Wiadomości

Nowa Corsa GSi ma szansę być tak fajna, jak pierwsza Corsa GSi

Wiadomości 17.05.2018 31 interakcji
Piotr Barycki
Piotr Barycki 17.05.2018

Nowa Corsa GSi ma szansę być tak fajna, jak pierwsza Corsa GSi

Piotr Barycki
Piotr Barycki17.05.2018
31 interakcji Dołącz do dyskusji

150 KM może nie robić wielkiego wrażenia. Chyba że włożymy je do niewielkiego samochodu, dodamy do tego manualną skrzynię biegów, duże koła i sportowe zawieszenie. I taki właśnie jest nowy Opel Corsa GSi. 

A, i koniecznie pomalujmy jeszcze wszystko co się da na wściekły żółty:

Opel Corsa GSi 2018 – co pod maską i dlaczego warto się zainteresować?

Pod maską umieszczono silnik o pojemności skokowej 1,4 litra, wyposażony w turbosprężarkę. Jest w stanie wygenerować 150 KM i 220 Nm, przy czym nie będzie raczej najszybszym autem spod każdych świateł – na sprint do setki potrzebuje 8,9 sekundy, więc jest spora szansa, że wyprzedzi nas pierwsza lepsza rodzinna (nawet nie handlowa) Octavia z 1.4 pod maską.

Corsa GSi ma być jednak stworzona do czegoś innego – ma być autem, które świetnie sprawdzi się na krętych drogach i kierowca właśnie z tego, a nie trzymania pedału gazu w podłodze, będzie miał masę przyjemności.

Opel zdecydował się więc specjalnie zestroić skrzynię biegów – przełożenia są krótkie, a na 2. i 3. biegu silnik ma być „imponująco dynamiczny”. Maksymalny moment obrotowy ma być dostępny między 3000 a 45000 obrotów na minutę.

Zabawę w zakrętach ma też zapewnić zawieszenie – to przeniesiono wprost z wersji OPC.

Po czym poznać Corsę GSi?

Z zewnątrz chociażby po opcjonalnych, 18-calowych kołach (z oponami 215/40), czerwonych zaciskach hamulcowych, przemodelowanej masce, ogromnym spojlerze, zmienionych progach, sporej i chromowanej końcówce wydechu, czy zmodyfikowanym pasie przednim. Nie przyglądajcie się jednak zbyt uważnie lusterkom, których obudowy wyglądają na wykonane z włókna węglowego – Opel nawet w komunikacie prasowym zaznacza, że to jedynie imitacja tego materiału. Oby tylko nie wymagała dopłaty…

W środku, w porównaniu do standardowej Corsy, dołożono natomiast sportowe fotele Recaro i sportową kierownicę, natomiast gałkę zmiany biegów obszyto skórą, a pedały ozdobiono aluminiowymi nakładkami.

Jak na razie nie zostały niestety podane do publicznej wiadomości ceny ciepłego hatchbacka od Opla. A szkoda – można byłoby wtedy przynajmniej na papierze sprawdzić, jak GSi prezentuje się na tle konkurencji (dla porównania – nowy Swift Sport o podobnej mocy i lepszym przyspieszeniu kosztuje 80 tys.).

A tak musimy czekać na cenniki i… pierwsze jazdy próbne!

Pamiętacie pierwszą Corsę GSi? Miała 100 KM i pojemność 1,6 litra. Też nie była najszybszym autem w segmencie, ale ileż radości dawała…

Opel Corsa

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać