Ciekawostki

Albo kiedy bawisz się w gangstera, ale umiesz uderzyć pałką tylko swoją Kię

Ciekawostki 30.03.2021 173 interakcje
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 30.03.2021

Albo kiedy bawisz się w gangstera, ale umiesz uderzyć pałką tylko swoją Kię

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk30.03.2021
173 interakcje Dołącz do dyskusji

Wyprzedzanie to poważna sprawa i niektórzy mogą się poczuć nim urażeni. Czasami kończy się na wymachiwaniu pałką teleskopową. Uwaga: można w ten sposób zrobić z siebie pośmiewisko. Połączenie „pałka i Kia” bywa pechowe.

Jestem stałym widzem kanału „Stop Cham” i kilku innych, pokazujących dziwne, nietypowe albo irytujące sytuacje z polskich dróg. Napatrzyłem się – na szczęście głównie na ekranie, a nie na żywo – na mnóstwo przykładów agresji drogowej. Pisałem na jej temat nawet pracę licencjacką. Powody bywają przeróżne, choć zazwyczaj da się wywnioskować, o co poszło. Zajechanie drogi, przejechanie na czerwonym, omijanie korka w niewłaściwy sposób, rzekome lub prawdziwe blokowanie któregoś pasa ruchu, niewpuszczanie z kończącego się…

Nie popieram agresji, nadmiernego trąbienia, migania światłami czy hamowania przed maską w żadnym wypadku. Muszę jednak przyznać, że od czasu do czasu widząc jakąś sytuację myślę sobie „no tak, ja też bym się zdenerwował” albo „hmm, ja bym tak nie zrobił, bo wiadomo, że tamten kierowca będzie wściekły”.

Jednego nie rozumiem za nic w świecie

Dlaczego niektórzy kierowcy wpadają we wściekłość, gdy ktoś ich wyprzedzi? Widziałem już kilka takich filmików: człowiek z kamerką w aucie przepisowo i normalnie wyprzedza wolniej jadące auto, no i wtedy rozpoczyna się festiwal migania światłami, trąbienia, a czasami i wychodzenia z samochodu. Dlaczego? Nie mieści mi się to w głowie i nawet nie próbuję zrozumieć, jakie procesy myślowe odbywają się w głowach takich osób. Jeśli bycie wyprzedzonym to dla nich ujma na honorze, to dlaczego nie jadą szybciej? A jeśli chcą swoją jazdą „regulować ruch” i dbać o bezpieczeństwo, to dlaczego później powodują zagrożenie swoim „wychowywaniem”?

Nagranie jednej z takich sytuacji robi właśnie karierę w internecie

Miało miejsce w Piasecznie pod Warszawą. Autor nagrania zupełnie normalnie wyprzedził Kię Sportage drugiej generacji. Jak wspomniał w opisie filmu, niemal natychmiast kierowca koreańskiego SUV-a zaczął mu podjeżdżać do zderzaka, mrugać światłami i czymś wymachiwać (wkrótce okazało się, cóż to za pechowy przyrząd). Podjął też próbę wyprzedzania (może powinienem nazwać to „kontrwyprzedzaniem”?). Wtedy kierowca z kamerą przyspieszył. Owszem, jest to teoretycznie wykroczenie, ale w tym przypadku można zrozumieć autora filmu: jak pisał, chciał uniknąć dalszego rozwoju sytuacji i spodziewał się, co może się zaraz stać.

Niestety (albo na szczęście, biorąc pod uwagę ile uśmiechu zapewnił wszystkim film z tego wydarzenia), starcia nie udało się uniknąć. Chwilę później Kia wyprzedziła nagrywającego i zatrzymała się tuż przed nim. Z auta wysiadł kierowca. Zapewne nie chciał rozmawiać o pogodzie. Zachował reżim sanitarny i miał na sobie maseczkę, ale dodał sobie nieco centymetrów… bicepsa pałką teleskopową dzierżoną w dłoni.

Niestety, „pałka i Kia” to pechowe połączenie

„Teleskopowość” pałki oznacza, że dość łatwo można ją przechowywać, ale przed jej użyciem należy ją rozłożyć. Jak widać, nie jest to takie proste. Niezgrabny ruch agresora sprawił, że nie obyło się bez ofiar. Ucierpiały drzwi Kii. Pałka zamiast się rozłożyć, wyfrunęła za swojego właściciela i zakończyła lot na lakierze Sportage’a.

Atakujący chyba stracił rezon

Smętnie odwrócił się na pięcie i spuścił głowę po sobie. Oprócz porażki w posługiwaniu się bronią białą, mogła na to wpłynąć obecność kamerki, którą zapewne zauważył. Całe szczęście, że była: dzięki temu cała sprawa – jak twierdzi autor filmu – trafiła do odpowiedniej komendy policji, a my możemy się pośmiać. Mam nadzieję, że agresywny kierowca Kii zostanie surowo ukarany, ale zapewne żaden mandat nie będzie bolał go tak, jak wstyd, którego pewnie właśnie się najada. Film na kanale „Stop Cham” od rana ma już 130 tysięcy wyświetleń, a kolejne nabijają się z prędkością pałki lecącej w Kię. No i bardzo dobrze.

PS Jestem przekonany, że sytuacje tego typu prędzej czy później skończą się tym, że któryś przerażony, zaatakowany kierowca po prostu ruszy i rozjedzie agresora. Nie wyskakuj z auta, bo może padnie na ciebie.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać