Porady

Odszkodowanie za wypadek z osobą niepoczytalną – to możliwe. Mamy komentarz UFG

Porady 04.05.2021 24 interakcje

Odszkodowanie za wypadek z osobą niepoczytalną – to możliwe. Mamy komentarz UFG

Paweł Grabowski
Paweł Grabowski04.05.2021
24 interakcje Dołącz do dyskusji

 Odszkodowanie za wypadek z osobą niepoczytalną jest jak najbardziej możliwe do uzyskania. Mamy komentarz Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego.

Opisywaliśmy na naszych łamach historię wypadku do jakiego doszło w sierpniu 2019 roku w Lublinie. Przypomnijmy – zostało w nim uszkodzonych 5 aut, a 11 osób odnioslo rany. Sprawczyni zdarzenia nie miała w chwili wypadku ważnego ubezpieczenia OC. W związku z tym ubezpieczyciel sprawczyni odmówił wypłaty odszkodowania. Sprawa trafiła do sądu. Tam dwóch biegłych powołanych przez sąd wydało opinię, z której wynikało, że w chwili wypadku była niepoczytalna. W polskim prawie jest to okoliczność wyłączająca winę. Sąd uniewinnił oskarżoną. W związku z tym wyrokiem, Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, który wypłaca odszkodowania w sytuacji gdy sprawca nie posiada ważnego ubezpieczenia OC, odmówił wypłaty odszkodowania zgodnie z obowiązującymi go przepisami. W artykule napisałem, że w takiej sytuacji powstała pewna luka w przepisach, która wyłączając winę osoby niepoczytalnej powoduje zostawienie poszkodowanych na lodzie, ponieważ nikt nie może im wypłacić odszkodowania. Tak, ale niekoniecznie.

odszkodowanie wypadek z osobą niepoczytalną
źródło: Lublin112.pl

Po emisji artykułu skontaktował się z nami rzecznik prasowy Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego pan Damian Ziąber, który zapewnił, że uzyskanie odszkodowania za wypadek spowodowany przez osobę, której nie można przypisać winy z różnych powodów jest jak najbardziej możliwe.

Jeżeli wypadek spowodowała osoba, której nie można przypisać winy z różnych przyczyn, to odszkodowanie można uzyskać na drodze sądowej

Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny odpowiada na zasadzie winy. Skoro zgodnie z wyrokiem sądowym nie można było przypisać winy sprawczyni ze względu na jej niepoczytalność to zgodnie z prawem UFG odmówił wypłaty odszkodowania. Wydawałoby się więc, że poszkodowani powinni próbować pójść na ugodę ze sprawczynią lub wystąpić wobec niej na drogę sądową na podstawie art. 428 kodeksu cywilnego. Mówi on o tym, że mimo iż sprawca ze względu na wiek lub stan psychiczny nie jest odpowiedzialny za szkodę, a brak jest osób odpowiedzialnych za nadzór, lub nie można od nich uzyskać naprawienia szkody, to poszkodowany  wciąż może żądać od niego naprawienia szkody. Warunkiem niezbędnym jest zaistnienie okoliczności wynikających z zasad współżycia społecznego.

Jest to tak zwana odpowiedzialność na zasadzie słuszności. Ma ona zastosowanie, gdy znany jest sprawca i poszkodowani, ale sprawca nie ponosi winy. Dokładnie tak jak w omawianym przypadku. Oparcie na zasadzie słuszności pozwala na uzyskanie odszkodowania od sprawcy, a dzięki temu od UFG, bo on odpowiada na zasadach i w granicach określonych w prawie – dokładnie tak jak sprawca.

Skoro Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny może jednak wypłacić odszkodowanie za wypadek z osobą, której nie można przypisać winy to dlaczego tego nie zrobił?

Bo zabraniają mu tego przepisy. Działalność Funduszu jest ściśle uregulowana przepisami. Nie może kierować się uznaniowością w przyznawaniu i wypłacie odszkodowań. Musi mieć do tego podstawę, a taką podstawą jest wyrok sądu. Dlatego jeżeli wydarzy nam się taka sytuacja jak opisana w artykule i przedstawiona w innych mediach, to wtedy należy skierować pozew, w którym wskazujemy Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny jako adresata naszych roszczeń. Jeżeli sąd po przeanalizowaniu akt sprawy przyzna nam rację, to bez problemu uzyskamy odszkodowanie. Warto podkreślić, że jedynym organem publicznym, który ma kompetencje do zastosowania zasady słuszności jest sąd. Co ciekawe – uznaniowością mogą kierować się ubezpieczyciele komercyjni.

Komentarz UFG mnie uspokoił, bo pokazuje, że tak naprawdę żadnej luki w prawie nie ma. Jest rozwiązanie, tylko trzeba wczytać się w przepisy. Dziwi natomiast jedna sprawa – poszkodowani są reprezentowani przez profesjonalnych pełnomocników. W pełni to rozumiem, sam bym skorzystał z takiej usługi. Jednak dziwi mnie to, że nie skorzystali z drogi, którą przedstawiłem w artykule. Ja mogłem o tym nie wiedzieć, państwo mogli o tym nie wiedzieć, ale profesjonalista powinien.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać