Wiadomości

Wołga powraca. Nadjeżdża ze Wschodu, ale to nie tak jak myślicie

Wiadomości 28.02.2024 38 interakcji
Marek Stawski
Marek Stawski 28.02.2024

Wołga powraca. Nadjeżdża ze Wschodu, ale to nie tak jak myślicie

Marek Stawski
Marek Stawski28.02.2024
38 interakcji Dołącz do dyskusji

Legenda radzieckiej i rosyjskiej motoryzacji już niedługo wróci na rynek. Wołga pojawi się w nowej odsłonie – jednak nie będzie konstrukcją lokalną, a dzieckiem inżynierii znaczkowej.

Pomalowany na czarno postrach dzieci z Bloku Wschodniego – Wołga – ma powrócić do produkcji w niedługim czasie. Ostatnim modelem z tej rodziny był GAZ-31105, technicznie związany jeszcze z modelem 24 z lat 60., a którego produkcja zakończyła się w 2009 roku. Był jeszcze model Siber na licencji Chryslera Sebringa, ale trudno go uznać za prawdziwą Wołgę. Nowa Wołga również może mieć problemy z uznaniem fanów radzieckiej motoryzacji.

Rosjanie kombinują, a Chińczycy im w tym pomagają

W siedzibie GAZ-a – Niżnym Nowogrodzie – do czasu sankcji nałożonych na Federację Rosyjską odbywała się produkcja samochodów marki Volkswagen i Skoda. Obecnie maszyny w fabryce leżą odłogiem, stąd pomysły rozpoczęcia własnej produkcji.

Rosyjskie Ministerstwo Przemysłu i Handlu ogłosiło w zeszłym roku odrodzenie marki Wołga. Była to odpowiedź na działania Toyoty, która wycofała się z realizacji zamówień na pojazdy rosyjskich organizacji rządowych. Jednakże od początku było jasne, że nowy rosyjski samochód powstanie w ten sam sposób co zmartwychwstały Moskwicz. Rosyjscy graficy z miejsca zaczęli puszczać wodze fantazji i tworzyć rendery własnych konstrukcji – niestety ich ambicje były zduszane w zarodku. Początkowe poszukiwania chińskiego licencjodawcy miały zakończyć się na Hongqi. Tylko, że ta marka już miała swoją sieć importerską w krajach Wspólnoty Niepodległych Państw, a montaż jej modeli odbywa się na Białorusi i ma się także rozpocząć w Sankt-Petersburgu. Wybór padł zatem na markę Changan, należącą do „wielkiej czwórki” chińskiego przemysłu motoryzacyjnego.

Changan Raeton Plus – wart zostania „nową Wołgą”?

W zakładach Niżnym Nowogrodzie przyłapano samochód Changan Raeton Plus. Jest to model klasy średniej, produkowany od 2022 roku. Dostępny z tylko jednym silnikiem – benzynowym 1.5 z turbodoładowaniem, o mocy 188 KM, spiętym z 7-biegowym automatem. Wygląda całkiem przyzwoicie, a i testujący chwalą go za niezłe właściwości jezdne i wysoki komfort podróżowania. Posiada także bogate wyposażenie, w którym może się znaleźć m.in. system monitorowania zmęczenia kierowcy, aktywny tempomat, czy bezprzewodowa ładowarka do smartfona.

fot. Changan

Pojawiają się jednak pewne wątpliwości – chodzi dokładnie o rozmiar Raetona Plus. Jego długość wynosi 480 cm – według europejskiej nomenklatury plasuje go to wśród aut o nieco większych w segmencie D, do którego należą chociażby Volkswagen Passat (476 cm), czy Mercedes-Benz Klasy C (475 cm), a poniżej segmentu E, do którego „nowa Wołga” powinna aspirować. Do tego segmentu należy chociażby Toyota Camry (488 cm), którą w Rosji miałby zastąpić nowy rosyjski wyrób. Nawet ostatnia Wołga – model 31105 – była dłuższa od Raetona Plus (492 cm)

fot. Changan
fot. Changan

W Niżnym Nowogrodzie na razie rozpoczął się montaż Changanów w formie SKD, w którym montuje się gotowe podzespoły. Model jest już dostępny w Rosji od jakiegoś czasu, a jego ceny startują tam od niecałych 3 mln rubli (ok. 130 tys. złotych). Rozpoczęcie pełnej produkcji, a szczególnie jego rebadging wstrzymują kwestie polityczne. Władze chińskie (a Changan Motors to państwowy koncern) obawiają się sankcji wtórnych, którymi ChRL może zostać objęte jako sojusznik gospodarczy Rosji. Tym samym plany nie przewidują rozpoczęcia produkcji „nowej Wołgi” wcześniej, niż pod koniec bieżącego roku.

Zdjęcie Wołgi GAZ-24 udostępnił pan Maciej Wolski (Biturbo Blog).

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać