Relacje

Zajrzeliśmy do statku kosmicznego, czyli pierwszy kontakt z nowym Peugeot 508

Relacje 06.04.2018 50 interakcji
Piotr Barycki
Piotr Barycki 06.04.2018

Zajrzeliśmy do statku kosmicznego, czyli pierwszy kontakt z nowym Peugeot 508

Piotr Barycki
Piotr Barycki06.04.2018
50 interakcji Dołącz do dyskusji

Nieczęsto zdarza się, że kilka osób wsiadając kolejno do samochodu ma dokładnie to samo pierwsze wrażenie. W przypadku nowego Peugeot 508 tak jednak było. 

„Jak w statku kosmicznym” – dokładnie takie pierwsze zdanie słyszałem raz za razem, siedząc na tylnym siedzeniu nowego 508, kiedy zmieniały się osoby zajmujące miejsce kierowcy. I kiedy wydawało się, że to tylko przypadek, wsiadał kolejny ciekawski i… mówił dokładnie to samo.

Jeśli Peugeot planował kupić klientów od pierwszego zajęcia miejsca za kierownicą, to zdecydowanie mu się to udało.

Nowy Peugeot 508 jest bez wątpienia atrakcyjny z zewnątrz. Świetne proporcje nadwozia, odważne światła do jazdy dziennej, ciekawy grill i smaczki w stylu bezramkowych okien. To może robić wrażenie i może skłonić do tego, żeby przejść się do salonu i zająć miejsce za kierownicą.

A kiedy już to zrobimy, cóż, Peugeotowi nie można odmówić jednemu – włożył bardzo dużo wysiłku w to, żeby kokpit wyglądał absolutnie inaczej od tego, co ma do zaoferowania niemal cała konkurencja z segmentu D. Tutaj wszystko jest zrobione przynajmniej odrobinę inaczej.

Trudno nawet wybrać kluczowy element, od którego warto zacząć opis wnętrza. Z całą pewnością do listy moich ulubionych detali dodaję ogromny, wysoko poprowadzony tunel, który skutecznie odgradza nas od pasażera po prawej stronie. Już w poprzednim 508 było podobnie, ale tutaj to poczucie separacji jest jeszcze większe.

W kolejnej odsłonie pewnie już trudno będzie dostrzec zza tego tunelu osobę jadącą obok nas…

O dziwo wielkiemu tunelowi nie można odmówić praktyczności. Są schowki, jest uchwyt na kubek, a pod końcową częścią tunelu znajduje się miejsce do ładowania telefonu – przewodowo lub bezprzewodowo.

Świetnie, choć bardzo nietypowo (chyba że jeździliśmy wcześniej którymś z nowych Peugeotów), prezentuje się też dźwignia zmiany biegów. Przy całym tym stylu statku kosmicznego można wręcz uznać, że to joystick do sterowania samochodem. Niestety tak nie jest.

Nietypowo rozwiązano nawet przyciski od podstawowych funkcji systemu multimedialnego. Czy ma to sens z użytkowego punktu widzenia? Raczej niewielki. Czy takie pasy wyglądają lepiej i świeżej niż przyciski dotykowe albo zwykłe guziki? Zdecydowanie!

Do tego wszystkiego wisienka na torcie – ale nie, nie chodzi o ekran zastępujący zegary. Chodzi o niewielką, charakterystyczną dla Peugeota kierownicę. Początkowo wprawdzie nie każdemu może odpowiadać, ale chwila zabawy z jej ustawieniem, chwila przyzwyczajenia i trudno ponownie przestawić się na wielkie i cienkie koła sterowe z innych samochodów.

Ogółem Peugeot 508 sprawia – jeśli chodzi o stylistykę wnętrza – wrażenie dobrze skrojonego garnituru. Nieco może fikuśnego tu i tam, ale dalej utrzymanego w dobrym smaku. Tak, w tym wnętrzu sporo się dzieje, ale wszystko w jakiś sposób pasuje do siebie. Choć z całą pewnością znajdą się osoby, które będą preferowały bardziej tradycyjne kokpity.

Tak, Peugeot 508 może mieć na pokładzie system Night Vision.

Ja z kolei preferowałbym klapę bagażnika, która otwiera się trochę wyżej. Bagażnik jest dość głęboki, i jeśli sięgniemy do samego końca, a potem zaczniemy się prostować jeszcze w środku, istnieje pewne prawdopodobieństwo, że przywalimy w klapę tyłem głowy.

Tak samo można byłoby osadzić obudowy lampek z tyłu w nieco lepszy sposób. To dobrze, że uruchamia się je dotykowo, ale szkoda, że cały otaczający je panel wykonany jest (chyba) z cienkiego tworzywa sztucznego, które lata sobie na boki w podsufitce. A mówimy o wersjach absolutnie najwyższych, kosztujących około 200 tys. zł.

Zdecydowanie też na miejscu Peugeot darowałbym sobie przeszycia w… gumie pokrywającej kokpit. To akurat bardzo słaba próba nawiązania do klasy wyższej (która też pod tym względem czasem oszukuje).

To jednak tylko drobnostki, które prawdopodobnie nie będą miały wpływu na to, jakim samochodem będzie nowy Peugeot 508. A prawda jest taka, że wygląda świetnie, w środku zaprojektowany jest i odważnie, i atrakcyjnie, fotele z przodu są bardzo wygodne, a z tyłu jest sporo miejsca.

No i jest świeży, a nie wygląda jak kolejny lifting kolejnego liftingu liftingu starej wersji.

Pozostaje tylko pytanie, jak będzie jeździł i jak sprawdzi się przy dłuższym użytkowaniu.

Na te pytania jednak nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć już teraz. Na pocieszenie mamy za to GIF-a, który z całą pewnością przekona was do tego auta:

* Część zdjeć pochodzi z targów w Genewie. W Poznaniu wystawiony jest tylko jeden egzemplarz, w kolorze fioletowym/niebieskim/czarnym (zależy od światła). 

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać