Wiadomości

Zero szwów i zero potu, za to z zastrzykiem technologii. Takie mają być nowe fotele w Fordach

Wiadomości 12.11.2019 19 interakcji
Piotr Szary
Piotr Szary 12.11.2019

Zero szwów i zero potu, za to z zastrzykiem technologii. Takie mają być nowe fotele w Fordach

Piotr Szary
Piotr Szary12.11.2019
19 interakcji Dołącz do dyskusji

Pomijając najdroższe i najbardziej luksusowe modele aut, można rzec, że fotele samochodowe to relatywnie proste elementy. Nowe pomysły Forda nie skomplikują nadmiernie ich konstrukcji, a mogą być przydatne.

Kiedyś fotel w samochodzie służył tylko do tego, by można było się w nim usadowić w celu odbycia podróży. Fotele były lepiej i gorzej ukształtowane, miewały też zupełnie inną konstrukcję – ale wszystkie spełniały dokładnie tę samą funkcję.

Później zaczęły się pojawiać kolejne rozwiązania mające poprawiać bezpieczeństwo i komfort: wbudowane poduszki powietrzne, regulacja odcinka lędźwiowego, podgrzewane siedziska (a czasem także i oparcia), wentylacja…

Można by pomyśleć, że niewiele więcej da się tu wymyślić. Ale wtedy cały na biało wjeżdża Ford, wołając:

Hola hola, obczajcie nasze nowe pomysły na fotele.

No dobra, skoro tak zachęcają, to obczajmy.

Pierwszy pomysł wydaje się być na pierwszy rzut oka dość dziwny, by nie rzec: obrzydliwy. Chodzi o zamontowanie w fotelach czujników wilgoci, które w zależności od… no… wilgoci… będą w stanie automatycznie dostosować pracę nie tylko ogrzewania lub wentylacji samych foteli, ale też całego systemu klimatyzacji. Innymi słowy – jeśli samochodem będziemy się poruszać w gorący, letni dzień, to system automatycznie włączy wentylację foteli, by poprawić komfort podróży.

Co w tym obrzydliwego? Cóż, rzecz w tym, że czujniki będą pod tapicerką. A skoro pod, to uruchomią żądaną funkcję dopiero gdy… no właśnie. Niby to normalna sprawa, że fotele przyjmują to i owo, ale chyba po raz pierwszy któryś producent mówi o tym wprost.

Ford fotele
Szkoda, że takich foteli nie było w Fordzie Indigo. Przerażonym pasażerom przydałaby się szczególnie automatyczna wentylacja.

A podgrzewanie? Car and Driver ocenia, że mogłoby się włączać po tym, gdy na tapicerce znajdzie się trochę śniegu (np. wskutek wsiadania do środka w czasie śnieżycy). Tak, to dobry pomysł, ale dorzuciłbym do tego transport pizzy. Mogłoby to działać w ten sposób, że czujniki oceniałyby nie tylko temperaturę i wilgotność tego, co się kładzie na fotelu, ale i masę przedmiotu. Gorące, suche i lekkie? GRZEJEMY NA MAKSIMUM, PIZZA MUSI DOJECHAĆ CIEPŁA. To nie byłoby trudne do zrobienia!

Dobra, żarty na bok. Jest jeszcze drugi pomysł – bezszwowe szycie tapicerki.

Sam Ford określa tę technologię mianem „3D Knitting”, co zgodnie z sugestią translatora można by chyba z grubsza przetłumaczyć jako „trójwymiarowe dziewiarstwo”. Mam jednak pewne wątpliwości, ile taki termin miałby wspólnego ze stanem faktycznym (zapewne niewiele – wedle mojej wiedzy w samochodach stosuje się raczej tkaniny, nie dzianiny). Przepraszam, nie znam się na szyciu czegokolwiek – pozostanę zatem lepiej przy ww. terminie „bezszwowe szycie tapicerki”, bo z grubsza oddaje on istotę tej metody (i tak, chętnie poznam wasze propozycje, jak to lepiej nazwać).

Oczywiście już samo usunięcie szwów można traktować w kategorii zalet (dzięki ograniczeniu zużycia materiałów i zmniejszenia liczby etapów produkcji), ale to tylko wierzchołek góry lodowej. Jak twierdzi Ford, nowa technologia pozwoli także na dużą indywidualizację jeśli chodzi o produkowane tapicerki. Nie chodzi tu bynajmniej jedynie o wygląd, ale i dodatkowe funkcje. Funkcje? A tak – nowe rozwiązanie ma bowiem pozwalać na bezproblemowe wszywanie dodatkowych, ciekawych elementów, jak choćby paneli do bezprzewodowego ładowania smartfonów czy czujników monitorujących stan zdrowia pasażerów. Na tym tle możliwość zaprojektowania własnych wzorów i samodzielnego rozmieszczenia kieszeni to drobiazg.

Kolejna zaleta to możliwość używania różnych materiałów  – od tych zwykłych i kojarzonych na co dzień, przez wełnę i jedwab, aż do włókna węglowego i materiałów z recyklingu.

Jeśli wydaje wam się, że gdzieś już o czymś podobnym słyszeliście – macie rację, bowiem to rozwiązanie jest już stosowane choćby w przemyśle odzieżowym i obuwniczym. Nie stosowano go jednak dotąd w motoryzacji.

Kiedy oba rozwiązania pojawią się w produkcji – niestety nie wiadomo.

Można podejrzewać, że Ford testuje obie technologie i prędzej czy później któraś z nich pojawi się w sprzedaży. Ciekawi mnie jedna rzecz: skoro szwy to najbardziej newralgiczny element dachów kabrioletów, to może byłoby to kolejne pole do wykorzystania technologii szycia bez użycia szwów?

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać