Wiadomości

Ford patentuje samochód z wbudowanym motocyklem; po co?

Wiadomości 02.05.2018 17 interakcji
Artur Maj
Artur Maj 02.05.2018

Ford patentuje samochód z wbudowanym motocyklem; po co?

Artur Maj
Artur Maj02.05.2018
17 interakcji Dołącz do dyskusji

Ford złożył dokumenty patentowe na projekt samochodu z motocyklem, który wyjeżdża spod maski. Chodzi zapewne o tzw. transport na ostatnim kilometrze.

Na ilustracji z dokumentacji patentowej widać samochód przypominający Forda Galaxy z wbudowanym w przednią część motocyklem.

Producent nazywa to multimodalną aparaturą transportową.

Oczywiście nie jest powiedziane, że ten projekt kiedykolwiek ujrzy światło dzienne. Amerykański urząd patentowy upublicznia złożone dokumenty 18 miesięcy po ich otrzymaniu, więc wynika z tego, że Ford pracuje nad tym projektem już od dłuższego czasu.

Według opisu załączonego do dokumentacji motocykl jest wyposażony w silnik elektryczny. Ma być podłączony do układu napędowego samochodu, a jego akumulatory mają być ładowane w ten sam sposób, jak będą ładowane akumulatory auta. Zgodnie z dokumentacją kierowca może instalować go i demontować odwracalną czynnością. Samochód i motocykl mogą być wykorzystywane niezależnie.

Ciekawe jest to, że system multimedialny, z którego mają korzystać podróżujący samochodem jest elementem wyposażenia motocykla. Ciężko nam sobie wyobrazić, jak to miałoby działać.

 

Pojazd na ostatni kilometr

Patent Forda jest odpowiedzią na last mile transportartion, czyli potrzebę dotarcia do miejsca docelowego po opuszczeniu samochodu. W mieście coraz trudniej znaleźć miejsce parkingowe więc producenci samochodów coraz częściej proponują dodatkowy środek transportu. Auto parkujesz kilometr czy dwa od pracy i np. wsiadasz na taki motocykl, albo inną hulajnogę i dojeżdżasz do miejsca docelowego.

Rozwiązanie tego typu proponuje np. Peugeot – do 3008 czy 5008 możesz zamówić elektryczną hulajnogę. Ma ona specjalne miejsce w bagażniku, tam też podłącza się ładowanie akumulatora. Sprzęt rozpędza się do 25 km/h i może przejechać do 15 km. Można go kupić niezależnie od samochodu, ale swoje kosztuje. To wydatek rzędu 5 tys. zł.

Honda robi to lepiej

Pojawienie się patentu Forda wywołało w redakcji dyskusję na temat Hondy Motocompo. W 1981 roku Honda proponowała miejskiego malucha City (w Europie to Jazz) z wbudowanym w bagażniku skuterem z silnikiem o pojemności 50 cm3. Sam skuter ważył 45 kg, co skutecznie zniechęcało do targania go z bagażnika, ale wyglądał zjawiskowo. Dziś Motocompo są bardzo poszukiwanymi, kolekcjonerskimi gadżetami. Zobaczcie jak je reklamowano!

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać