Testy aut nowych

Tak jeździ elektryczny Peugeot e-2008. Miejskie auta jeszcze nigdy nie były tak dobre

Testy aut nowych 07.02.2020 62 interakcje
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 07.02.2020

Tak jeździ elektryczny Peugeot e-2008. Miejskie auta jeszcze nigdy nie były tak dobre

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk07.02.2020
62 interakcje Dołącz do dyskusji

„Elektryczny” i „crossover”. Mogłoby się wydawać, że to dwie cechy samochodu przyszłości. Błąd! To już nie przyszłość, tylko teraźniejszość. Czy to dobrze? Sprawdziłem to za kierownicą Peugeota e-2008.

Trochę tu tłoczno, prawda? Ostatnio segment B-crossover tak się rozwinął, że panuje w nim ścisk jak w porannym tramwaju. Nawet jeśli klient chciałby się trzymać najświeższych modeli, ma niezły wybór. Może chciałby kupić interesująco stylizowanego Nissana Juke’a? Może ceni sobie sportowe prowadzenie i weźmie Forda Pumę? A może woli jednak francuski styl? Wtedy z pewnością uśmiechają się do niego Renault Captur i Peugeot 2008. Trudny wybór. Sam nie wiem, co bym wziął. Ale jeśli nasz klient uparł się na samochód elektryczny, akcje Peugeota gwałtownie rosną. Tylko on z wymienionych modeli jest teraz dostępny jako „elektryk”.

Oto Peugeot e-2008. Właśnie nim pojeździłem.

Peugeot e-2008 test

Ma ten sam układ napędowy, co w elektrycznym 208. Mówimy więc o 136 koniach, 300 Nm i o akumulatorze mieszczącym 50 kWh. Zasięg wynosi (według normy WLTP) 320 km na jednym ładowaniu.

Stop! Zanim rozgadam się o tym, czy e-2008 jest dobrym samochodem elektrycznym, opowiem o tym, jakie jest po prostu jako samochód. Tak się złożyło, że wcześniej nie miałem okazji jeździć 2008 w żadnej odmianie. Dlatego zanim ruszymy, jeszcze tylko szybki obchód auta i wizyta we wnętrzu.

Z zewnątrz jest masywne.

Peugeot e-2008 test

Jeśli na zdjęciu nie ma innych punktów odniesienia, można pomyśleć, że 2008 jest dużo większe niż w rzeczywistości. To znaczy, nie jest małe. Jak na crossovera segmentu B, sporo urosło. Mierzy 4,3 m. Ale przez swoją stylistykę, wydaje się jeszcze większe.

Czy jest ładne? Moim zdaniem bardzo! Jego kanciaste linie są miłe dla oka. Samochód ma świetne proporcje. Lubię jego długą maskę. Gdybym był prezesem Peugeota, dałbym premię stylistom. To już kolejny (po 3008, 5008, 508 i 208…) samochód tej marki, który automatycznie wskakuje na podium konkursu „najładniejszy model w segmencie”. A może nawet go wygrywa? Wszystko wygląda nowocześnie, spójnie i nie jest w żadną stronę przesadzone. Nic nie jest tu „zbyt” jakieś.

Peugeot e-2008 test

Tak jak wspomniałem, wersja elektryczna nie różni się z zewnątrz od spalinowej. Kiedyś trend był taki, by projektować „elektryki” jak najdziwniej. Miały wyglądać jak z kosmosu, by każdy widział, że właśnie mija go coś niezwykłego. Że oto jedzie ktoś, kto odważył się na zakup samochodu innego niż wszyscy. Dziś wersje EV są zwykle takie same albo bardzo podobne do spalinowych, bo producenci chcą podkreślić, że elektryczne równa się normalne. Kto na tym wygrywa? Na pewno poczucie estetyki.

Peugeot e-2008 test

Kokpit też może się podobać.

Może, bo jest futurystyczny, nieźle wykonany i narysowany z pomysłem. Ma praktyczną półkę na telefon komórkowy i małą kierownicę, która dobrze leży w dłoniach (i kojarzy się z grą na Play Station).

Peugeot e-2008 test

Peugeot e-2008 test

Ale wcale nie musi, bo nie każdy lubi obsługę klimatyzacji z ekranu. Na przykład ja tego bardzo nie lubię.

Obawiam się, że 2008 jest dużo lepsze od 208.

208 jest śliczne, ale ma z tyłu tak mało miejsca, że można się tam poczuć jak we wspomnianym tramwaju w godzinach szczytu. Ktoś trąca nas łokciem, my wbijamy kolana w plecy tego przed nami. Brakuje tylko, żeby ktoś zaczął grać na akordeonie. Tymczasem 2008 jest z tyłu całkiem przestronne. Ma dużo miejsca na nogi i sporo na głowę.

Peugeot e-2008 test
Peugeot e-2008 test

Ma też większy bagażnik. 434 litrów zupełnie wystarczy, a w dodatku nie ma różnicy, czy to wersja elektryczna, czy spalinowa. Kufer się nie zmienia.

Peugeot e-2008 test

Lepsza w 2008 jest też pozycja za kierownicą. W 208 siedzi się nisko, ale nie jest to pozycja sportowa. Jest… dziwna. Gdy jeździłem tym samochodem, co chwilę ruszałem fotel odrobinę do przodu albo do tyłu. Nie mogłem znaleźć swojego miejsca, ciągle coś było nie tak. Czułem się trochę osaczony. W 2008 jest wyżej i bardziej naturalnie. Więcej widać.

No dobrze, czy możemy wreszcie ruszyć?

Peugeot e-2008 test

Oczywiście, proszę bardzo! Wsiadamy, przekręcamy kluczyk… ekhm, to znaczy, wduszamy przycisk. Jakie są pierwsze wrażenia?

e-2008 jeździ żwawo, ale nie przeraża kierowcy i pasażerów bezlitosnym wbijaniem w fotel. 208 jest szybsze (bo lżejsze), choć 2008 też nie można nic zarzucić. Nabiera prędkości dość płynnie, nie zrywa trakcji i do miejskich prędkości rozpędza się w mgnieniu oka. Do 100 km/h – w około 9 sekund.

Peugeot e-2008 test

Trzeba tylko zwracać uwagę na to, w jakim trybie jedziemy. W „Eco” mamy tylko 82 KM. W „Normal” – 109 KM. Dopiero tryb „Sport” sprawia, że e-2008 przyspiesza siłą wszystkich 136 koni. Oczywiście, kosztem zasięgu. Na co dzień większość ludzi wybierze normalny tryb. Jest w porządku na dojazdy do pracy. Gorszy, gdy chcemy popisać się przyspieszeniem przed znajomymi.

Jak daleko zajedzie ten Peugeot?

Peugeot e-2008 test

Według danych, dopiero po 320 kilometrach trzeba podłączyć go do ładowarki. Ile przejeżdża realnie? Tego nie mogę powiedzieć, bo jeździłem krótko i w bardzo różnych warunkach (testowanie przyspieszenia zaburza wyniki zużycia energii). Mogę tylko wspomnieć, że gdy samochód był naładowany na trochę więcej niż ¾, komputer pokładowy wskazywał, że mogę przejechać 180 km. Na taki zasięg pewnie miał wpływ styl jazdy poprzednich kierowców. Auta testowe miewają ciężkie życie.

Peugeot e-2008 test

Jaki jest na zakrętach?

Peugeot e-2008 test

Mimo że elektryczne 2008 waży aż o 350 kilogramów więcej od spalinowego (czyli osiąga na wadze 1548 kg), nie jest ociężałe. Dodatkowy ciężar umieszczono nisko, więc e-2008 miło się prowadzi. Nie lubi się przechylać, jeździ stabilnie, a jego przód nie chce zwiedzać okolicznych plenerów.

Resorowanie jest sztywne, ale jeszcze nie na tyle, żebym sprawdzał terminy u okolicznych kręgarzy. Cały samochód robi wrażenie dobrze zbalansowanego. Jest też przyzwoicie wyciszony. Jego silnik nie wyje, a szumy z kół i powietrza dokuczają dopiero na autostradzie. Aha, w e-2008 nie zostaniemy mistrzami lewego pasa w Polsce w Niemczech. Prędkość maksymalna to 150 km/h.

Peugeot e-2008 test

Warto też wiedzieć, że raczej nie da się jeździć e-2008 używając tylko jednego pedału, jak np. w Nissanie Leafie. Nawet w trybie „B”, w którym rekuperacja jest silniejsza, nie damy rady przejechać przez miasto bez dotykania hamulca, co jest możliwe w Nissanie.

Ile to kosztuje?

Peugeot e-2008 test

Cen e-2008 w Polsce jeszcze nie ma. Mają pojawić się w marcu. Elektryczna wersja zapewne będzie droższa od topowej spalinowej (155 KM, automat), która kosztuje w wersji GT od 126 200 zł. Co ciekawe, ma być jednak dostępna w każdej odmianie wyposażeniowej, łącznie z najuboższą, na kołpakach. Chciałem tu napisać coś o dopłatach do aut elektrycznych… ale chyba jednak nie ma to sensu.

Czy warto?

Jeśli szukasz elektrycznego crossovera – na pewno. Jeśli zastanawiasz się nad elektrycznym 208, przejedź się 2008. Jest lepsze. Zresztą przy wersjach spalinowych mamy tę samą historię. Czyżby crossovery osiągnęły szczyt swojej formy? Jeżdżą już równie dobrze, jak „zwykłe” modele, ale mają od nich więcej miejsca i lepiej się w nich siedzi. Są chyba najlepszym, co można sobie teraz kupić do jazdy po mieście. Co za czasy!

peugeot e-2008 elektryczny test

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać