Wiadomości

Paryż przesiada się z samochodów na hulajnogi elektryczne, więc władze walczą teraz z hulajnogami

Wiadomości 12.07.2019 205 interakcji
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 12.07.2019

Paryż przesiada się z samochodów na hulajnogi elektryczne, więc władze walczą teraz z hulajnogami

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski12.07.2019
205 interakcji Dołącz do dyskusji

Władze Paryża: ludzie, przestańcie jeździć samochodami! Dość motoryzacji w mieście!

Ludzie: przesiadają się na hulajnogi elektryczne

Władze Paryża: stop hulajnogom! Dość tego! Zakazać!

Gdyby ktoś 5 lat temu powiedział, że wszyscy wokoło będą drzeć na hulajnogach elektrycznych, to pewnie większość osób by się zaśmiała i uznała, że to jakaś głupia moda dla dzieci, która szybko przeminie. Tymczasem w Paryżu na początku tego roku było już 20 tys. elektrycznych hulajnóg, a pod koniec 2019 r. ma ich być dwa razy tyle. Oczywiście władze zamiast się cieszyć, że ludzie jeżdżą hulajnogami, a nie samochodami, już popadły w panikę i wprowadzają obostrzenia oraz surowe mandaty dla hulajnogowych zwyrodnialców. Merka Paryża Anne Hidalgo alarmuje że hulajnogi to anarchia (a rowery nie?), a ministerka transportu Elisabeth Borne twierdzi, że w Paryżu panuje prawo dżungli (w dżungli jeżdżą na hulajnogach?).

Silwuple, mandacik

I tak od dwóch tygodni we francuskiej stolicy obowiązują już przepisy, które nakładają mandat w wysokości 35 euro za nieprawidłowe postawienie hulajnogi (parkowanie jej w miejscu zagrażającym bezpieczeństwu ruchu) oraz 135 euro za jeżdżenie po chodniku. Trzeba tu jednak zwrócić uwagę, że w Paryżu zabroniona jest także jazda rowerem po chodniku – dopuszcza się ją tylko w przypadku dzieci do 8. roku życia, więc nałożenie podobnej restrykcji na hulajnogi było nieuniknione.

Nie ma natomiast ograniczenia prędkości dla rowerów, a dla hulajnóg już tak, i to zaledwie na poziomie 20 km/h. Ciekawe. Moim zdaniem zderzenie pieszy-rowerzysta jest groźniejsze niż pieszy-hulajnoga, ale nie mam na ten temat twardych danych, więc poczekam aż jakieś się pojawią.

Dość zabawne natomiast jest to, że gdy ludzie tłumnie idą w stronę nowego, efektywnego środka transportu, to władze szybko mówią „nie, nie, nie o to chodziło” i ten nowy środek transportu też obejmują restrykcjami. Porzucenie samochodu to już za mało, zresztą w Paryżu i tak niewiele osób ma już prywatne samochody, bo jest to kompletnie nieopłacalne i kłopotliwe. O wiele szybciej jest dojechać hulajnogą, nawet z nowym elektronicznym kagańcem na 20 km/h.

A w Polsce?

A w Polsce mamy podobny problem co Paryż, tyle że na o wiele mniejszą skalę. Mieszkańcy dużych miast w naszym kraju coraz częściej potykają się o rzucone na ziemię elektryczne hulajnogi z wynajmu na minuty – i to one stanowią kłopot, a nie pojazdy prywatne, których w sumie jest dosyć mało. I jeśli za coś bym karał, to właśnie za pozostawanie hulajnóg byle gdzie. Rowery miejskie Veturilo jakoś trzeba z powrotem przypinać do stacji dokującej i większość osób trzyma się tego, choć u mnie w krzakach pod blokiem ktoś trzyma rower miejski od dwóch miesięcy. Również hulajnogi powinno się na koniec podłączać do stacji ładowania i dopiero to kończyłoby okres wynajmu. Ale wtedy zamiast osiemnastu firm oferujących tę samą usługę powinna być jedna albo dwie. A niech to, teraz brzmię jak socjalista! Idę zjeść ogórka.

Zdjęcie główne: bird.co

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie