Felietony

Może jesteśmy idiotami. Ale to nie nam odholowano prasowego Mercedesa

Felietony 18.09.2019 223 interakcje
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 18.09.2019

Może jesteśmy idiotami. Ale to nie nam odholowano prasowego Mercedesa

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski18.09.2019
223 interakcje Dołącz do dyskusji

Awantura w internecie. Youtuber „Saturday Car Fever” zamieścił film, w którym odholowanie źle zaparkowanego samochodu nazywa „kradzieżą w świetle prawa”.

Powiedzmy uczciwie, każdemu zdarzyło się kiedyś źle zaparkować, albo przekroczyć inne przepisy ruchu drogowego. Jazda w stu procentach przepisowa jest mało prawdopodobna. Tu sytuacja przedstawia się następująco:

Youtuber wypożyczający samochód zaparkował go na zakazie zatrzymywania i udał się w swoich sprawach na ok. pół godziny. W międzyczasie przyjechał holownik i odwiózł samochód na parking policyjny. Odzyskanie auta kosztuje obecnie ok. 630 zł (w tym 530 zł za holowanie i 100 zł za mandat), więc tyle trzeba było zapłacić za informację, skąd można pojazd odebrać.

Na parkingu policyjnym okazało się, że samochód ma uszkodzone felgi. Uszkodzenia powstały prawdopodobnie od wózków podkładanych pod koła, żeby móc holować auto. Youtuber był bardzo zły.

Jest takie angielskie słowo „cringe”

Nie ma ono dobrego odpowiednika w Polsce. Myślę, że najbliższy znaczeniowo będzie wyraz „zażenowanie”, przy czym cringe znaczy zarazem „wzdrygnąć się”. Jest to takie uczucie, kiedy widzisz że ktoś robi coś źle, ale próbuje zwalić winę na innych. Niestety to uczucie towarzyszyło mi kiedy oglądałem film pod tytułem „UKRADLI MI AUTO PRASOWE”. Nie, nie ukradli, tylko odholowali, bo było źle zaparkowane. Nie, nie był to bandytyzm w świetle prawa, tylko normalna reakcja służb miejskich.

Gdyby mnie się to zdarzyło, raczej nie nakręciłbym o tym filmu

Napisałem kiedyś felieton o tym, że nie przyjąłem mandatu od policjanta i poprosiłem o skierowanie sprawy do sądu. Sąd podzielił zdanie policjanta co do mojego wykroczenia i zostałem ukarany mandatem. Chodziło o przekroczenie prędkości w obszarze zabudowanym. To niecodzienne w moim życiu wydarzenie zadziałało wspaniale, zostałem całkowicie zresocjalizowany i od tej pory w obszarze zabudowanym nigdy nie przekraczam 50 km/h. Pamiętam doskonale komentarze jakie temu towarzyszyły: ooo, patrzcie go, mądrala, pyskuje, debil, oddaj prawo jazdy itp. Przy czym oczywiście nigdzie nie twierdziłem że jestem niewinny, ani nie mówiłem że sądy i policja uwzięły się na mnie. Co najwyżej kwestionowałem pomiar, który odbywał się w czasie gdy byłem wyprzedzany przez inny samochód.

Youtuber nazywa widzów idiotami. W porządku – jego prawo!

Rozumiem więc zdenerwowanie youtubera, który w kolejnym filmie wyzywa swoich widzów od idiotów, odnosząc się do komentarzy zamieszczonych pod filmem. Choć w sumie gdybym miał coś powiedzieć, to odradziłbym nagrywanie tego filmu, prędzej skasowałbym poprzedni. Rozbawiły mnie za to wywody o algorytmie Youtube. Jeśli „Saturday Car Fever” jest takim specjalistą od algorytmu, to jakim sposobem jego filmy mają tak mało wyświetleń przy tak dużej liczbie subskrypcji? Nie wiem, ale się domyślam…

Być może jesteśmy idiotami, ale sposób podania tego filmu nie należał do udanych

„Kradzież” w tytule, zasłanianie się horom curkom (po co pokazywać dziecko w filmie o odholowaniu samochodu?), twierdzenie że „jakiś cham-społecznik zgłosił”, i że „przecież wszyscy tu parkują”, a także „stałem tylko na chwilę” (a potem – że ponad 30 minut) i „musieliśmy iść kilka kilometrów”, podczas kiedy po mieście można jeździć komunikacją miejską albo taksówką – to wszystko raczej nie wzbudza sympatii wobec autora filmu. Zresztą już sam fakt jeżdżenia samochodem prasowym dla wielu osób jest wystarczającym powodem do odczucia niechęci. Jeździ autem prasowym, to znaczy że rozbija się cudzym wozem za cudze paliwo. Ja w sumie się z tym zgadzam. Spytajcie kolegów z naszej redakcji, jak chętnie jeżdżę autami testowymi. Straż Miejska pewnie myśli podobnie i jako pierwsze odholowuje ten samochód, który wygląda „najbogaciej”.

Zupełnie mi nie żal autora filmu

Odholowanie jest jednym z legalnych i powszechnie znanych sposobów, w jaki władze Warszawy walczą z nielegalnym parkowaniem. Nie jest to więc „bezprawie”. Gdyby za nielegalne parkowanie został poddany publicznej chłoście, to byłoby bezprawie. Rozumiem zdenerwowanie co do uszkodzonych felg – zgadzam się, że uszkodzenia wyglądają jakby zrobił je laweciarz podkładając wózek pod koło. Nie bardzo też wiem, jak należy rozwiązać ten problem. Jeśli podczas testu auta zdarzy się jakieś uszkodzenie, zwykle jest pokrywane z auto-casco importera. Jednak w tym przypadku uszkodzenie nie powstało z winy youtubera, ponieważ odholowanie auta bez uszkadzania go było jak najbardziej możliwe.

Podsumowując

Nie parkujcie na obszarze objętym znakiem B-36. To rozwiązuje większość problemów, pomijając ten kiedy władze miasta wyłączają jakiś obszar z parkowania i wywożą stamtąd samochody nie informując o tym ich właścicieli (to akurat jest skandal). Jeśli już staniecie na B-36 i zostaniecie odholowani – najlepiej nie nagrywajcie o tym filmu. A jeśli już nagracie o tym film, w którym szlochacie na temat tego, jak zostaliście źle potraktowani, to wyłączcie pod nim możliwość komentowania.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać