Historia

Oldsmobile Aurora ma 25 lat. Ten model był ostatnią szansą dla marki. Przez chwilę prawie się udało

Historia 11.05.2019 76 interakcji
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 11.05.2019

Oldsmobile Aurora ma 25 lat. Ten model był ostatnią szansą dla marki. Przez chwilę prawie się udało

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk11.05.2019
76 interakcji Dołącz do dyskusji

Oldsmobile w latach 80. i na początku lat 90. zmagało się z wizerunkiem marki dla emeryta. Postanowiono to zmienić. Tak powstała Aurora – jeden z najciekawszych samochodów amerykańskich ostatniej dekady XXI wieku.  

Nie pomogła reklama z Ringo Starrem i jego córką z fioletowymi włosami. Nie pomogły plakaty i hasło „This is not this your father’s Oldsmobile” („To nie jest Oldsmobile twojego ojca”). Jedna z najstarszych amerykańskich marek, powstała w 1897 roku, miała poważne problemy. Potencjalni klienci woleli kupować Lexusy, Acury czy Mercedesy. Oldsmobile kojarzył im się ze spokojnym, nudnym wozem dla starszego człowieka. Był samochodowym odpowiednikiem gry w bingo i zielonej kamizelki wędkarza.

Trzeba było coś z tym zrobić.

Próby podjęto już pod koniec lat 80, kiedy zaprezentowano prototyp o dziwacznej nazwie Tube Car. Zapowiadał nowy kierunek stylistyczny dla całej marki. W 1994 roku prototyp wyewoluował do samochodu produkcyjnego. Tak powstała Aurora.

Opływowy, dynamiczny wygląd tego wozu był czymś kompletnie nowym w gamie marki. Nadwozie zaprojektowane przez Maurice’a „Buda” Chandlera sprawiło, że po raz pierwszy od lat, na widok Oldsmobile’a można było wykrzyknąć „wow!”. Choć na początku trzeba było się zorientować, że to Oldsmobile. Designerzy nie umieścili na karoserii Aurory ani jednego logotypu marki. Sprytnie!

Oto tak zwany „full-size sedan”.

Oldsmobile Aurora historia

Nawet jak na amerykańskie warunki, Aurora jest sporym samochodem. Mierzy 5,217 m. Współczynnik oporu powietrza wynosi tu niezłe jak na tamte lata Cx=0,32.

Oldsmobile Aurora – silnik

Oldsmobile Aurora historia
Zdjęcie: OldCarBrochures.com.

Włodarze marki wiedzieli, że muszą mieć naprawdę mocne argumenty w walce o klienta. Dlatego zamiast V6, którego można było się tam spodziewać, pod maskę Aurory trafiło potężne V8. Co ciekawe, zostało umieszczone poprzecznie. Była to jednostka Northstar znana z Cadillaków, ale po kilku zmianach. Zaowocowały m.in. zmniejszeniem pojemności z 4.6 do czterech litrów. Moc wynosiła 250 KM i na koła (trochę szkoda, że tylko na przednie…) przenosiła ją czterobiegowa skrzynia automatyczna. Miała różne tryby pracy. W tym nazwanym „performance”, pozwalała Aurorze na osiągnięcie 60 mil na godzinę w 8 sekund.

Nie można było walczyć o klienta tylko wyglądem i mocą.

Oldsmobile Aurora historia
Taki wygląd tyłu wraca dziś do mody.

W latach 90. amerykański rynek szturmowały japońskie sedany. Pojawiły się również w droższych odmianach „premium”, ze znaczkami Lexusa czy Acury. Przekonywały klientów solidnością wykonania – w przeciwieństwie do amerykańskich propozycji, które kojarzyły się raczej z luźnym podejściem do jakości.

Dlatego Oldsmobile w materiałach reklamowych Aurory chwalił się pobiciem rekordu Mercedesa w wyścigu wytrzymałościowym (25 tysięcy kilometrów). Wskazywano też, że silnik V8 nie wymaga żadnych regulacji aż przez 100 tysięcy mil, a na dystansie 50 mil może jechać bez chłodziwa. Wszystko za sprawą czujników, które wyłączały aż połowę cylindrów w celu obniżenia temperatury silnika.
Wbijano również małą szpilę Lexusowi. Podkreślano, że co prawda silniki z Aurory i LS-a mają taką samą pojemność i moc, ale amerykańska jednostka ma dokładnie o 556 mniej elementów. Czyli – teoretycznie – mniej do psucia się.

Zadbano też o bezpieczeństwo.

Oldsmobile Aurora historia

Na kolejnych stronach broszury reklamowej Aurory można było znaleźć informacje o tym, że konstrukcja dachu wytrzymała aż 8000 funtów obciążenia podczas testu odporności na zgniatanie. Podobno chwilę później sprzęt testowy „przegrał” z Aurorą i się zepsuł. Trzeba było powtórzyć próby, używając tych samych maszyn, co podczas crash testów dla ciężarówek.

Nieco później, całkiem niezłą – i typową dla Stanów Zjednoczonych – promocję zapewnił Aurorze także motorsport. Od 1997 do 2001 roku, każdy samochód, który wygrał legendarny wyścig Indianapolis 500, miał pod maską zmodyfikowane V8 pochodzące właśnie z tego wozu.

Wnętrze zbierało dobre opinie.

Oldsmobile Aurora historia
Fot. OldCarBrochures.com

Dziennikarze, którzy mieli okazję usiąść w Aurorze zaznaczali, że odczucia są „bardziej luksusowe niż w przypadku Cadillaca” – a przecież Cadillac był wtedy marką droższą i wyżej pozycjonowaną. Dodano również nutkę czegoś, co można by nazwać sportowym sznytem, projektując konsolę środkową w taki sposób, że była skierowana w stronę kierowcy.

Aurora miała też niezłe wyposażenie, zawierające m.in. szyberdach z bateriami słonecznymi, dobre audio, kontrolę trakcji i komputer pokładowy.

Sprzedaż zaczęła się nieźle.

W pierwszym roku na rynku, znalazło się aż 46 tysięcy klientów na Aurorę. Cena bazowej wersji wynosiła 34 360 dolarów: o niemal 9000 mniej niż trzeba było zapłacić za porównywalnego Mercedesa E, ale jednocześnie o 5 tysięcy więcej niż kosztowała Acura TL. W kolejnym roku początkowy zachwyt klientów minął i sprzedaż spadła do 22 tysięcy sztuk. Później spadała nadal. W 1999 roku wyniosła tylko 19 tysięcy aut.

Aurora nie uratowała Oldsmobile’a.

Oldsmobile Aurora historia

Być może przedłużyła o kilka lat życie tej szacownej marki, ale nie zdołała jej uratować. Nie zrobiły tego też inne, mniejsze modele projektowane w stylu Aurory, takie jak Intrigue. Gwoździem do trumny mogła być za to druga generacja Aurory. Pojawiła się w 2001 roku i była niczym więcej, jak tylko nieco zmodyfikowaną generacją numer jeden. Nie miała już jednak tej wyjątkowości. Wyglądała bardziej zwyczajnie, a w dodatku pod maskę trafił tam silnik V6.

Oldsmobile Aurora historia
Aurora numer 2, czyli ilustracja hasła „nuda” w encyklopedii.

Dziś Aurory są doceniane przez garstkę entuzjastów.

Szukając informacji do tego artykułu, natrafiłem na wpis, w którym autor określa Aurorę mianem „badass car”. Nie jest to jednak szczególnie ceniony klasyk. Może  jeszcze nadejdzie na niego pora?

W Polsce Aurory są czymś kompletnie egzotycznym. Obecnie nie znalazłem żadnej wystawionej na sprzedaż. Trafiłem za to na parę archiwalnych ogłoszeń sprzed kilku lat. Zaniedbane egzemplarze można było kupić za ok. osiem tysięcy złotych. Moją uwagę zwróciło jednak to ogłoszenie z Aurorą za 19 000 zł. Widać, że wóz miał swoją historię i był ważny dla właścicielki.

W 2004 roku GM podjęło decyzję: Oldsmobile odchodzi do lamusa.

Oldsmobile Aurora historia
Bardzo klimatyczne zdjęcie.

Po 106 latach firma została zamknięta. Dziś Oldsmobile’ami nie jeżdżą w USA już nawet emeryci. A Aurora przechodzi do historii jako dowód na to, że ktoś jednak walczył o tę markę. Miło zobaczyć, że próbowano ją zmienić i stworzyć trochę na nowo. Efektem był całkiem udany samochód. Mógłbym nim jeździć.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie