Felietony

50-letnie Peugeoty 404 nadal jeżdżą jako taksówki w Etiopii. To niejedyny kraj, w którym można je spotkać w porannym korku

Felietony 12.09.2019 490 interakcji
Michał Koziar
Michał Koziar 12.09.2019

50-letnie Peugeoty 404 nadal jeżdżą jako taksówki w Etiopii. To niejedyny kraj, w którym można je spotkać w porannym korku

Michał Koziar
Michał Koziar12.09.2019
490 interakcji Dołącz do dyskusji

Francuskie to się psują! Tak zapewne powtarza każdy wujek na weselu. Gdyby wybrał się do Etiopii mógłby przeżyć szok. Albo do Skopje lub Maroka. Tam stare Peugeoty nie chcą umierać.

Duncan Moore z The Guardian napisał niedawno bardzo ciekawy krótki reportaż z Etiopii. Opowiada w nim o tamtejszych taksówkarzach, którzy nadal jeżdżą starymi Peugeotami. Jego uwagę przykuły zwłaszcza 404-ki. Te samochody służą tam jako taksówki, choć niedługo minie 60 lat od ich wyprodukowania. Czy kierowcy się ich wstydzą? Ani trochę. Co prawda chcieliby mieć nowsze, oszczędniejsze samochody, ale cła importowe sięgające 200% skutecznie uniemożliwiają wymianę parku maszynowego.

Czas się zatrzymał.

W efekcie na ulicach Addis Abeby i Harar wciąż widać niebieskie 404-ki. Kierowcy chwalą je za niezawodność i prostotę konstrukcji ułatwiającą naprawy. Mimo wszystko czas wiekowych pojazdów się kończy. Coraz trudniej dorwać części niezbędne do ich serwisowania. Światełkiem w tunelu są obietnice nowego premiera. Reformy otworzą etiopski rynek na import samochodów i wysłużone Peugeoty przejdą na emeryturę. Nie dlatego, że kierowcy ich nie lubią, czy się ich wstydzą. Te samochody byłyby w stanie dalej jeździć, ale nie ma jak ich serwisować. Jest ich zbyt wiele, a części zbyt mało. Kierowcy dają im jeszcze 2-3 lata aż zostaną zastąpione.

Peugeot 404
Zrzut ekranu z Google 360 View.

Etiopskie taksówki wyglądają jak przybysze z przeszłości nie tylko ze względu na cła. Internet w tym kraju działa naprawdę słabo, zdarzały się nawet zupełne jego odcięcia. Z tego powodu usługi takie jak Uber tam praktycznie nie istnieją. Tak jak wiele lat temu, taksówkarze czekają na postojach, przeprowadzając naprawy polowe swoich nieśmiertelnych Peugeotów.

Nie tylko w Etiopii.

404-ki dzielnie jeżdżą nie tylko w Etiopii. Red. Mikołaj spotykał je też podczas swojego urlopu w Maroko. Można je też spotkać w szeregu innych afrykańskich krajów. Sam w zeszłym roku miałem okazję jeździć takim klasycznym Peugeotem w Macedonii. Podczas Złombolu zatrzymaliśmy się w Skopje na dwa dni i przez przypadek poznaliśmy Deana. Rozmowa zaczęła się od jego chęci pomocy w znalezieniu drogi. Potem przeskoczyliśmy na temat Wartburga, którym jechaliśmy – Dean pochwalił się, że sam ma wersję kombi. Jak się okazało, ów człowiek nie tylko lubił starsze samochody, ale w garażu trzymał dwa Peugeoty 404. Co najlepsze – jednym z nich jeździ jakby nigdy nic na co dzień.

Peugeot 404
Niezbyt wyraźne, ale pamiątkowe zdjęcie z naszego spotkania z Deanem.
Autor: Dean S.

Zaprosił nas do swojego garażu. Oba wiekowe francuskie auta nie były w idealnym stanie, ale trzymały się kupy. Dean wytłumaczył nam, że nie chce z nich robić ideałów, bo w takim stanie są prawdziwsze. Nasz nowy znajomy kupił te Peugeoty, bo jego tata miał kiedyś takiego i jeździli nim na wakacje. Na potwierdzenie słów pokazał nam czarno-białe zdjęcie z 404-ką z rodzinnego wyjazdu.

Peugeot 404
Zdjęcie z rodzinnego archiwum Deana S.

Peugeot 404 świetnie nadaje się do jazdy na co dzień.

Dean zaprosił nas na przejażdżkę ulicami Skopje. Ozdobiona starymi macedońskimi tablicami 404-ka odpaliła bez marudzenia. Zanim ruszyliśmy wytłumaczył nam, że musiał zamontować w niej instalację gazową, bo prastary silnik pali za dużo jak na współczesne ceny paliw. Zdaniem Macedończyka jego klasyczny Peugeot nie ma żadnych innych wad. Nie wymaga ciągłych napraw. Dean po prostu zmienia w nim regularnie olej i filtry, a poza tym po prostu jeździ. Kompletnie nie zna się na mechanice, bo nie musi.

Czarujący Macedończyk opowiedział nam też o swojej więzi z wiekowym autem. Uwielbia to jak ono działa i jeździ. Praca mechanizmów pomimo lat jest precyzyjna, a dźwięk silnika niezwykle przyjemny. Peugeot płynie po niezbyt równych drogach Skopje. Jego właściciel opowiedział nam jeszcze o tym, że nie boi się nim jeździć na wakacje za granicę. Jako dowód pokazał nam potem zdjęcie swojego auta na granicy francuskiej. Czemu miałby nim nie jeździć na urlop? Przecież to wygodne i niezawodne auto. Gdzieś tam z tyłu głowy ma, że to już klasyk, ale jego podejście nie przypomina ani trochę tego znanego z Polski czy państw zachodnich. Po co trzymać auto w garażu pod kocem, jeśli można nim jeździć?

Peugeot 404
Autor: Dean S.

Urok państw bez dobrobytu.

Etiopia, Maroko, Macedonia – wszystkie te kraje łączy jedno. Nie ma tam europejskiego dobrobytu i pędu za coraz to nowszymi, lśniącymi rzeczami. Może i wynika to z biedy i zamkniętych rynków, ale z drugiej strony Dean w żadnym wypadku nie był człowiekiem walczącym o przeżycie. Także etiopscy taksówkarze są dumni ze swoich starych Peugeotów, wymieniliby je tylko dlatego, że mogliby dzięki temu nieco poprawić swój status materialny. Jednak nikt z tych ludzi nie dostrzega w starej maszynie symbolu biedy.

Podejrzewam, że gdyby ich kraje się wzbogaciły, ale bez wszechogarniającej propagandy kupowania nowych rzeczy, wiele takich Peugeotów 404 nadal by jeździło. Bez marketingowej maszynki napędzającej nieistniejące potrzeby można spokojnie użytkować nawet bardzo stare auta dopóki ich nadwozie nie straci wytrzymałości i zacznie pękać. Tak jak Dean, który może i żyje w dość ubogim kraju, ale jeździ 404 z wyboru, a nie konieczności. Siłą rzeczy część 404-ek z Etiopii musi zostać zastąpiona nowymi autami, ale nie ma też powodu by złomować wszystkie. Te lepsze mogłyby nadal służyć, zwłaszcza, że zmniejszona liczba tych pojazdów zredukowałaby problem dostępności części.

Autorem głównego zdjęcia jest Dean S.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie