Wiadomości

Nie dajcie się zrobić w balona. Od nowego roku nic się nie zmienia z ogranicznikami prędkości

Wiadomości 19.10.2021 63 interakcje

Nie dajcie się zrobić w balona. Od nowego roku nic się nie zmienia z ogranicznikami prędkości

Piotr Barycki
Piotr Barycki19.10.2021
63 interakcje Dołącz do dyskusji

Dostałem niedawno od znajomego list, w którym pytał, czy to prawda, że od nowego roku ograniczniki prędkości będą obowiązkowe w tysiącach nowych samochodów. Postanowiłem zbadać temat.

Od razu małe sprostowanie – nie był to list, tylko wiadomość na Slacku, a znajomy był wydawcą, który stwierdził, że wszyscy piszą o obowiązkowych ogranicznikach w samochodach ciężarowych od nowego roku, a skoro wszyscy piszą, to warto się temu przyjrzeć, bo pewnie są w tym kliki.

Obowiązkowe ograniczniki od 2022 r. – czy coś się faktycznie zmieni?

Według newsów, które znalazłem i jednej audycji radiowej, którą odsłuchałem – tak. Nowelizacja ustawy Prawo o Ruchu Drogowym wprowadzi od pierwszego stycznia przyszłego roku obowiązek montażu homologowanych ograniczników prędkości w samochodach ciężarowych, autobusach i tak dalej, ustalając maksymalną prędkość na poziomie 90-100 km/h w zależności od typu pojazdu.

Brzmi poważnie, prawda? To sprawdźmy po kolei fakty.

Po pierwsze – tak, szykuje się nowelizacja ustawy Prawo o Ruchu Drogowym.

Treść po zmianie, a właściwie treść zmian, znajdziecie tutaj i nowa wersja faktycznie pokonuje kolejne etapy w procesie legislacyjnym. Faktycznie więc pewnie zostanie ostatecznie przepchnięta wtedy, kiedy trzeba.

Po drugie – tak, nowe kategorie pojazdów będą musiały mieć homologowane ograniczniki. Podkreślam: kategorie.

Obecnie bowiem fragment o ogranicznikach brzmi tak:

1a. Autobus, samochód ciężarowy o dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 3,5 t i ciągnik samochodowy, dla którego określono dopuszczalną masę całkowitą zespołu pojazdów powyżej 3,5 t, powinny być wyposażone w homologowany ogranicznik prędkości montowany przez producenta lub jednostkę przez niego upoważnioną, ograniczający maksymalną prędkość autobusu do 100 km/h, a samochodu ciężarowego i ciągnika samochodowego do 90 km/h.

Natomiast po proponowanej zmianie będzie brzmiał tak:

1a. Pojazdy kategorii M2 oraz M3 powinny być wyposażone w homologowany ogranicznik prędkości ograniczający maksymalną prędkość tych pojazdów do 100 km/h, pojazdy kategorii N2 oraz N3 powinny być wyposażone w homologowany ogranicznik prędkości ograniczający maksymalną prędkość tych pojazdów do 90 km/h. Ogranicznik prędkości powinien być montowany przez producenta lub jednostkę przez niego upoważnioną.

Czyli co się zmieni?

W sumie to nic. Po prostu słowa „autobus” i podobne będą zastąpione oznaczeniami zgodnymi z europejskim nazewnictwem. Zgodnie z tym, co podaje ITS, pod wcześniejszymi literkami i numerkami kryją się:

  • M2 – pojazdy o masie maksymalnej nieprzekraczającej 5 ton, mające więcej niż osiem miejsc siedzących poza miejscem siedzącym kierowcy.
  • M3 – pojazdy o masie maksymalnej przekraczającej 5 ton, mające więcej niż osiem miejsc siedzących poza miejscem siedzącym kierowcy.
  • N2 – pojazdy o masie maksymalnej przekraczającej 3,5 tony, ale nieprzekraczającej 12 ton.
  • N3 – pojazdy o masie maksymalnej przekraczającej 12 ton.

Zresztą autorzy nowelizacji podają w dokumencie, że:

Zaproponowana w projekcie zmiana ma na celu dostosowanie do terminologii stosowanej w przepisach Unii Europejskiej i zapewnienie spójności z przepisami homologacyjnymi, które w procedurze homologacji typu pojazdu posługują się kategoriami homologacyjnymi.

Czyli zasadniczo to nic się nie zmieniło. Mniej literek, ale trochę więcej numerków.

Czyli będę musiał mojego kampera albo foodtrucka wyposażyć w ogranicznik prędkości?

Otóż nie, bo są to pojazdy specjalne. A jak podaje podpunkt 1b ustawy Prawo o Ruchu Drogowym:

1b. Przepis ust. 1a nie dotyczy pojazdu:
1) specjalnego (…)

Cały podpunkt 1b zostaje zresztą właściwie bez zmian – planowana nowelizacja dotyka go jedynie w minimalnym stopniu, dodając dwa bonusowe wyjątki:

6) kategorii N3 oraz M3 o maksymalnej masie całkowitej przekraczającej 10 t, zarejestrowanego przed dniem 1 stycznia 1988 r.;

7) kategorii N2, M2 oraz M3 o maksymalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 10 t, zarejestrowanego przed dniem 1 października 2001 r.”;

Skąd wzięły się te dodatki i po co w 2021 r. uzupełniać przepisy o te dotyczące ponad 20- czy 30-letnich aut? Również i tutaj z wytłumaczeniem przychodzą autorzy zmiany:

W 2005 r. przy ogłaszaniu tekstu jednolitego ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2005 r. poz. 908) przepisy zawierające te daty trafiły do preambuły, ale nie pojawiły się już przy ogłaszaniu kolejnych tekstów jednolitych tej ustawy. W konsekwencji tego przepisy wprowadzające stałe wyłączenia dla pojazdów, które nie muszą być wyposażone w homologowany ogranicznik prędkości, znajdują się jedynie w preambule z 2005 r., co powoduje niejasności interpretacyjne, a regulacje te są niezrozumiałe dla właścicieli/posiadaczy pojazdów, diagnostów przeprowadzających badania techniczne czy też organów kontroli ruchu drogowego. Przeniesienie wyłączeń do ustawy – Prawo o ruchu drogowym w jedno miejsce ułatwi stosowanie tych przepisów.

Czyli po 16 latach ktoś postanowił posprzątać bałagan. Czas najwyższy.

To co się zmieni? Można panikować czy nie?

Zawsze można panikować, bo i dlaczego nie. Natomiast w 2022 r. polskie prawo – a przynajmniej w omawianym przypadku – nie przewiduje żadnych zmian. Może poza tym, że łatwiej wam będzie wytłumaczyć, dlaczego wasza ciężarówka z 1965 r. nie ma ogranicznika prędkości. Tzn. wcześniej też nie musiała mieć, ale nie było tego bezpośrednio w ustawie…

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać