Wiadomości

Tak ma wyglądać przyszłość marki Polestar. Oto Precept

Wiadomości 25.02.2020 52 interakcje
Piotr Barycki
Piotr Barycki 25.02.2020

Tak ma wyglądać przyszłość marki Polestar. Oto Precept

Piotr Barycki
Piotr Barycki25.02.2020
52 interakcje Dołącz do dyskusji

Tak zresztą – według projektantów Polestara – ma też wyglądać premium ery elektryczności. Bez drewna, chromu, skóry i udawanych wlotów powietrza. Zamiast tego – minimalizm.

I to z każdej strony. Przykładowo front auta, na którym przyzwyczajeni jesteśmy podziwiać większy lub mniejszy grill, w tym przypadku zastąpiony jest tzw. SmartZone. Tę wąską strefę wypełniają czujniki, mające za zadanie obsłużyć pokładowe systemy bezpieczeństwa i zautomatyzowanej jazdy.

Powyżej SmartZone umieszczono natomiast niewielki spoiler, który ma poprawić właściwości aerodynamiczne i pozytywnie wpłynąć na zasięg na pojedynczym ładowaniu.

Gdyby ktoś pytał o to, dlaczego Precept założył przymałą czapeczkę, to już spieszę z odpowiedzią. W tym module na środku górnej części przedniej szyby i fragmencie dachu umieszczono LIDAR, który będzie kolejnym elementem pomagającym w zautomatyzowanej jeździe.

Lusterka zewnętrzne? Oczywiście brak. Zastępują je kamery, które wyświetlają obraz na wyświetlaczach umieszczonych we wnętrzu pojazdu.

Samo wnętrze skrojono natomiast ekstremalnie minimalistycznie – zarówno jeśli chodzi o wyposażenie, jak i o dobór materiałów. Faktycznie, nie znajdziemy tutaj drewna i skóry. Nie znajdziemy też dziesiątek przełączników.

Prosty projekt kokpitu zaburza właściwie wyłącznie koło kierownicy i dwa spore ekrany. Ten bezpośrednio przed kierowcą ma 12,5″, natomiast ten na środku – aż 15. Jako ciekawostkę można potraktować fakt, że to właściwie jedyne konkretne dane techniczne, które podaje Polestar w odniesieniu do tego modelu studyjnego.

Poza tym poznajemy jedynie rozstaw osi – 3,1 m, co pozycjonowałoby model powstający według tego projektu gdzieś w okolicach przedłużonej odmiany Mercedesa klasy S.

Tym, co odróżniałoby Precept od klasy S i innych samochodów na rynku – przynajmniej w tym momencie – jest fakt, że projekt w kwestii systemów multimedialnych bazuje w całości na specjalnej, samochodowej wersji Androida, co oznacza nie tylko dostęp do aplikacji Google bez konieczności podłączania telefonu, ale i większe możliwości wykorzystania chociażby Asystenta Google.

Na pokładzie znalazł się także system śledzenia wzroku kierowcy. Nie ma on jednak odpowiadać tylko za monitorowanie tego, czy kierowca patrzy na drogę, ale też gdzie patrzy, kiedy nie patrzy na nią. Przykładowo podczas jazdy i patrzenia na drogę system może zmniejszyć jasność centralnego ekranu i wygasić mniej ważne informacje, żeby nie rozpraszać nas i nie kusić do zerkania na kolorowe ikonki i obrazki. Kiedy jednak uzna, że spoglądamy na ekran, np. żeby sprawdzić, w którą ulicę skręcić, rozświetli na moment wyświetlacz i pokaże więcej informacji.

Podobnie wykorzystywany jest czujnik zbliżeniowy umieszczony w okolicach wyświetlacza, rozpoznając, kiedy sięgamy do niego, żeby faktycznie coś wyklikać, a kiedy zbędne informacje i ikony są po prostu zbędne.

Nowością są również same materiały wykończeniowe, które znajdziemy we wnętrzu, a także podejście do nich. Przykładowo fotele wykonane są z materiału uzyskanego z przetworzonych butelek PET. Zagłówki – z przetworzonego materiału korkowego (tego samego, z którego robi się korki do wina). Dywaniki – z przetworzonych sieci rybackich. Zestaw uzupełniają materiały opracowane przez firmę Bcomp.

Nowe materiały, którymi wykończono resztę wnętrza, mają być z kolei lżejsze od standardowego plastiku, a do tego produkowane i aplikowane są w taki sposób, żeby w jak najwyższym stopniu ograniczyć odpady.

Każdy z tych materiałów ma być przy tym – przynajmniej według zapowiedzi Polestara – odpowiednio premium pod każdym względem. Do tego niektóre z nich są już stosowanie m.in. w branży modowej czy obuwniczej.

Więcej dowiemy się już pewnie niedługo.

Polestar zaprezentuje swój nowy model studyjny podczas targów w Genewie, gdzie pewnie chętnie ujawni więcej szczegółów. Na razie możemy się więc głównie zastanawiać, czy faktycznie tak będą wyglądały samochody niezbyt odległej przyszłości.

Ja, jeśli chodzi o minimalistyczne wnętrze, jestem absolutnie na tak.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać