Felietony

Mamy nowy Sejm. Oto palące kwestie do ogarnięcia w tej kadencji

Felietony 14.10.2019 232 interakcje
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 14.10.2019

Mamy nowy Sejm. Oto palące kwestie do ogarnięcia w tej kadencji

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski14.10.2019
232 interakcje Dołącz do dyskusji

Poprzedni rząd sporo obiecał w dziedzinie motoryzacji i przepisów. Zrobił niewiele. Wkrótce będziemy mieć nowy, więc dla ułatwienia podajemy listę czekających postulatów w punktach .

Na początek warto zaznaczyć, że jedną rozsądną rzecz udało się wdrożyć – brak konieczności wożenia ze sobą dowodu rejestracyjnego.

Punkt 1.: brak konieczności wożenia prawa jazdy

Wszystko jest w systemie. Zdjęcie twarzy delikwenta/ntki także, informacja o mandatach, ważności uprawnień itp. – również. Nie ma żadnego powodu, żeby plastikową kartę wozić zawsze przy sobie, a już w szczególności nie ma powodu by za brak jej posiadania karać. W końcu mamy DWA TYSIĄCE DZIEWIĘTNASTY ROK!

Punkt 2.: brak konieczności zmiany tablic rejestracyjnych po zakupie

Rejonizacja tablic rejestracyjnych to bzdura i anachronizm w dobie elektroniki i cyfryzacji. Przypomnijmy po co były wyróżniki miejsca: żeby w razie konieczności poszukiwania jakiegoś pojazdu ograniczyć przeglądanie segregatorów do jednego wydziału komunikacji – np. w Płocku. Dziś kupując auto z tablicami np. WP 2137A muszę pojechać przerejestrować je np. na WX 2137A. To absurd. Tak jakby po każdej zmianie lokatorów zmieniał się numer mieszkania. Przecież po to chyba jest karta pojazdu, żeby wpisywać do niej kolejnych właścicieli – tablice powinny zostawać zawsze takie same, takie jak wydano w momencie pierwszej rejestracji pojazdu w Polsce. To naprawdę nie jest trudne do zrealizowania…

Punkt 3.: OC na osobę, a nie na samochód

Wiem, jakie problemy niesie ze sobą ten postulat, ale mimo wszystko rozsądniej byłoby, żeby to kierowca miał ubezpieczenie i mógł prowadzić w związku z tym dowolny samochód. W tej chwili sytuacja jest dziwna i nielogiczna: oblicza się składkę OC dla samochodu w zależności od tego, kto będzie go prowadził. Może zdecydujmy się na jedno rozwiązanie – albo liczy się tylko rodzaj samochodu (bez sensu, ale przynajmniej spójnie), albo tylko doświadczenie, wiek i historia szkodowości kierowcy. Moim zdaniem tylko to drugie rozwiązanie brzmi rozsądnie. Jeździsz bezpiecznie – płacisz mniej. Nieistotne, czy mieszkasz w centrum Krakowa, czy na warmińskiej wsi, nieważne czy masz S-klasę czy Cinquecento – liczy się tylko to, żebyś nie powodował/a wypadków. Dlatego OC powinno być obliczane wyłącznie dla kierowcy. A docelowo przypisane także tylko do kierowcy – samochód sam z siebie nikogo nie zabija i nie rozjeżdża. Nawet jeśli się stoczy, bo ktoś nie zaciągnął hamulca, to wina tego kto go parkował.

Punkt 4.: możliwość zgłoszenia zakupu/sprzedaży auta i rejestracji online

Jeśli przedstawię wszystkie dokumenty, to nie widzę przeciwwskazania do załatwienia rejestracji samochodu przez internet. Zapłacę za wysyłkę i tablice oraz dowód rejestracyjny przyjdą do mnie pocztą lub kurierem. Po co stać w kolejce jak za PRL, skoro wszystko można zrobić online? Po złożeniu internetowego wniosku i tak byłby on weryfikowany przez pracownika i dopiero zatwierdzany. Konieczność osobistego stawiennictwa nic nie wnosi do sprawy.

Punkt 5.: autostrady bez bramek, system elektroniczny lub winietowy

Stanie w kolejce do bramki autostradowej było dobre w 1948 r., dzięki temu gangsterzy mieli więcej czasu żeby zastrzelić Santino Corleone. Dziś jest zupełnie niekonieczne, wystarczą systemy ANPR (Automatic Number Plate Recognition), które sczytają tablice rejestracyjne i naliczą nam opłatę. Albo winieta do jazdy po autostradach, jak w Czechach lub Austrii. Ale do tego celu najpierw trzeba byłoby sprawić, żeby wszystkie autostrady znajdowały się pod tym samym zarządem. W sumie to by oznaczało nacjonalizację. To się powinno spodobać nowej władzy. Znacjonalizujmy coś!

Punkt 6., mało prawdopodobny: tablice kolekcjonerskie

Jedne tablice dla 5 samochodów. Wszystkie pojazdy muszą być wpisane do ewidencji zabytków techniki i nie wolno ich przetrzymywać bez tablic na terenie publicznym, wyłącznie na prywatnej posesji. Wiem, niemożliwe. NIE MOŻ LI WE. No chyba, że w innych krajach Europy, np. w Austrii.

Punkt XX: możliwość bezkarnej, bardzo szybkiej jazdy

My, samochodziarze domagamy się żebyśmy mogli wszędzie jeździć 160 km/h i żeby wszędzie były parkingi za darmo, i żeby piesi się bali i uciekali, i żeby nie było żadnych ograniczeń prędkości i żeby każda ulica była autostradą, i żeby nie było policji ani mandatów!!!!!1one

(^^ tak wszelkie postulaty związane ze zmianami prawa o ruchu drogowym widzą aktywiści miejscy i BRD).

Poprzedni rząd pokazał, że jak chce zrobić coś szybko, to umie (czasem szybciej robiąc niż myśląc). Zatem i tu powinno być prosto, szast-prast i gotowe. Czekamy!

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać