Ciekawostki

Pojazd na ostatni kilometr: sposoby na parkowanie daleko od pracy

Ciekawostki 05.05.2018 32 interakcje
Artur Maj
Artur Maj 05.05.2018

Pojazd na ostatni kilometr: sposoby na parkowanie daleko od pracy

Artur Maj
Artur Maj05.05.2018
32 interakcje Dołącz do dyskusji

Nie, nie chodzi o ostatnie pożegnanie i środek transportu na cmentarz. Rzecz o tym, co ze sobą począć, gdy musisz zaparkować zbyt daleko od miejsca docelowego.

Ten temat wypłynął przy okazji prezentacji dokumentacji patentowej Forda, z której wynika, że Ford pracuje nad samochodem zintegrowanym z motocyklem. To rozwiązanie, które może się przydać jeśli np. nie masz parkingu pod miejscem pracy i musisz stawiać auto 2-3 ulice dalej. Wówczas wsiadasz na jednoślad, na który zawsze znajdzie się kawałek miejsca pod firmą.

Przy okazji patentu Forda przypomnieliśmy o Hondzie Motocompo – w latach 80-ych Japończycy sprzedawali Jazza z mini motocyklem w bagażniku. Jednak ta ważąca prawie 50 kg walizka na kółkach nie mogła się sprawdzić. Jeśli jednak ktoś chciałby spróbować jak to działa, to jest okazja, bo na Ebayu stoi taki sprzęt w stanie „mennicznym” za niecałe 15 tys. dolarów.

Kwestia środka transportu na ostatni odcinek podróży cały czas zaprząta głowy projektantów. Póki nie dożyjemy czasów, w których autonomiczne samochody będą nas zostawiać w określonym miejscu i same się parkować gdziekolwiek indziej, taki transporter może mieć sens. Różni producenci mieli na to przez lata różne pomysły. Oto najciekawsze:

Opel Flextreme

W 2008 roku Opel pokazał we Frankfurcie koncepcyjny pojazd, który podpowiadał jak będą stylizowane kolejne modele marki, głównie Ampera i Zafira, miał też otwierane na szafę drzwi, które później zastosowano w Merivie. Nas jednak interesuje to, że konstruktorom Opla udało się znaleźć miejsce na dwa pojazdy a’la segway, które montowano pod podłogą bagażnika i wyciągano przez tylny zderzak. Oczywiście koncept pozostał konceptem, jedynym nawiązaniem do niego w ofercie Opla był wysuwany ze zderzaka bagażnik rowerowy FlexFix.

Honda U3-X

W 2009 roku podczas targów w Tokio Honda pokazała maleńkie, czteromiejscowe autko do miasta, które w drzwiach miało zamontowane dwa pojazdy U3-X. To coś podobnego do monocykla, którego kontroluje się balansując ciałem. Pojazd ważył 10 kg i z prędkością 6 km/h mógł się poruszać ok. godziny. Niestety – do dziś nie trafił do sprzedaży.

Honda Micro Commuter Concept

Dwa lata później Japończycy pokazali bezpośredniego następcę wspomnianego Motocompo. Honda Micro Commuter Concept to elektryczny pojazd, w którym obok fotela kierowcy montowany był elektryczny skuter/motocykl nazwany Motor Compo. Pojazd ten wyposażony był w wyjmowany akumulator, który mógł posłużyć jako powerbank do podtrzymania życia smartfona. Niestety podzielił los U3-X – nie trafił do produkcji.

BMW i-Pedelec Concept

Przy okazji otwarcia pierwszego salonu BMW i w Londynie w 2012 roku Bawarczycy pokazali elektryczny rower, który można było zmieścić w bagażniku koncepcyjnego BMW i3. Ważył ok. 20 kg, a prądu starczyło na przejechanie do 40 km. Oczywiście jak przystało na highendowy produkt, rower miał ramę wykonaną z aluminium i włókna węglowego. Próżno go szukać w salonach BMW.

BMW i8 Spyder Scooter

W tym samym roku w Pekinie w bagażniku koncepcyjnego BMW i8 Spyder znalazło się miejsce na dwie elektryczne hulajnogi. Do dziś wiadomo tylko, że miały mieć litowo-jonowe akumulatory i konstrukcję z włókna węglowego. I8 Spyder weszło do produkcji w tym roku, elektryczna hulajnoga – nie. BMW postawiło na elektryczne skutery, które jednak nijak nie mieszczą się w samochodach.

Smart FourJoy

Inny pomysł na alternatywny środek transportu pokazał Smart. W koncepcyjnym ForuJoy’u z 2013 roku zamontował dwa elektryczne longboardy. Zamontował to dobre określenie, bo one nie leżą w bagażniku – zostały przymocowane do ramy dachu. Ramy, bo ten pojazd nie miał dachu. Jedyną ochroną przed złą pogodą mogły być kaski na longboardy, na które przygotowano specjalne miejsce w bagażniku. Niestety w produkcyjnym smarcie ForFour, który jest bratnim projektem z Renault Twingo, longboardów już nie zaoferowano.

Audi Connected Mobility concept

To powrót do pomysłu Opla z początku artykułu. Audi pokazało w 2016 roku projekt elektrycznej hulajnogi chowanej w szufladzie w zderzaku modelu Q3. Hulajnoga oczywiście ma napęd elektryczny i została skonstruowana przy wykorzystaniu włókna węglowego i aluminium. Pojazd mógł przejechać do 12 km z prędkością do 30 km/h. Miał pracować w trzech trybach. W trybie skutera wiózł kierowcę, który regulował prędkość prawą manetką. W trybie sportowym kierowca regulował prędkość za pomocą trzymanego w dłoni pilota. W trzecim trybie pracy hulajnoga zastępowała bagażowego – można było postawić na niej zakupy, a hulajnoga podłączona bezprzewodowo do smartfona automatycznie poruszała się za jego właścicielem. Niestety tak jak pozostałe wspomniane projekty, elektryczna hulajnoga pozostała konceptem.

Peugeot E-kick

To jedyny w tym zestawieniu sprzęt, który można sobie kupić. Zaprezentowano go przy okazji premiery 3008. To zasilana elektrycznie hulajnoga, która może przejechać do 12 km z prędkością do 25 km/h. Ustrojstwo w sklepie Peugeota kosztuje 899 euro i można je kupić niezależnie od auta. Jeśli zdecydujesz się dokupić je do samochodu, w bagażniku znajdzie się gniazdo ładowania, do którego można podłączyć E-kicka po rozładowaniu baterii.

A może by tak Wigry 3?

Jak widać większość propozycji producentów samochodów wciąż pozostaje na etapie konceptów i kierowcy muszą sobie radzić sami. Według nas najskuteczniejszym, a przy okazji niedrogim środkiem transportu na ostatni kilometr może być poczciwe Wigry 3, które na OLX przy dobrych wiatrach kupisz za niecałe 100 zł.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie