Relacje / Wiadomości

Widziałem na żywo najnowszego Opla Corsę. W wersji elektrycznej kosztuje od 124 490 zł

Relacje / Wiadomości 05.06.2019 79 interakcji
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 05.06.2019

Widziałem na żywo najnowszego Opla Corsę. W wersji elektrycznej kosztuje od 124 490 zł

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk05.06.2019
79 interakcji Dołącz do dyskusji

Oficjalnie, bez żadnych przecieków: na własne oczy widziałem, jak wygląda nowy Opel Corsa w wersji elektrycznej. Poznałem też jego cenę i posłuchałem o planach Opla na przyszłość.

Jeżeli śledzicie Autoblog, zapewne zauważyliście, że debiut nowej Corsy wywołał tu pewne zamieszanie. Zamieściliśmy zdjęcia, które wyciekły przed oficjalną datą premiery. Później na prośbę przedstawiciela Opla usunęliśmy je, co wywołało dyskusje o sensowności instytucji embarga w mediach motoryzacyjnych.

Tak czy inaczej: jeżeli ktoś nadal chce sprawdzić, jak będzie wyglądać nowa Corsa, oto ona. Tym razem to już nie przeciek: sam zrobiłem te zdjęcia podczas pokazu dla dziennikarzy w Russelsheim.

Póki co pokazano Corsę-e.

nowy Opel Corsa 2020

Jak łatwo się domyślić, literka E po nazwie modelu oznacza, że mamy do czynienia z wersją elektryczną. Taki samochód można zamawiać od wczoraj. Natomiast na Corsy z silnikami spalinowymi trzeba będzie jeszcze poczekać. Nie ujawniono nawet oficjalnych danych dotyczących tego, jakie jednostki się w niej pojawią. Ujawniono za to wszystkie szczegóły wersji elektrycznej.

Opel Corsa-E: dane techniczne

nowy Opel Corsa 2020

Pod maską tego wozu pracuje silnik o mocy 136 KM. Jego moment obrotowy wynosi 260 Nm. Przyspieszenie do 100 km/h ma wynosić całkiem niezłe 8,1 s. Corsa-E będzie więc szybsza od obecnej Corsy GSi ze 150-konnym silnikiem benzynowym. Poza tym, przyspieszenie do 100 km/h to jedno. W mieście ważniejsze jest przyspieszenie do niższych prędkości. Na przykład do przepisowej „pięćdziesiątki”. W przypadku Corsy-E wystarczy na to 2,8 s. Mniej imponująca jest prędkość maksymalna: wynosi 150 km/h. No cóż – to auto miejskie.

Zasięg według WLTP: 330 km.

nowy Opel Corsa 2020

W cyklu NEDC jest to 450 km. Jeśli chodzi o ładowanie, korzystając z szybkiej ładowarki można uzupełnić akumulator o 80 proc. w ciągu 30 minut. Za to jeśli korzystamy z klasycznego gniazdka, 100 proc. osiągniemy dopiero po 28 godzinach.

Nowa Corsa wygląda na większą od poprzedniej. Ale taka nie jest.

nowy Opel Corsa 2020

Jej długość wynosi 406 cm, czyli o nieco ponad 2 cm więcej niż w poprzedniku. Ale za to nowy model jest nieco węższy i sporo niższy. Ma mieć o wiele więcej miejsca w środku, również nad głową.

Muszę przyznać, że na żywo Corsa wygląda bardzo dobrze. Bałem się trochę, że będą mi przeszkadzać za krótkie tylne drzwi – jak na pierwszych zdjęciach Peugeota 208. Ale jest w porządku. Dodatkowy plus dla Opla za ciekawy kolor. Choć – tradycyjnie – czekam aż zobaczę bazową wersję w kolorze białym, z kołpakami. To będzie prawdziwy sprawdzian dla stylistyki.

nowy Opel Corsa 2020

Jeśli chodzi o wnętrze, Opel chwali się, że do Corsy można zamówić m.in. aż 10-calowy ekran dotykowy. Za kierownicą ma się siedzieć wyjątkowo wygodnie, a z tyłu pasażerowie mają mieć mnóstwo miejsca.

W tym miejscu tekstu powinny pojawić się zdjęcia wnętrza.

Ale… nie pojawią się. I to wcale nie dlatego, że np. skasowałem je przez pomyłkę z aparatu. Nie widziałem wnętrza Corsy, ponieważ ani mnie ani żadnemu z obecnych na prezentacji dziennikarzy go nie pokazano. Samochód wjechał na scenę, został ogrodzony taśmą i nie można było nawet podejść i zajrzeć przez szybę, nie mówiąc o wsiadaniu i np. otwieraniu klapy bagażnika.

Domyślam się, dlaczego tak było. Prawdopodobnie samochód, który pokazano, jest egzemplarzem przedprodukcyjnym. Być może jego wnętrze jest jeszcze niedokładnie spasowane. Możliwe też, że w środku nie ma niczego prócz kierownicy i pedałów. Tak czy inaczej, byłem trochę rozczarowany. Zwłaszcza że wnętrze zostało już oficjalnie pokazane na zdjęciach. Oto jedno z nich, prosto z bazy materiałów prasowych Opla.

nowy opel corsa wnętrze
Nowy Opel Corsa: wnętrze

Opel Corsa-e: ceny

Prezes Opla podczas prezentacji modelu tłumaczył, że pierwszy całkowicie elektryczny wóz w nowej historii marki należy do segmentu B, ponieważ to najpopularniejszy segment w Europie. Poza tym, chciano „uczynić samochody elektryczne dostępnymi dla każdego”.

nowy Opel Corsa 2020

Jeżeli chodzi o pierwszą część wypowiedzi, doskonale to rozumiem. Segment B nie tylko dobrze się sprzedaje, ale – przede wszystkim – auta elektryczne tej wielkości mają dużo sensu. Nadal „elektryki” są samochodami do miasta. W mieście ich zasięgi są zupełnie wystarczające, a długi czas ładowania nie doskwiera tak bardzo. Gdy wóz się ładuje, nie stoimy przecież przy autostradzie, tylko jesteśmy w biurze, na zakupach albo w domu.

Jeśli chodzi za to o drugą część, tę o „dostępności dla każdego”… No cóż.

Corsa-E kosztuje w Polsce od 124 490 zł.

nowy Opel Corsa 2020

Za tę cenę otrzymujemy wersję o nazwie Edition. Ma już m.in. automatyczną klimatyzację i układ rozpoznawania znaków drogowych. Nie ma za to alufelg, czujników cofania ani elektrycznie sterowanych szyb z tyłu (czyli są korby). Trzeba za to wszystko dopłacać, a najlepiej: wybrać bogatszą wersję Elegance (130 390 zł).

Oczywiście ona też nie ma jeszcze pełnego wyposażenia w standardzie. Dopłaty wymagają m.in. 10-calowy ekran dotykowy, reflektory IntelliLux (dostępne po raz pierwszy w segmencie B), kamera cofania czy pakiet wizualny z czarnym dachem. Po dodaniu wszystkich opcji, cena z łatwością przekroczy 150 tysięcy.

Nissan Leaf nadal jest trochę droższy.

Ceny Leafa zaczynają się od 157 tysięcy za odmianę bazową. Jest to jednak większy samochód. Co wybiorą klienci? Przekonamy się. W Polsce na pewno nie będzie to elektryczny Seat Mii: jak pisał Tymon, ten model nie będzie u nas w ogóle oferowany. Miło, że Opel nie pomyślał w ten sam sposób.

Pokazano też hybrydowego Grandlanda.

Opel Grandland X Hybrid

Jeżeli ktoś nie znosi Corsy, ale za to kocha Grandlanda (są tacy?), przepraszam go, że musiał scrollować aż tyle, by znaleźć informacje o swoim ulubionym modelu.

Grandland X Hybrid 4 ma silnik spalinowy 1.6 turbo o mocy 200 KM i elektryczny osiągający 109 KM. Łączna moc wynosi 300 KM. Jest to jedyny Grandland z napędem na cztery koła. W trybie elektrycznym może przejechać 52 kilometry (wg WLTP). Czarna maska pokazowego egzemplarza przypomniała mi o złotych czasach tuningu z początku XXI wieku. Zamówienia na ten model ruszą „na dniach”. Wtedy też zostaną ujawnione ceny.

Opel Grandland X Hybrid
Opel wspomniał „co nieco” o przyszłości

W skrócie: cała gama modelowa marki ma być „zelektryfikowana” do 2024 roku. To nie znaczy, że wszystkie modele będą wyłącznie elektryczne: ale co najmniej będą miały odmianę hybrydową. Jeszcze w 2020 roku możemy spodziewać się – oprócz Corsy – nowej Mokki X i elektrycznego Vivaro.

…i pokazał przeszłość.

Firma chciała pokazać, że nie jest nowicjuszem w kwestii opracowywania aut zasilanych inaczej niż sokiem z dinozaurów. Elektryczna Astra I, elektryczny Kadett i – przede wszystkim – elektryczny Opel GT. Przy tych wozach spędziłem chyba najwięcej czasu, zwłaszcza że nie były ogrodzone taśmą. Smacznego!

Opel Kadett elektryczny

Opel Astra elektryczny
Opel GT elektryczny

PS Jeżeli ktoś teraz zamówi Corsę-E, odbierze ją wiosną 2020 roku. Czy są tu chętni?

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać