Klasyki / Ciekawostki

Jak mieć Opla Kadetta E nie kupując Opla Kadetta? Wiele twarzy ulubionego auta Krzycha

Klasyki / Ciekawostki 11.09.2019 432 interakcje
Michał Koziar
Michał Koziar 11.09.2019

Jak mieć Opla Kadetta E nie kupując Opla Kadetta? Wiele twarzy ulubionego auta Krzycha

Michał Koziar
Michał Koziar11.09.2019
432 interakcje Dołącz do dyskusji

Podoba ci się Opel Kadett E, ale obawiasz się, że cieszy się umiarkowaną estymą? Nie jest wystarczająco ciekawy? Kup Pontiaca Le Mans. Albo jakieś inne z wielu wcieleń tego auta.

Kadett E pomimo całkiem słusznego wieku (najmłodsze mają 28 lat) nadal nie cieszy się opinią szanowanego i popularnego youngtimera. Na pewno nie ma to nic wspólnego z tym, że jest Oplem, w końcu to bardzo poważana marka. Załóżmy jednak, że jesteśmy heretykami i koniecznie chcemy uniknąć kółka i błyskawicy na masce, ale pożądamy Kadetta E. Co robić?

Pontiac Le Mans.

Rozwiązanie nosi bardzo amerykańską nazwę. Pontiac Le Mans. Brzmi jak nazwa krążownika szos z silnikiem V8, ale to tylko poczciwy Kadett E w wersji na Stany Zjednoczone. Swoją drogą oryginalny Le Mans z końca lat 60 faktycznie był na wskroś amerykańską kobyłą, nieprzypominającą zupełnie kompaktowego Opla. Jak widać dziwaczne reaktywowanie nazw modeli to nie jest nowa moda. Jeden taki nieprawdziwy Pontiac jest teraz na sprzedaż w Zamościu. Ma silnik 1.6 i wygląda na zdrowego. Nie wiadomo niestety w jakim stanie jest wnętrze, a klimatyzacja niby znajduje się na liście wyposażenia, ale jest jedno duże „ale”. Nie ma sprężarki. To w sumie tak jakby napisać, że w aucie jest silnik, ale bez tłoków i głowicy. I leży w bagażniku. Ale auto ma silnik!

opel kadett e na sprzedaż
Źródło: OLX
Autor: Marcin
Zrzut ekranu pobrany z ogłoszenia zgodnie z prawem dopuszczalnego cytatu.

Kwota jaką sprzedający żąda za Kadetta/Le Mans jest niemała – prawie 10 tys. zł. Z drugiej strony pomyślcie tylko o satysfakcji z powiedzenia znajomym, że kupiliście klasycznego Pontiaca. Na spotach youngtimerów też będzie lans i nikt nie wyskoczy z żartem zaczynającym się od „nie mam nic do Opla”.

Daewoo Nexia.

Jeśli jednak nie chcecie wydawać 10 tys. na Kadetta E z innym znaczkiem, zawsze możecie postawić na jego koreańską wersję – Daewoo Nexię. To Kadett E po faceliftingu, przez kilka lat składano go w Polsce. Myślicie, że w związku z tym będzie łatwo kupić ładny egzemplarz? Niespecjalnie. W tej chwili na OLX wisi tylko 8 sztuk. Fakt, za sporo niższe kwoty niż wspomniany Pontiac, ale chyba pora wcisnąć przycisk z napisem jaktajmer alert. Trzydrzwiowa, chyba najrzadziej u nas spotykana Nexia jest tylko jedna. Kosztuje 2,5 tys. zł i zapowiada się bardzo dobrze.

opel kadett e na sprzedaż
Źródło: OLX
Autor: Nina
Zrzut ekranu pobrany z ogłoszenia zgodnie z prawem dopuszczalnego cytatu.

Takie auto ma tylko jedną wadę. Jak przyjedziecie Daewoo na spota, to będą was wytykać palcami. Co z tego, że sami przyjechali takimi rzadkimi klasykami jak Mercedes W124, które nadal są na co dzień upalane przez starszych panów. Wasza niespotykana już na drogach trzydrzwiowa Nexia to przecież jakieś auto dla plebsu i zwykły stary grat. Zużyta taksówka – to jest prawdziwy klasyk!

Wersja dla prawdziwych mężczyzn.

Jeśli kupowanie składanego w Polsce Daewoo albo Pontiaca ściągniętego w czasach taniego dolara wydaje się wam zbyt proste, to macie jeszcze szereg opcji dla ludzi, którzy lubią jak łózko jest niewygodne, a śniadanie trzeba sobie upolować. Kadett to jedno z tych aut, które doskonale pokazuje uwielbianą przez General Motors praktykę badge engineeringu. Dzięki temu na egzotycznych rynkach można znaleźć znajomy kompakt ozdobiony zupełnie innymi znaczkami.

Przyjrzyjmy się tym z największym współczynnikiem lansu na spocie. Zestawienie otwiera niekwestionowany król – Opel Monza. Co prawda ma en znaczek, którego chcieliśmy uniknąć, ale nazwa przywołuje coupe z dobrych czasów marki. W RPA pod takim oznaczeniem sprzedawano Kadetta. Powodzenia w tłumaczeniu ubezpieczalni, że wasza Monza ma silnik mniejszy niż 2.0.

opel kadett e na sprzedaż
Opel Mozna z RPA. Niech was nie zmyli to GSi – pod maską znajduje się zwykłe 1.6
Źródło: Gumtree RPA

Jak utrudnić sobie życie?

Jeśli chcemy twardo trzymać się zasady „żadnych błyskawic”, to nadal pozostaje spore pole do popisu. Co powiecie na Chevroleta? Kadetta albo Ipanema – ten drugi to kombi. Oba produkowano na rynek brazylijski.

opel kadett e na sprzedaż
Chevrolet Ipanema,

Coś bardziej egzotycznego? Może Passport Optima, jedyny model tej marki, zamienionej potem na Asuna – SE i GT to również Kadett E. Pod takimi nazwami można było kupić bohatera tego wpisu w Kanadzie. Co ciekawe – Passporta można spotkać w Polsce.

opel kadett e na sprzedaż
Passport Optima we Wrocławiu. Zdjęcie zrobione w tym roku.
Autor: Małgorzata M.

Dobrze, może coś co łatwiej ściągnąć do Polski? Z Wielkiej Brytanii przywieziemy Vauxhalla Astrę (hatchback) lub Belmont (sedan). Żeby było śmieszniej, dostawcza wersja była sprzedawana pod marką Bedford jako Astra Van.

opel kadett e na sprzedaż
Ależ ten znaczek tu źle wygląda.

Znowu Daewoo.

Jeśli wymienione powyżej was nie satysfakcjonują – zawsze można jeszcze poszperać wśród Kadettów noszących dumne miano Daewoo. Najodważniejsi powinni spróbować importować model Pointer z Chile. To też nie to? A może Racer(hatchback) lub Le Mans(sedan), czyli południowokoreańskie Kadetty wyprodukowane na rynek krajowy oraz m. in. filipiński?

opel kadett e na sprzedaż
Daewoo Pointer prosto z Chile.
Źródło: Wikipedia
Autor: Qwerty242

Rozumiem, chcecie czegoś innego. To może Daewoo 1.5i prosto z Autralii. Miało doskonały spot reklamowy. Swoją drogą – z tego co widzę nazywało się Daewoo, ale znaczek na masce przypominał raczej Pontiaca.

Ewentualnie Cielo, ale to już pójście na łatwiznę. Pod tą nazwą sprzedawano Nexię w Rumunii, a potem jeszcze na Ukrainie. U naszych wschodnich sąsiadów da się też spotkać ją pod marką Chevrolet. Jakim cudem? Powstawała w Uzbekistanie do 2016 r. W 2008 r. przeszła lifting, który miał choć trochę odmłodzić jej wygląd. Wyszło jak z Polonezem Caro Plusem.

opel kadett e na sprzedaż
Tu jeszcze jako UZ-Daewoo, zanim uzbecki producent zmienił swoją nazwę na Chevrolet.

Trudny wybór.

Tak mniej więcej kształtują się dostępne opcje, jeśli nie chcecie mieć zwykłego Opla Kadetta. Napisałem mniej więcej, bo gdyby zagłębić się dokładniej w nazewnictwo poszczególnych wersji nadwoziowych i opisać każdą odmianę Kadetta jaka powstała, to powstałaby mała książka. Jeśli jesteście hardkorami – czekam na pierwszego Chevroleta Ipanema w kraju nad Wisłą. Jeśli nie – pozostaje polować na tańszego Pontiaca albo kupić Nexię. Ewentualnie Passporta Optimę, bo jak widać wyżej – co najmniej jeden jest w Polsce (dwa – red. prow.).

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie