Ciekawostki

Panek ma już Poloneza, Malucha i Fiata 125p. Oto propozycje dalszego rozwoju

Ciekawostki 09.07.2019 531 interakcji
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 09.07.2019

Panek ma już Poloneza, Malucha i Fiata 125p. Oto propozycje dalszego rozwoju

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski09.07.2019
531 interakcji Dołącz do dyskusji

Firma carsharingowa Panek stawia na klasyki i swoim warszawskim użytkownikom oddała do dyspozycji już trzy samochody mentalnie zakorzenione w PRL (nawet jeśli wyprodukowano je już później). Ostatnio doszedł Fiat 125p. Co dalej?

Ja to w sumie podziwiam. Trzeba wiele odwagi, żeby zupełnie anonimowemu tłumowi ludzi oddać do użytku samochody niemal zabytkowe, a przynajmniej znacznie odbiegające w użytkowaniu od pojazdów współczesnych. Wychodzi jednak na to, że zbyt nisko oceniam kulturę ludzi korzystających z tych pojazdów. Spodziewałem się bowiem, że polskie klasyki zostaną rozbite w błyskawicznym tempie, a tymczasem nic takiego nie zaszło. Jak na razie tylko ktoś palił laka Polonezem i zatarł silnik w Maluchu. Zobaczymy, jak poradzi sobie Fiat 125p.

Podobają mi się komentarze o ssaniu

W wielu informacjach na temat Malucha czy „Kredensa” dołączających do floty Panka można wyczytać, że „kierowcom sprawi problem obsługa ręcznego ssania”, tak jakby ta umiejętność wymagała jakiegoś długiego studiowania czy przestrzegania skomplikowanych procedur. Przed startem wyciągasz, potem stopniowo wyłączasz i już, nauczyłem tego parę osób i jakoś nikt nie miał kłopotu z ogarnięciem o co w tym chodzi. Sam jeżdżę autem z ręcznym ssaniem i serio, bez przesady… zdecydowanie trudniejsze jest trafianie we właściwy bieg i pamiętanie, że hamulce nie są tak dobre jak w nowoczesnych autach.

Jednak trzeba się rozwijać. Skoro kierowcy poradzili sobie już z ręcznym ssaniem w PRL-owskich cackach od Panka, oto kolejne propozycje do poszerzenia floty tej firmy.

FSO Warszawa

Panek debiutuje w Krakowie. Trudno o lepszą okazję, żeby do oferty dołączyć samochód FSO Warszawa. W końcu miłość Krakowa do nowej stolicy jest powszechnie znana. Ponadto dzięki dodaniu Warszawy do strefy krakowskiej (uzupełniającej istniejącą już strefę stołeczną i lubelską) będzie można pojechać Warszawą z Krakowa do Lublina. Jeśli Warszawa się zepsuje, wróci na lawecie Lublinem z Lublina do Krakowa. Krakowscy klienci Panka będą mogli z lubością mówić „znowu Warszawa się zepsuła”. Kierowcom korzystający z nowego-starego auta zapewne sprawi problem konieczność ciągłego dolewania płynu hamulcowego oraz walka z trzybiegową skrzynią manualną bez synchronizacji na jedynce. A także układ kierowniczy z naturalnym luzem co najmniej 20 stopni w każdą stronę. Do Warszawy krakowiacy otrzymają zestaw narzędzi umożliwiający wykonywanie drobnych napraw w trakcie jazdy, a w przypadku konieczności wykonania remontu silnika można zatrzymać okres trwania wynajmu na pół godziny.

panek fiat 125p

Syrena

Zdecydowanie w ofercie Panka brakuje Syreny. Absolutnie nie trzeba się obawiać, że użytkownicy zepsują Syrenę nieodpowiedzialną eksploatacją – ona natychmiast zepsuje się sama. Będzie można sobie ją otworzyć smartfonem, posiedzieć w środku, porobić brum-brum i wysiąść. Do korzystania z Syreny na minuty zostanie stworzona specjalna dodatkowa aplikacja, która będzie się zawieszać co 2 minuty, samoczynnie wyłączać, pobierać przypadkowe dane z naszego telefonu i wysyłać je do przypadkowych osób oraz powodować przegrzewanie się akumulatora, żeby lepiej wczuć się w klimat jazdy Syreną. Aby zapobiec nieuchronnym awariom przegubów napędowych, układ kierowniczy Syreny zostanie zablokowany w położeniu centralnym z możliwością wykonywania tylko drobnych korekt toru jazdy, co pozwoli paradować przez centrum stolicy, ale bez zbytecznego kręcenia się po mieście. Pod autem zamontuje się obrotnicę unoszoną na lewarku, dzięki czemu auto będzie można odwracać o 180 stopni. W razie wystąpienia braku usterki podczas okresu wynajmu trzeba będzie niezwłocznie powiadomić operatora.

Ford T

Kierowcom może sprawić problem brak elektrycznego rozrusznika, a także brak tradycyjnych pedałów gazu, hamulca i sprzęgła. Oraz konieczność ręcznego ustawiania kąta wyprzedzenia zapłonu podczas jazdy za pomocą manetki przy kierownicy. Jednak ten klasyk, który w pewnym sensie zmotoryzował świat przed Garbusem, jak najbardziej zasługuje na miejsce we flocie firmy carsharingowej. Uruchamianie odbywa się za pomocą korby, przy czym korba jest włożona do schowka zamykanego zamkiem, który odblokowuje się przez zeskanowanie kodu QR ze smartfona. Wyciągamy korbę ze schowka, wkładamy ją w gniazdo poniżej chłodnicy i energicznie kręcimy w prawo, pamiętając żeby nie trzymać kciuka pod uchwytem korby, bo jak odbije, to nam urwie łapę (operator nie bierze odpowiedzialności za uszkodzenia dłoni). Kiedy Ford już odpali, pozostaje schować korbę i pamiętać, że prawy pedał to hamulec, środkowy to bieg wsteczny, a lewy to pedał biegu bezpośredniego, który trzymamy ruszając, potem odpuszczamy go do połowy, a potem całkowicie, w ten sposób włączając bieg bezpośredni. I możemy jechać, regulując prędkość manetką przy kierownicy, przy czym jeśli chcemy przyspieszyć, to powinniśmy także przyspieszyć zapłon. Bardzo proste, można nauczyć się w jakiś tydzień.

Po każdorazowym zakończeniu wynajmu Forda T należy udać się osobiście do Biura Oddawczego Automobili (panowie w surducie, panie w gorsecie), gdzie piórem napełnionym inkaustem z kałamarza spisujemy raport z użytkowania automobilu, a urzędnik przystawia pieczęć.

 

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie