwa. 

Oglądam sporo kompilacji z polskich dróg, pokonuję rocznie kilkadziesiąt tysięcy kilometrów i coraz częściej dochodzę do wniosku, że najwyższy czas pochylić się nad zachowaniem stróżów prawa w nieoznakowanych radiowozach. Nie wiem, czy to kwestia stereotypów, do których policjanci postanowili się dostosować, czy wyjątkowy zbieg okoliczności, ale nieoznakowane policyjne BMW na drodze to gwarancja problemów. Pal licho, gdy chcą się ścigać z innymi kierowcami. Problem zaczyna się robić, gdy zaczynają nadużywać swojej pozycji, żeby wymuszać na kierowcach wykroczenia, które w nowym taryfikatorze są bardzo wysoko punktowane. Wyczyny policyjnego BMW w Bielsku-Białej uchwyciła kamera.

Policja nieudolnie wymusza mandat, a ja jestem zażenowany

Na nagraniu widzimy dwupasmową ulicę w Bielsku-Białej, którą niespiesznie toczą się samochody. Przed nagrywającym na prawym pasie znajduje się policyjne BMW, które postanowiło skorzystać z okazji, bo przecież jak głosi znane powiedzenie — okazja czyni złodzieja policjanta. Postanowili sprawić niemiły prezent kierowcy Skody, która poruszała się na lewym pasie. Gdy tylko dojechali do przejścia dla pieszych bez sygnalizacji świetlnej, to zahamowali, żeby uchwycić na swojej kamerze jedno z najdroższych wykroczeń, czyli wyprzedzanie na przejściu dla pieszych. Według nowego taryfikatora naruszenie art. 26 ust. 3 prawa o ruchu drogowym kończy się mandatem w wysokości 1500 zł (3000 zł w przypadku recydywy). Dodatkowo konto kierowcy zasila aż 15 punktów karnych.

policja wymusza mandaty

Zachowanie policjantów jest oburzające. Nie było żadnego powodu do hamowania, oba pojazdy mogły poruszać się dalej bez zmiany prędkości. Hamowanie ma wyłącznie cel fiskalny i służy podbiciu statystyk. Na szczęście kierowca Skody zauważył co się dzieje i również zahamował. Gdyby nie to, to policjanci mogliby poinformować media o tym, że złapali pirata drogowego.

Wysłałbym nagranie do prokuratury

Albo chociaż na Stop Agresji Drogowej. Może wtedy ktoś wlepiłby policjantom karę przewidzianą art. 97 prawa o ruchu drogowym, który mówi, że:

Uczestnik ruchu lub inna osoba znajdująca się na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, a także właściciel lub posiadacz pojazdu, który wykracza przeciwko innym przepisom ustawy prawo o ruchu drogowym lub przepisom wydanym na jej podstawie, podlega karze grzywny do 3000 złotych albo karze nagany.

Policja używa go wtedy, gdy nie bardzo ma podstawy do ukarania kierowcy z innego przepisu. Zakres interpretacyjny jest tak szeroki, że brzydkie zachowanie policjantów da się podciągnąć pod ten przepis – na przykład hamowanie w celu spowodowania niebezpiecznej sytuacji. A może zabrać im kluczyki do BMW, żeby komuś nie zrobili krzywdy?

AKTUALIZACJA 21.09.2022 r.

Sytuacja tak rozpaliła internet, że policja postanowiła opublikować oświadczenie dotyczące całej sytuacji, wraz z nagraniem z wideorejestratora.

Film może mylnie sugerować, że policjanci w nieoznakowanym radiowozie BMW nagle hamują przed przejściem dla pieszych, aby doprowadzić do popełnienia wykroczenia drogowego przez kierującego samochodem osobowym, poprzez wyprzedzenie radiowozu na przejściu dla pieszych. Przedstawiamy dłuższe nagranie sytuacji pochodzące z kamery videorejestratora nieoznakowanego radiowozu oraz wyjaśniamy faktyczny przebieg zdarzenia.

Sytuacja widoczna na nagraniu miała miejsce w dniu 16.09.2022 r. w Bielsku-Białej. Umundurowani policjanci ruchu drogowego w nieoznakowanym radiowozie BMW poruszali się prawym pasem i zatrzymali się za poprzedzającym pojazdem przed sygnalizacją świetlną. Po chwili na lewym pasie podjechał do nich samochód osobowy skoda, którego kierujący opuścił szybę i powiedział do policjantów „dobry, witam, cześć”, na co policjanci nie zareagowali, ale zwrócili uwagę na zachowanie mężczyzny. Po kontynuowaniu jazdy kierujący skodą poruszał się lewym pasem nieznacznie przed radiowozem. Zbliżając się do następnego przejścia dla pieszych, kierujący skodą nagle zaczął zwalniać, wykonując tzw. hamowanie silnikiem – chociaż na nagraniu nie włączają się światła stop w samochodzie skoda, wyraźnie jest widoczne, że pojazd zwalnia. Zauważył to policjant kierujący radiowozem BMW, który nie wiedząc, dlaczego kierujący skodą zaczął zwalniać przed przejściem dla pieszych, również zaczął hamować. Z posiadanego nagrania wynika, że ta sytuacja zaskoczyła policjantów, co tylko potwierdza fakt, że żadnego „polowania na jelenia” z ich strony nie było.
Hamowanie radiowozu przed przejściem dla pieszych było więc spowodowane poprzedzającym je, zwolnieniem prędkości przez skodę, a nie próbą doprowadzenia do popełnienia wykroczenia drogowego przez kierującego samochodem osobowym.

Należy również zwrócić uwagę, że jeśli kierujący radiowozem nieoznakowanym BMW nie zwolniłby przed przejściem dla pieszych, popełniłby wykroczenie polegające na wyprzedzaniu na przejściu dla pieszych (art. 86 b § 1 pkt 3 kodeksu wykroczeń w zw. z art. 26 ust. 3 pkt 1 Prawa o Ruchu Drogowym). Dodajmy, że w 2018 roku na tym własnie przejściu doszło do śmiertelnego potrącenia pieszego.

Teraz znamy relację obu stron i każdy może wyrobić sobie zdanie o zaistniałej sytuacji. Było wymuszenie, czy nie było? Czy Han Solo strzelił pierwszy, czy to do niego strzelano?

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać