Wiadomości

Oslo ma nowy plan na parkowanie. W skrócie: żadnego parkowania nie będzie

Wiadomości 26.12.2020 3597 interakcji
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 26.12.2020

Oslo ma nowy plan na parkowanie. W skrócie: żadnego parkowania nie będzie

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski26.12.2020
3597 interakcji Dołącz do dyskusji

Parkowanie samochodów w Oslo zakończy się ostatecznie. Tego można było się spodziewać. Ale poczekajcie na propozycje w sprawie rowerów, są rewelacyjne.

Norweski serwis aftenposten.no zamieścił artykuł, w którym szczegółowo opisano propozycje w sprawie dalszego ograniczania parkowania w stolicy tego kraju. Artykuł zaczyna się symptomatycznym zdaniem „zostaniemy uwolnieni od wolności”, chyba w nawiązaniu do filmu „The Avengers”. Lokim jest tu burmistrz Oslo Raymond Johansen. Zapraszam do zapoznania się z jego propozycjami:

  • mieszkania o powierzchni mniejszej niż 143 metry kwadratowe – zero miejsc parkingowych.
  • sklepy o powierzchni mniejszej niż 200 m2 – zero miejsc parkingowych
  • domy opieki społecznej mniejsze niż 333 m2 – zero miejsc parkingowych.

Już jest śmiesznie, nie? To idziemy dalej

  • obiekty kulturalne, czyli kina, teatry, wszelkie obiekty sportowe, ale też urzędy miejskie, ratusze – CAŁKOWITY ZAKAZ WYZNACZANIA MIEJSC PARKINGOWYCH niezależnie od wielkości tych obiektów. Czyli OOSiR (Osloński Ośrodek Sportu i Rekreacji) z basenem, siłownią, stadionem, kortami tenisowymi itp. będzie miał ZERO miejsc parkingowych dla użytkowników i pracowników.
  • W budynkach biurowych poniżej 500 m2 – zero miejsc parkingowych. Dla budynku 10 000 m2 możliwa liczba miejsc do parkowania to 20, czyli jeden samochód na 50 pracowników.
  • Budynki przemysłowe i magazynowe poniżej 1000 m2 – zero miejsc parkingowych. Czyli jeśli masz firmę w takim budynku, to możesz postawić zero swoich samochodów na jej terenie. Brzmi rozsądnie.
  • Hotele mniejsze niż 500 m2 – zero miejsc parkingowych. Dla hotelu o powierzchni 3000 m2 można wyznaczyć 6 miejsc.
  • Szkoły mniejsze niż 100 m2 – zero miejsc parkingowych. Dla szkoły zatrudniającej 50 pracowników można wyznaczyć 4 miejsca, czyli jest o wiele lepiej niż w biurze, bo jeden samochód przypada wtedy na 12,5 osoby, a nie jak w biurze na 50 osób.
Parkowanie w Oslo

Powyższe propozycje brzmią zupełnie sensownie i rozsądnie. Jak to, co ten debil pisze? Jak to sensownie i rozsądnie? No tak to, po prostu wydają się zupełnie normalne w porównaniu z tym, o czym przeczytacie za chwilę. Czas na normy dla rowerów. Uwaga!

Parkowanie rowerów w Oslo – projekt

Pięć wyznaczonych miejsc do parkowania rowerów na każde 100 metrów kwadratowych mieszkania. Jeśli mieszkasz w dwie osoby na 80 metrach, będziesz mieć 4 miejsca rowerowe. Po co ci cztery? Nie wiadomo. Dokup sobie dwa rowery. Jeśli masz mieszkanie o powierzchni 200 m2 – a takie się naprawdę w Oslo zdarzają – to będziesz mieć dziesięć miejsc rowerowych. To chyba dla kolekcjonerów rowerów. Biorę wszystkie. W przypadku domów wolnostojących albo szeregowych trzeba wyznaczyć cztery miejsca rowerowe na dom. Najlepsze jest to, że według nowej polityki parkingowej ratusz miasta Oslo musiałby stworzyć ok. 1000 miejsc rowerowych. Czy oni myślą, że miasto jest z gumy? 1000 miejsc rowerowych to jest plac o powierzchni minimum 3000 m2, chyba że byłby wielopiętrowy. Już widzę, jak ludzie z radością biegają ze swoim rowerem po piętrach szukając wolnego miejsca. Kompleks obejmujący budynek opery, biblioteki miejskiej i muzeum Muncha przy stacji Oslo Główne musiałby zyskać – uwaga – 2544 miejsca rowerowe. Na pewno od tego stałby się piękniejszy!

tesla model x norwegia cena
Tesla Model X jako taksówka w Oslu

Podobne minima narzucone mają zostać na sklepy i inne obiekty użyteczności publicznej. Ale wciąż jeszcze nie doszliśmy do największego przeboju. Jeszcze moment.

Miejsca dla rowerów są ściśle określone przepisami

Mają znajdować się jak najbliżej wejścia (wszystkie 2544?). Połowa z nich musi być zadaszona i posiadać oświetlenie. 30% miejsc rowerowych ma być dostosowana dla rowerów cargo. To mi się podoba: 750 miejsc dla rowerów cargo przed operą. Ależ oni mają rozmach, ci Norweżanie!

parkowanie w oslo

Jest w tym artykule jedno zdanie, którego chyba nie rozumiem zbyt dobrze, a translator Google nie ułatwia tematu: Tiden da en sykkel ble satt inntil et gjerde er for alltid forbi. Czasy, gdy rower był postawiony wzdłuż płotu są na zawsze minione. Nie wiem jak to interpretować, ale obstawiam, że z czasem pojawi się po prostu zakaz parkowania roweru poza wyznaczonymi miejscami. W końcu nie po to ma ich powstać kwintyliard, żeby ludzie z nich nie korzystali. Ale oczywiście projekt jest jeszcze w fazie konsultacji, to jeszcze nie jest klepnięte, nadal można zaparkować gdzieniegdzie w Oslo, choć przyznam – jest to już teraz bardzo trudne.

Czy mieszkańcy będą od tego szczęśliwsi?

Trochę nie wiem, skoro już teraz w norweskiej stolicy są znaczne ograniczenia w parkowaniu i poruszaniu się samochodem. Skoro już teraz nie ginie tam żaden pieszy. Skoro już teraz większość samochodów jest elektryczna. Zatem czy faktycznie taka rewolucja sprawi, że ludzie będą jeszcze o wiele bardziej szczęśliwi? Nie sądzę, żeby wśród głównych problemów wymienianych przez mieszkańców Oslo było „za dużo miejsc parkingowych”. Z tego co zdołałem się dowiedzieć, częściej narzekają na wysokie podatki i szybkie starzenie się populacji – nie ma młodych, chyba że imigranci. Czyli to zapewne nie ma sensu, cały ten plan jest tylko dla pokazania, że władza jest od rządzenia i będzie wymyślać sposoby na demonstrację swojej siły. Innymi słowy, władza depcze obywateli cały czas tak samo, ale co jakiś czas zmienia buty.

Po co o tym piszę, skoro nie mieszkamy w Oslo

Cóż nas obchodzą Chińczycy jedzący nietoperza problemy kierowców z Oslo? Otóż obchodzą nas o tyle, że mamy w Warszawie naszych lokalnych sympatyków tego typu rozwiązań, którzy na razie – w ramach tzw. takiji – twierdzą, że oni wcale nie chcą zwalczyć ruchu samochodowego i parkowania w ogóle, tylko chcieliby zmniejszyć go o jakieś 10-15%, żeby wszystkim jeździło się płynniej, żeby było ciszej, mniejsze zanieczyszczenie i korki, i to brzmi bardzo fajnie i rozsądnie, i pod tym się można podpisać. A jeśli ci ludzie dojdą do realnej władzy, to mięciutkie postulaty zamienią błyskawicznie na twardy kij, który z radością połamią na plecach kierowców, tych samych którzy na nich głosowali. Tak tylko mówię, jakbyście zapomnieli.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać