Wiadomości

Znamy już ceny nowego Volvo S60. Jest tańsze od konkurencji i znacznie tańsze od modelu V60

Wiadomości 14.03.2019 86 interakcji
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 14.03.2019

Znamy już ceny nowego Volvo S60. Jest tańsze od konkurencji i znacznie tańsze od modelu V60

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk14.03.2019
86 interakcji Dołącz do dyskusji

165 000 zł brutto – tyle trzeba zapłacić za najtańsze Volvo S60. Mówimy tu już jednak o wersjach R-Design lub Inscription ze 190-konnym silnikiem T4 i skrzynią automatyczną.

Adam z naszej redakcji miał okazję pojeździć nowym Volvo S60 już kilka miesięcy temu. Dopiero teraz ujawniono jednak jego ceny i wprowadzono ten model do polskiego konfiguratora. Trzeba przyznać, że Szwedzi nie przesadzili z cenami.

Cennik otwiera kwota 165 000 zł.

Na pierwszy rzut oka może wydawać się spora – w końcu np. konkurencyjne Audi A4 można kupić już za niecałe 150 tysięcy. Wszystko wyjaśnia jednak rzut oka do rubryki z silnikami. Omawiane, bazowe A4 ma 150 KM i skrzynię ręczną. Tymczasem najtańsze dostępne obecnie S60 ma dwulitrowy silnik T4 o mocy 190 KM i ośmiobiegowy „automat”.

W tym modelu nie będzie diesli.

Klienci mają do wyboru 190- lub 250-konną jednostkę benzynową. Później do gamy dołączą też mocniejsze, hybrydowe wersje. Póki co nie jest dostępna skrzynia ręczna.

W ofercie są dwie bogato wyposażone odmiany – obie w tej samej cenie.

Skromniejsza, o nazwie Momentum, ma pojawić się jeszcze w tym roku. Obecnie klienci mogą wybrać albo bardziej sportowo stylizowaną R-Design albo elegancką Inscription. Obie mają w standardzie m.in. elektrycznie sterowany fotel kierowcy z pamięcią ustawień, skórzaną tapicerkę, cyfrowe zegary, reflektory przednie w technologii LED, układ utrzymania pasa ruchu, nawigację i systemy Android Auto i Apple Carplay. Wszystko to za 165 tysięcy.

Co ciekawe, kombi V60 jest o wiele droższe.

Najtańsze V60 kosztuje co prawda 150 500 zł, ale mówimy tu o wersji wyposażenia „Standard”, silniku diesla o mocy 150 KM i ręcznej skrzyni biegów. Najtańsze V60 R-Design – z tym samym układem napędowym – kosztuje aż 187 500 zł. Co ciekawe, silnika T4 190 KM nie ma tu w ofercie. Klienci są skazani albo na diesle albo na 250-konne T5 za 205 550 zł.

S60 z tym motorem i wyposażeniem jest o 26 900 zł tańsze.

Więcej kosztują też konkurenci.

Wspomniane Audi A4 z motorem 2.0 TFSI o mocy 190 KM i z „automatem” wyjściowo ma podobną cenę, co Volvo: mowa o 166 900 zł. Niemiecki sedan jest jednak o wiele gorzej wyposażony. Dopłaty wymagają tu m.in. reflektory LED, cyfrowe zegary (w Audi sprzedawane jako Audi Virtual Cockpit), nawigacja, a nawet czujniki cofania i tempomat. Oba te elementy w Volvo są seryjne. Pamiętajmy też o sportowym pakiecie stylizacyjnym czy skórzanej tapicerce. A4 po zrównaniu wyposażenia kosztuje około 200 tysięcy złotych.

Nowe BMW 3 w 184-konnej wersji 320i z „automatem” wyjściowo zostało wycenione na 156 200 zł. Należy do tego dodać pakiet Sport Line lub Luxury Line (mniej więcej odpowiadające pakietom R-Line i Inscription z Volvo) oraz „skórę”, elektryczną regulację przednich foteli (nie można osobno dokupić tak sterowanego fotela kierowcy) i „Live Cockpit”, czyli cyfrowe zegary z nawigacją. Końcowa cena jest podobna do tej z Audi i o około 30 tysięcy wyższa niż ta z Volvo.

Czyżby w takim razie Volvo znalazło sposób na to, by sedany nie odeszły do lamusa? Może wystarczy, by były korzystnie wycenione?

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie