Przegląd rynku

Po co SUV, skoro jest… Peugeot Rifter? Znamy polskie ceny nowego francuskiego kombivana

Przegląd rynku 13.07.2018 35 interakcji
Piotr Barycki
Piotr Barycki 13.07.2018

Po co SUV, skoro jest… Peugeot Rifter? Znamy polskie ceny nowego francuskiego kombivana

Piotr Barycki
Piotr Barycki13.07.2018
35 interakcji Dołącz do dyskusji

Podniesione zawieszenie, plastiki na nadkolach, ładowność ogromnego kombi (albo i większa) i pojemność kabiny vana. Co to jest? Nowy Peugeot Rifter, sprzedawany w zaskakująco sensownej cenie.

Osobowa wersja Peugeot Partnera była w Polsce sprzedażowym hitem i nic nie wskazuje na to, żeby następcę – tym razem już pod inną nazwą – spotkał inny los. I to nie tylko dlatego, że rynek nowych kombivanów jest raczej niewielki.

Nowy Peugeot Rifter – trochę SUV, trochę van, trochę kombi.

Prawdopodobnie gdyby połączyć wszystkie cechy praktycznych samochodów i dodać do tego cechy modnych samochodów, to wyszłoby nic innego, jak właśnie Rifter.

Mamy tu więc bryłę typową dla kombivanów, a więc przestronną, praktyczną i pojemną, ale ozdobioną SUV-owymi dodatkami w postaci mocno stylizowanych nakładek na nadkolach czy osłony silnika. Wszystko jednak w granicach rozsądku i z ukierunkowaniem na praktyczność – Rifter ma nie tylko SUV-owe plastiki, ale i krótki przedni zwis, a także podniesione zawieszenie. Obstawiałbym, że zajedzie dużo dalej, niż większość miejskich crossoverów.

W środku natomiast bije crossovery na głowę przestrzenią. W środku zmieści się 5 lub 7 osób (opcja), natomiast maksymalna przestrzeń bagażowa szacowana jest na 3500 l i to… dla wersji standardowej. Wersja przedłużona oferuje maksymalnie 4000 l pojemności.

I brzmi jak prawdziwy samochód dla aktywnych!

Peugeot Rifter – silniki i wyposażenie

Peugeot Rifter oferowany jest w Polsce w dwóch odmianach – standardowej (4,4 m, rozstaw osi 2,785 m) oraz przedłużonej (4,75 m, rozstaw osi 2,975 m).

Wersją standardową możemy kupić z jednym z czterech silników, z czego tylko jeden to silnik benzynowy (trzycylindrowy 1,2 PureTech 110 KM, 6-biegowa skrzynia manualna). Pozostałe to jednostki wysokoprężne – 1,5 BlueHDI 75 KM (skrzynia manualna, 5-biegowa), 1,5 BlueHDI 100 KM, a także najmocniejszy 1,5 BlueHDI 130 KM z manualną skrzynią 6-biegową lub automatyczną o 8 przełożeniach.

Peugeot Rifter Long oferowany jest z tymi samymi silnikami, z wyłączeniem najsłabszego, 75-konnego diesla.

Na szokujące osiągi nie ma co liczyć. Jednostka benzynowa gwarantuje przyspieszenie do 100 km/h w rozsądne 13,1 s (wersja Standard) lub 13,3 s (wersja long). Jeśli dokupimy jeszcze dodatkowy zestaw siedzeń w bagażniku, musimy do tego wyniku doliczyć 0,6 s.

Jeszcze gorzej jest w przypadku 75-konnego diesla, który potrzebuje na taki sprint niemal 20 sekund. 130-konne BlueHDI, najmocniejszy silnik w ofercie, notuje w tym samym przypadku ok. 11,6 s (ze skrzynią manualną).

Na korzyść BlueHDI 75 nie przemawia nawet katalogowe spalanie. 4,6 l/100 KM to wprawdzie mniej niż w przypadku silnika benzynowego (6,7 l), ale też minimalnie tylko mniej od wersji 100 KM (4,8 l) czy 130 KM z manualem (4,8-4,9 l). Ba, Rifter z automatyczną skrzynią biegów i 130-konnym silnikiem też spali teoretycznie tylko 4,6 l w wersji Standard.

Jedynym atutem najsłabszego diesla jest więc cena.

Peugeot Rifter – ceny w Polsce

Najtańsza odmiana Riftera to ta benzynowa. W wersji Standard i z wyposażeniem Active zapłacimy za nią 74 800 zł. Najtańszy diesel oznacza dopłatę w wysokości niecałych 3 tys. zł. BlueHDI 100 KM to już jednak aż 82 900 zł, natomiast BlueHDI 130 KM (z manualną skrzynią biegów) – niecałe 90 tys. zł.

W przypadku wersji Long musimy liczyć się z dopłatą w wysokości 4 tys. zł i pogodzić się z faktem, że nie kupimy jej z BlueHDI 75 KM. To oznacza, że najtańszy Rifter Long w dieslu to wydatek rzędu 86 900 zł za bazową wersję wyposażenia.

Wersje wyposażenia

Ritfer sprzedawany jest w trzech wersjach wyposażenia, niezależnie od długości – Active, Allure i – co ciekawe – GT Line. Dopłata do Allure, niezależnie od wersji silnikowej, wynosi około 8 tys. zł, natomiast przejście z Allure do GT Line oznacza wydatek kolejnych 10 tys. zł.

W wersji Active bez dopłaty otrzymujemy m.in. ESP, sześć poduszek powietrznych, pakiet Safety (monitorowanie pasa ruchu, ograniczeń prędkości, automatyczne hamowanie), system audio z Bluetooth, USB i złączem jack, centralny zamek, szyby przednie i lusterka boczne sterowane elektrycznie, relingi dachowe, regulowaną kierownicę i klimatyzację manualną.

W Allure dochodzi do tego jeszcze m.in. fotel z regulacją podparcia lędźwiowego dla kierowcy, elektryczny hamulec postojowy, czujniki parkowania z tyłu, Peugeot Connect Radio (ekran dotykowy 8″, Mirrorscreen, 2 wejścia USB), elektrycznie sterowane szyby boczne w drzwiach przesuwnych, światła do jazdy dziennej LED i kilka dodatków stylistycznych.

Klimatyzacja automatyczna bez konieczności dopłaty pojawia się dopiero w wersji GT Line, razem z m.in. systemem bezkluczowego dostępu i uruchomienia pojazdu czy otwieraną szybą w pokrywie bagażnika.

To ile za sensowną wersję?

Skoro Peugeot Rifter taki fajny, to dlaczego nie skonfigurować sensownej wersji, i nie zobaczyć, ile będzie kosztować? Załóżmy, że potrzebujemy standardowej, rodzinnej wersji, która ma być w stanie przewieźć wiele, a przy tym mieć choć trochę gadżetów.

Zaczynamy od wyboru wersji. GT Line wydaje się lekką przesadą (choć otwierana szyba z tyłu, klimatyzacja i bezkluczykowy dostęp kuszą), więc decydujemy się na środkową odmianę – Allure, w standardowej długości. Łatwiej tym będzie jeździć po mieście, a pojemność i tak jest wystarczająca.

Z wyborem silnika nie ma problemów – jednostka benzynowa to wprawdzie nie przepis na zawrotnie niskie spalanie, ale po co nam diesel, skoro auto ma też dużo kręcić się po mieście? 6-biegowa skrzynia biegów to też spory atut, skoro w planach mamy też dalsze, weekendowe lub wakacyjne wypady.

Z drogiego lakieru rezygnujemy. Zamiast tego wybieramy podgrzewane fotele (trochę drogo – 1700 zł), otwieraną szybę w pokrywie bagażnika (na pewno się przyda! 1100 zł), elektrochromatyczne lusterko (200 zł), automatyczną klimatyzację (1100 zł) i pakiet podróżny z roletami w oknach (350 zł). Patrząc na zdjęcia prasowe trudno odmówić sobie wybrania ogromnego, panoramicznego dachu, który niestety jest najdroższym elementem dodatkowym, kosztując aż 3900 zł.

Rozbudowane systemy informacyjno-rozrywkowe uznajemy za zbędne, podobnie jak kamerę cofania (mamy czujniki z tyłu, a auto jest raczej foremne) i zestaw czujników dookoła samochodu. Zaznaczamy jednak na liście pakiet Drive Assist (1400 zł) z adaptacyjnym tempomatem. Rifterem nie będziemy raczej ciąć po autostradzie lewym pasem z butem w podłodze – dużo przyjemniej będzie ustawić tempomat i podążać za kimś prawym pasem.

Wybieramy jeszcze stalową osłonę pod silnikiem (niech to podniesione zawieszenie na coś się przyda) i… skończyliśmy. Konfigurator pokazuje niecałe 91 tys. zł, czyli prawie 1,5 tys. zł mniej niż za wersję GT Line z tym samym silnikiem. A jeśli nie rusza cię szklany dach, to cena końcowa sensownie wyposażonego auta wynosi mniej niż 87 tys.

Całkiem niezły wybór.

I tym lepszy, że w tej cenie trudno będzie kupić jakiegokolwiek crossovera, nie mówiąc już o SUV-ie, który byłby równie praktyczny i równie akceptowalnie wyposażony.

Nie szukając dużo dalej, bardziej stylowy, ale mniej praktyczny 3008 startuje od 89 900 zł. Skoda Karoq? 87 900 zł. Hyundai Tucson? 85 490 zł. Trochę większa CX-5 (ale za to z mniejszym bagażnikiem)? Ponad 95 tys. I tak dalej, i tak dalej. Doliczmy do tego jeszcze fakt, że większość mniejszych SUV-ów nie ma opcji 7-osobowej. A Rifter ma.

Jedynym jego problemem może być to, że brak mu niektórych współczesnych elementów wyposażenia (np. pełnych świateł LED) i wygląda jak hybryda SUV-a z kombivanem, a nie jak SUV czystej krwi. Ale cóż – możliwe, że kiedy ktoś dokładnie policzy, co opłaca mu się najbardziej, to jednak z mniej praktycznego SUV-a ostatecznie zrezygnuje.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać